Rady ds. równości ostrzegają w sprawie aktu dziecka martwo urodzonego – „niebezpieczne przesunięcie”
Brukselska rada ds. równości kobiet i mężczyzn (CEFH) oraz walońska rada ds. równości kobiet i mężczyzn (CWEHF) zwróciły uwagę na sytuację związaną ze statusem prawnym dziecka martwo urodzonego w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Brukselska rada ds. równości kobiet i mężczyzn (CEFH) oraz walońska rada ds. równości kobiet i mężczyzn (CWEHF) zwróciły uwagę na sytuację związaną ze statusem prawnym dziecka martwo urodzonego w Belgii. Obie instytucje przedstawiły w czwartek wspólną opinię w tej sprawie. Ich obawy budzą projekty ustaw dotyczące żałoby okołoporodowej złożone w Izbie Reprezentantów, a także odłożenie przez rząd federalny reformy prawa aborcyjnego.
Spis treści
Spór o terminy w projekcie reformy
Projekt przedstawiony na początku czerwca przez minister sprawiedliwości Annelies Verlinden (CD&V) zakłada wydłużenie ustawowego terminu przerwania ciąży z 12 do 14 tygodni od poczęcia. Opozycja, a także należący do większości Vooruit, opowiadają się za przesunięciem tej granicy do 18 tygodni, zgodnie z zaleceniami środowiska naukowego.
Propozycja zniesienia progu 180 dni
Wspólna opinia obu rad została opublikowana w czasie, gdy w Izbie Reprezentantów procedowany jest projekt N-VA, złożony w październiku 2025 r. Przewiduje on zniesienie minimalnego czasu trwania ciąży wymaganego do sporządzenia aktu dziecka martwo urodzonego. Obecnie próg ten wynosi 180 dni.
„Zdaniem CEFH i CWEHF zniesienie progu otworzyłoby drogę do niebezpiecznego przesunięcia: z symbolu żałoby akt mógłby przekształcić się w dokument o skutkach prawnych, zasilający narrację o ograniczaniu prawa do aborcji” – wyjaśniły obie rady we wspólnym stanowisku.
Bruksela bez „rejestrów gwiazdek”
W opinii zwrócono również uwagę na szybkie rozpowszechnianie się tzw. rejestrów gwiazdek, które umożliwiają symboliczne wpisanie do akt stanu cywilnego zarodka lub płodu utraconego przed terminem porodu. Rejestry takie prowadzi wiele gmin we Flandrii, gdzie odsetek wynosi 89 procent, oraz w Walonii, gdzie sięga 76,2 procent. Inaczej jest w Brukseli, gdzie Konferencja Burmistrzów zdecydowała, że takie rejestry nie będą tworzone.
CEFH i CWEHF zaapelowały do polityków między innymi o „zagwarantowanie, aby każdy akt symbolicznego uznania pozostawał fakultatywny i pozbawiony skutków prawnych”. Obie rady sprzeciwiają się również obniżeniu obowiązującego progu 180 dni oraz jego całkowitemu zniesieniu.