Nowe unijne przepisy o recyklingu samochodów – w autach będzie obowiązkowy plastik z odzysku
Europejscy producenci samochodów będą w przyszłości zobowiązani do stosowania w swoich pojazdach określonej ilości tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu. Tak przewidują nowe przepisy...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Europejscy producenci samochodów będą w przyszłości zobowiązani do stosowania w swoich pojazdach określonej ilości tworzyw sztucznych pochodzących z recyklingu. Tak przewidują nowe przepisy zatwierdzone dziś przez Parlament Europejski. Firmy motoryzacyjne będą musiały również projektować pojazdy w sposób ułatwiający ich późniejszy recykling. Celem jest ograniczenie sytuacji, w której europejskie wraki samochodowe oraz znajdujące się w nich cenne surowce trafiają do Afryki.
Każdego roku z Unii Europejskiej znika bez śladu 3,5 miliona samochodów przeznaczonych do złomowania, często wywożonych właśnie do Afryki. Ważnymi punktami przeładunkowymi tego procederu są port w Antwerpii oraz brukselska dzielnica Heyvaert. W 2019 r. za pośrednictwem Belgii wysłano do Afryki Zachodniej jeszcze 320 000 europejskich aut.
Jednocześnie Europa zakazuje eksportu wraków samochodowych. W państwach docelowych pojazdy te są bowiem często naprawiane i ponownie dopuszczane do ruchu, gdzie mogą stanowić zagrożenie zarówno dla środowiska, jak i dla innych uczestników ruchu drogowego.
Dotychczasowe dane pokazują jednak, że zakaz ten miał ograniczoną skuteczność. Dlatego Parlament Europejski przyjął dziś nowe przepisy, które mają innymi narzędziami doprowadzić do tego, by europejskie samochody po zakończeniu użytkowania pozostawały w Unii Europejskiej. Za przyjęciem głosowało 437 europosłów, przeciw było 112, a 20 wstrzymało się od głosu.
Więcej materiałów z recyklingu
Zgodnie z nowymi przepisami producenci samochodów będą musieli stosować większy udział materiałów z odzysku. Do 2032 r. 15 procent tworzyw sztucznych wykorzystywanych w autach ma pochodzić z recyklingu, a do 2036 r. udział ten ma wzrosnąć do jednej czwartej. Co najmniej 20 procent tworzyw z odzysku będzie musiało pochodzić z wraków pojazdów.
Producenci zostaną także zobowiązani do opracowania strategii recyklingu. Będą musieli jasno wskazać, w jaki sposób można bezpiecznie demontować ich pojazdy lub wymieniać w nich poszczególne części. Państwa członkowskie otrzymają natomiast obowiązek skuteczniejszego wykrywania nielegalnego eksportu.
Według Komisji Europejskiej nowe regulacje mają co roku zapewniać 5,4 miliona ton materiału z recyklingu, w tym 350 ton rzadkich surowców, a także pozwolić uniknąć 12,8 miliona ton emisji CO2. Przepisy mają również doprowadzić do powstania 22 000 miejsc pracy w Europie.
Komisja przekonuje, że dodatkowe koszty dla konsumentów będą umiarkowane. Według jej wyliczeń nowe przepisy podniosą cenę samochodu maksymalnie o 70 euro.
Miejska kopalnia
W firmie recyklingowej Galloo w Menen nowe przepisy zostały przyjęte z zadowoleniem – mówi Luc Waignein, kierownik działu badań i rozwoju. Rozmawiamy z nim wśród ogromnych hałd złomu i wysokich dźwigów chwytakowych. Wózki widłowe przesuwają samochody do wielkich pras, w których pojazdy są zgniatane.
Następnie karoserie trafiają do maszyny mielącej, a poszczególne materiały są odzyskiwane. Pracownicy nazywają ten proces “urban mining”, czyli miejską kopalnią. Całość trwa około 30 minut. Akumulator, stal i tworzywa sztuczne są przetwarzane na nowe surowce, takie jak czysta stal czy granulat miedziany, albo na paliwa alternatywne, wykorzystywane m.in. w przemyśle papierniczym i cementowym.
Jak przekonuje firma, w ten sposób można poddać recyklingowi nawet 95 procent pojazdu. Zakład radzi sobie zarówno z samochodami z silnikami spalinowymi, jak i z autami elektrycznymi.
Cały system mógłby jednak funkcjonować znacznie lepiej – zaznacza Waignein. – Obecnie przetwarzamy od 20 do 30 pojazdów dziennie, podczas gdy bez trudu poradzilibyśmy sobie ze 150 do 200. Niczego nie chcemy bardziej niż przetwarzać większą liczbę aut i pozwolić naszym maszynom pracować na pełnych obrotach.
Dostawy wraków samochodowych są jednak nieregularne. Jednym z powodów jest to, że samochody pozostają dziś w użyciu dłużej. Samo w sobie jest to oczywiście korzystne, ale dla firmy Galloo oznacza dodatkowe trudności. – Około 10 lat temu średni wiek złomowanego auta z silnikiem spalinowym wynosił od 12 do 13 lat. Teraz doszliśmy już do 18 lat – mówi Waignein.
- Drugim problemem są duże ilości pojazdów eksportowanych, legalnie albo nielegalnie, poza Europę. To szkodliwe dla środowiska, a dodatkowo powoduje utratę wielu surowców.
A surowce są przemysłowi motoryzacyjnemu bardzo potrzebne. Sektor samochodowy jest w Unii Europejskiej największym odbiorcą aluminium, magnezu, platyny, naturalnego kauczuku oraz metali ziem rzadkich.
Zależność od Chin
Jedną z inicjatorek nowych przepisów jest europosłanka Sara Matthieu (Groen). – Europa jest dziś bardzo uzależniona od Chin, jeśli chodzi o krytyczne surowce potrzebne do elektryfikacji przedsiębiorstw oraz produkcji samochodów elektrycznych i chipów – mówi. – To sprawia, że jesteśmy bardzo narażeni na zagrożenia i szantaż. Jeśli eksport tych materiałów zostanie wstrzymany, nasze fabryki samochodów staną.
Jej zdaniem nowe przepisy będą korzystne również dla środowiska. – Surowców, które wykorzystujemy ponownie, nie trzeba wydobywać od nowa – podkreśla. Przyznaje jednak, że część materiałów nadal będzie trzeba pozyskiwać z kopalń. – Mimo to różnica będzie naprawdę znacząca.