Belgijska winieta drogowa coraz bliżej – wszystkie regiony chcą porozumienia jeszcze przed wakacjami
Projekt wprowadzenia belgijskiej winiety drogowej nabiera rozpędu. Do negocjacji oficjalnie dołączyła Bruksela, co oznacza, że wszystkie trzy regiony kraju pracują obecnie nad wspólnym systemem....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Projekt wprowadzenia belgijskiej winiety drogowej nabiera rozpędu. Do negocjacji oficjalnie dołączyła Bruksela, co oznacza, że wszystkie trzy regiony kraju pracują obecnie nad wspólnym systemem. Celem jest osiągnięcie porozumienia jeszcze przed letnią przerwą parlamentarną. Wejście w życie nowego rozwiązania nadal planowane jest na 2027 r., a przewidywane wpływy mogą być wyższe niż pierwotnie zakładano.
Spis treści
Podczas wtorkowego posiedzenia walońskiej Komisji ds. Mobilności minister François Desquesnes (Les Engagés) potwierdził, że Walonia, Flandria i Bruksela prowadzą wspólne rozmowy dotyczące mechanizmu winiety drogowej. Jeszcze kilka miesięcy temu taki scenariusz wydawał się mało prawdopodobny.
Pomysł wprowadzenia winiety pojawia się w belgijskiej debacie publicznej od kilku lat. Walonia zapowiedziała chęć wdrożenia tego rozwiązania już w lipcu 2024 r., a później do projektu przyłączyła się Flandria.
Przez długi czas sprzeciwiała się temu jednak Bruksela, która preferowała system opłaty kilometrowej. Rozwiązanie to uznawano jednak za droższe i mniej popularne wśród kierowców. Sytuacja zmieniła się po objęciu władzy przez nowy rząd Regionu Stołecznego Brukseli, który poparł wspólny projekt z Walonią i Flandrią.
Jeden system dla całego kraju
Polityczny cel pozostaje niezmienny – winieta ma zacząć obowiązywać w 2027 r. na całym terytorium Belgii. Dla kierowców regularnie przemieszczających się między regionami oznaczałoby to jeden wspólny system zamiast różnych zasad w zależności od miejsca przejazdu.
Według François Desquesnesa rozmowy są kontynuowane na szczeblu międzyministerialnym. Celem jest stworzenie rozwiązania, które będzie jednocześnie spójne, skuteczne i zgodne z przepisami prawa europejskiego. Formalne porozumienie mogłoby zostać zawarte jeszcze przed końcem czerwca.
Nawet ponad 200 milionów euro rocznie
Na razie nie zmieniły się kwoty pojawiające się w dotychczasowych propozycjach. Nadal mówi się o około 100 euro za roczną winietę oraz 125 euro dla pojazdów mających ponad 20 lat.
System miałby działać cyfrowo, z wykorzystaniem kamer ANPR odczytujących tablice rejestracyjne. Planowane są również krótsze warianty czasowe winiet, aby rozwiązanie było bardziej elastyczne dla okazjonalnych użytkowników dróg oraz zagranicznych turystów.
Według najnowszych szacunków wpływy z winiety mogłyby przekroczyć 200 milionów euro netto rocznie dla wszystkich trzech regionów. Flandria miałaby otrzymywać około 130 milionów euro, Walonia od 50 do 100 milionów euro, a Bruksela około 30 milionów euro.
Władze podkreślają, że środki te byłyby przeznaczane bezpośrednio na utrzymanie i modernizację infrastruktury drogowej. Zwolennicy projektu zaznaczają również, że w kosztach utrzymania belgijskich dróg uczestniczyliby wtedy także zagraniczni kierowcy korzystający z sieci drogowej kraju.
Problem zgodności z prawem Unii Europejskiej
Największą niewiadomą pozostaje obecnie kwestia zgodności systemu z prawem europejskim. Dyskutowane są między innymi ewentualne ulgi dla rezydentów Belgii, które miałyby zmniejszyć koszt winiety dla mieszkańców kraju.
Eksperci przypominają jednak, że podobny niemiecki projekt federalnej winiety został w 2019 r. zakwestionowany przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej jako dyskryminujący wobec zagranicznych kierowców.
Gabinet ministra François Desquesnesa zapewnia, że belgijski projekt będzie przygotowywany z uwzględnieniem europejskiego orzecznictwa oraz obowiązujących przepisów UE. Szczegóły systemu pozostają jednak nadal przedmiotem negocjacji.