Komisarz antwerpskiej policji przed sądem – przez lata kupował kokainę od dilera
43-letni mieszkaniec Grobbendonk, starszy komisarz policji w Antwerpii, stanął przed sądem karnym w Turnhout po tym, jak wyszło na jaw, że od dłuższego czasu był stałym klientem dilera kokainy....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be 43-letni mieszkaniec Grobbendonk, starszy komisarz policji w Antwerpii, stanął przed sądem karnym w Turnhout po tym, jak wyszło na jaw, że od dłuższego czasu był stałym klientem dilera kokainy. Sprawa ujawniła się podczas śledztwa prowadzonego przeciwko sprzedawcy narkotyków. Funkcjonariusz przyznaje, że zażywał kokainę, i mówi, że wstydzi się swojego postępowania. Wyrok ma zapaść pod koniec miesiąca.
Spis treści
Nazwisko zapisane w telefonie dilera
Śledczy zwrócili uwagę na sprawę po analizie telefonu dilera kokainy, zatrzymanego na początku października ubiegłego roku. W urządzeniu znaleziono nazwisko komisarza, zapisane wraz z ikoną policjanta.
Z ustaleń wynika, że funkcjonariusz antwerpskiej policji przez kilka lat kupował kokainę od tego samego dilera. Zamówienia u sprzedawcy składała również jego partnerka, a o zażywaniu narkotyków wiedzieli także znajomi komisarza.
Usunięte wiadomości i dalsze zażywanie
Po zatrzymaniu dilera komisarz usunął SMS-y wymieniane ze sprzedawcą. Sprawdzał też w Google, czy policja może odzyskać skasowane wiadomości. Mimo zatrzymania dilera nadal zażywał kokainę aż do własnego zatrzymania 2 grudnia, co potwierdziła późniejsza analiza włosów.
Prokuratura wnosi o zawieszenie z warunkami
Prokurator zwrócił uwagę, że mężczyzna zajmuje ważne stanowisko kierownicze i pełni funkcję mentora dla młodszych funkcjonariuszy. Mimo to wniósł o warunkowe zawieszenie postępowania. Oznaczałoby to, że oskarżony nie zostałby ukarany, o ile przestrzegałby nałożonych warunków, w tym poddawałby się badaniom moczu przez okres jednego roku.
Przed sądem głos zabrał również sam komisarz. Wyraził żal i wstyd z powodu swojego zachowania. Tłumaczył, że jego córka cierpi na autyzm i była nękana, a on sam mierzył się z dużym stresem w pracy. Jak przyznał, nie poradził sobie z sytuacją i podjął złą decyzję. Dodał, że bezpośrednio po zatrzymaniu zgłosił się po pomoc, od tego czasu jego stan znacznie się poprawił, a od 2 grudnia nie zażywał już narkotyków.
Sąd ma ogłosić wyrok 29 czerwca.