Belgijskie więzienia pękają w szwach. Rząd podzielony w sprawie rozwiązania kryzysu
Przepełnienie belgijskich więzień osiągnęło rekordowy poziom 21,4 procent, a rząd federalny wciąż nie potrafi wypracować wspólnej strategii pozwalającej opanować sytuację. Minister sprawiedliwości...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Przepełnienie belgijskich więzień osiągnęło rekordowy poziom 21,4 procent, a rząd federalny wciąż nie potrafi wypracować wspólnej strategii pozwalającej opanować sytuację. Minister sprawiedliwości Annelies Verlinden (CD&V) zaapelowała w czwartek w Izbie Reprezentantów o poczucie wspólnej odpowiedzialności za kryzys, jednak jej propozycje nie zyskały pełnego poparcia partii koalicyjnych, zwłaszcza MR i N-VA.
Spis treści
Rekordowa liczba osadzonych
Temat powrócił do parlamentu po rezygnacji dyrektora więzienia w Haren oraz publikacji krytycznego raportu Inspekcji Finansów dotyczącego polityki penitencjarnej. W związku z tym kilku deputowanych opozycji zwróciło się do minister z pytaniami dotyczącymi coraz trudniejszej sytuacji w zakładach karnych.
Według danych z 1 czerwca w 19 belgijskich więzieniach przebywało 13 731 osadzonych. Oznacza to przepełnienie na poziomie 21,4 procent, najwyższe w historii. Z najnowszych statystyk wynika również, że 684 więźniów zmuszonych było spać na materacach rozłożonych bezpośrednio na podłodze.
Minister krytycznie o wypracowanym kompromisie
Po miesiącach sporów politycznych oraz przyjęciu pierwszych nadzwyczajnych środków rząd uzgodnił w połowie marca kolejne działania mające ograniczyć przepełnienie więzień. Inspekcja Finansów oceniła jednak, że zaproponowane rozwiązania nie odpowiadają skali problemu i prawdopodobnie nie przyniosą oczekiwanych rezultatów.
Sama Annelies Verlinden przyznała, że nie jest w pełni usatysfakcjonowana osiągniętym kompromisem. Jak podkreśliła, od początku opowiadała się za bardziej ambitnymi i trwałymi rozwiązaniami, które umożliwiłyby ograniczenie liczby osadzonych lub zapobieganie trafianiu części osób do więzień. Dodała również, że krytyczna opinia Inspekcji Finansów nie była dla niej zaskoczeniem.
Opozycja domaga się zmiany kierunku
Z lewej strony sceny politycznej pojawiły się głosy, że obecne działania nie rozwiązują problemu. Deputowani PS, Ecolo-Groen, PTB i DéFI przekonywali, że potrzebna jest głębsza reforma polityki penitencjarnej.
Claire Hugon Lecharlier z Ecolo-Groen argumentowała, że odpowiedzią na kryzys nie powinno być budowanie kolejnych więzień, lecz zmiana podejścia do systemu karnego. François De Smet z DéFI ocenił natomiast, że polityka penitencjarna od początku kadencji jest traktowana przez rząd jedynie jako narzędzie doraźnego zarządzania problemami.
Prawica chce większej surowości
Krytyka płynęła również ze strony ugrupowań prawicowych, jednak z zupełnie innych powodów. Przewodniczący MR Georges-Louis Bouchez opowiedział się za bardziej restrykcyjnym podejściem do polityki karnej.
Jego zdaniem zadaniem minister sprawiedliwości nie jest szukanie sposobów na wcześniejsze opuszczanie więzień przez osadzonych, lecz zapewnienie, aby osoby uznawane za niebezpieczne pozostawały za kratami. Bouchez stwierdził także, że jego partia uważa, iż część przestępców nie podlega skutecznej resocjalizacji.