Sprawa sprzedaży Anderlechtu – obrońca Christophe’a Henrotaya składa wniosek o wyłączenie sędzi
Na dzień przed planowanym wznowieniem procesu, który już raz odroczono w lutym tego roku, Dimitri De Beco, obrońca agenta piłkarskiego Christophe’a Henrotaya, złożył wniosek o wyłączenie z orzekania...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Na dzień przed planowanym wznowieniem procesu, który już raz odroczono w lutym tego roku, Dimitri De Beco, obrońca agenta piłkarskiego Christophe’a Henrotaya, złożył wniosek o wyłączenie z orzekania przewodniczącej składu izby karnej prowadzącej sprawę jego klienta. Postępowanie dotyczy sprzedaży Anderlechtu Marcowi Coucke’owi, a obok Henrotaya na ławie oskarżonych zasiada również Herman Van Holsbeeck. Adwokat potwierdził tę informację w środę w rozmowie z Le Soir.
Spis treści
Proces wstrzymany w przeddzień rozprawy
Proces miał faktycznie ruszyć w czwartek w gmachu sądu w Brukseli i obejmować cztery dni rozpraw. Po złożeniu wniosku o wyłączenie sędzi strony spotkają się jednak w czwartek wyłącznie po to, aby formalnie odnotować jego wpłynięcie. Taki wniosek powoduje bowiem zawieszenie obowiązków orzeczniczych sędzi, której dotyczy.
Sędzia musi teraz zdecydować, czy zgadza się wycofać ze sprawy, czy kwestionuje zasadność wniosku. Jeżeli wybierze drugą możliwość, dokumenty trafią do sądu apelacyjnego, który powinien zająć się nimi w terminie około dziesięciu dni.
Konflikt wokół zaangażowania obrońcy w sprawę Strépy
Według mecenasa De Beco podczas wymiany zdań między stronami a sądem, dotyczącej zarówno organizacji nadchodzących rozpraw, jak i istotnej kwestii proceduralnej mającej bezpośredni wpływ na prawa obrony, przewodnicząca 89. izby sądu karnego w Brukseli zachowała się w sposób, który wywołał uzasadnione wątpliwości co do jej zdolności do spokojnego i bezstronnego rozpoznania sprawy. Z tego powodu obrońca uznał, że konieczne jest złożenie wniosku o wyłączenie. Mecenas zapowiedział, że sprawa zostanie rozpatrzona zgodnie z obowiązującą procedurą, i dodał, że nie będzie udzielał dalszych komentarzy.
Z informacji Le Soir wynika, że jednym z punktów spornych jest zaangażowanie Dimitriego De Beco w równolegle toczący się przed sądem przysięgłych proces Paola i Antonina Falzonów, dotyczący tragedii w Strépy. Postępowanie wchodzi obecnie w decydującą fazę – mowy oskarżycielskie spodziewane są w piątek – a mecenas De Beco reprezentuje w nim strony pokrzywdzone. Przewodnicząca procesu dotyczącego Anderlechtu miała z irytacją zareagować na problemy kalendarzowe sygnalizowane przez adwokata.
Istota sprawy Anderlechtu
W postępowaniu, którego dotyczy spór proceduralny, oskarżenie podejrzewa oskarżonych, w tym byłego menedżera Anderlechtu Hermana Van Holsbeecka, o zmianę kontraktu Leandera Dendonckera na korzyść agenta Christophe’a Henrotaya. Zgodnie z aktem oskarżenia agent miał dzięki tej zmianie uzyskać gwarancję dodatkowych 2,4 mln euro zamiast wcześniej przewidzianego procentu od kolejnego transferu zawodnika. Kwota ta miała ostatecznie obciążyć Marca Coucke’a.
W zamian Henrotay miał, według oskarżycieli, pośredniczyć w poszukiwaniu nabywców dla klubu z Brukseli. Wszyscy oskarżeni zaprzeczają zarzucanym im czynom i korzystają z domniemania niewinności.
Możliwe konsekwencje proceduralne
Niezależnie od tego, czy sędzia zdecyduje się ustąpić, czy zakwestionuje wniosek i ostatecznie pozostanie w sprawie, mało prawdopodobne jest, aby proces mógł odbyć się jeszcze przed wakacjami sądowymi. Taki rozwój wydarzeń może być korzystny dla Henrotaya i Van Holsbeecka, którzy od dawna domagają się połączenia tego postępowania z innym śledztwem.
Chodzi o sprawę korupcji i prania pieniędzy obejmującą część tych samych oskarżonych, którą wcześniej prowadził sędzia śledczy Michel Claise.