Ahmed J., Khaled T. i dwóch innych mężczyzn oskarżonych o gwałt na 15-latce w samochodzie na Evere
Piętnastoletnia dziewczyna miała paść ofiarą gwałtu dokonanego przez czterech młodych mężczyzn – dwóch nieletnich i dwóch pełnoletnich – w samochodzie na Evere. Według ustaleń śledczych...
"Palais justice bruxelles capitole" by Romainberth is licensed under CC BY-SA 3.0 Piętnastoletnia dziewczyna miała paść ofiarą gwałtu dokonanego przez czterech młodych mężczyzn – dwóch nieletnich i dwóch pełnoletnich – w samochodzie na Evere. Według ustaleń śledczych nastolatka została wcześniej zmuszona do wdychania podtlenku azotu. Do zdarzenia doszło w listopadzie ubiegłego roku.
Spis treści
Dwóch oskarżonych przed sądem
Przed sądem karnym w Brukseli stanęło dwóch pełnoletnich podejrzanych. Pozostali dwaj, którzy w chwili zdarzenia byli nieletni, trafili początkowo do placówki wychowawczej IPPJ, lecz zostali już zwolnieni. Obecnie trwa procedura mająca rozstrzygnąć, czy również oni powinni odpowiadać przed sądem dla dorosłych.
Ahmed J. i Khaled T. przyznali się do zarzucanych im czynów. Materiał dowodowy obejmuje także nagranie zdarzenia. Według prokuratury wszyscy uczestnicy spotkania zażywali tego wieczoru podtlenek azotu, a ofiara miała zostać zmuszona do jego wdychania. Dziewczyna znała wcześniej tylko jednego z podejrzanych, którego poznała przez internet około miesiąc przed zdarzeniem.
Prokuratura: nikt nie reagował na płacz nastolatki
Jak wynika z ustaleń śledztwa, podczas chwilowej nieobecności dwóch nieletnich podejrzanych pełnoletni oskarżeni mieli dostać się na tylne siedzenie samochodu, gdzie unieruchomili dziewczynę i uniemożliwili jej opuszczenie pojazdu.
Zastępczyni prokuratora królewskiego podkreślała podczas rozprawy brutalny przebieg zdarzeń. Po działaniach dwóch dorosłych mężczyzn ich miejsce mieli zająć pozostali uczestnicy grupy. Jak zaznaczyła przedstawicielka prokuratury, mimo płaczu i sprzeciwu nastolatki żaden z podejrzanych nie przerwał swojego zachowania.
Śledczy zabezpieczyli DNA i dane telefoniczne
Ofiara szybko zgłosiła sprawę organom ścigania. Na jej ciele zabezpieczono ślady DNA, które miały pomóc w identyfikacji sprawców. Dodatkowo śledczy przeanalizowali połączenia telefoniczne, co pozwoliło na ustalenie tożsamości wszystkich podejrzanych.
Prokuratura domaga się kary siedmiu lat więzienia dla Khaleda T. oraz sześciu lat pozbawienia wolności dla Ahmeda J. Ogłoszenie wyroku przewidziano na koniec miesiąca.