Włoski ksiądz musi opuścić Limburgię – diecezja Hasselt wskazuje na zbyt słaby niderlandzki
Don Benedetto, duchowny włoskiej wspólnoty katolickiej w Genk, po roku posługi ma wrócić do Włoch. Diecezja Hasselt uzasadnia decyzję niewystarczającą znajomością języka niderlandzkiego. Sprawa...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Don Benedetto, duchowny włoskiej wspólnoty katolickiej w Genk, po roku posługi ma wrócić do Włoch. Diecezja Hasselt uzasadnia decyzję niewystarczającą znajomością języka niderlandzkiego. Sprawa wywołała silne emocje wśród włoskiej społeczności w Limburgii, która domaga się rozmów z władzami kościelnymi i ponownego rozważenia decyzji. Przedstawiciele Missione Cattolica podkreślają, że ksiądz w krótkim czasie mocno zaangażował się w życie wspólnoty.
Spis treści
Wspólnota uważa, że ksiądz dostał zbyt mało czasu
Włoska wspólnota katolicka w Genk nie kryje rozczarowania planowanym wyjazdem Don Benedetta. Duchowny pochodzący z południa Włoch przyjechał do Limburgii niewiele ponad rok temu, aby wspierać działalność Missione Cattolica oraz pomagać w pracy flamandzkich parafii.
Jego misja ma zakończyć się tego lata, ponieważ nie osiągnął wymaganego poziomu znajomości niderlandzkiego. Decyzja diecezji spotkała się jednak z krytyką członków Missione Cattolica, którzy uważają, że księdzu nie dano wystarczająco dużo czasu na naukę języka. Carmine z Missione Cattolica w Genk podkreśla, że opanowanie niderlandzkiego w ciągu jednego roku jest dla wielu osób niezwykle trudnym zadaniem.
Missione Cattolica działa w Limburgii od dekad
Missione Cattolica, czyli „misja katolicka”, została powołana przez włoski Kościół w celu zapewnienia opieki duszpasterskiej włoskim migrantom w ich ojczystym języku i kulturze.
W Limburgii wspólnota funkcjonuje od okresu powojennego. Jej rozwój był związany z umową zawartą między Belgią a Włochami w 1956 r., na mocy której tysiące Włochów przyjeżdżały do Belgii do pracy w kopalniach. Wielu migrantów pochodziło z południowych regionów Włoch.
Don Benedetto mówi o nierównym traktowaniu
Sam duchowny przyznaje, że decyzja była dla niego zaskoczeniem. Jak relacjonuje, o konieczności powrotu do Włoch dowiedział się od księdza ze swojej rodzinnej parafii w Kalabrii.
Don Benedetto zwraca uwagę, że inni włoscy księża otrzymywali zazwyczaj od dwóch do trzech lat na naukę języka. Zastanawia się więc, dlaczego w jego przypadku zastosowano krótszy termin. Posługę we włoskiej wspólnocie w Limburgii pełni od stycznia 2025 r.
Asystent parafialny Missione Cattolica w Genk Carmine Pascal podkreśla, że duchowny rzeczywiście podejmował wysiłki, by nauczyć się niderlandzkiego. Uczęszczał między innymi na kursy językowe w Leuven i Genk. Zdaniem Pascala trzeba jednak uwzględnić, że ksiądz ma ponad 50 lat i przyjechał z południa Włoch, dlatego potrzebuje więcej czasu na adaptację do belgijskiej rzeczywistości i nowego języka.
Diecezja: wymagania językowe są konieczne
Diecezja Hasselt przyznaje, że Don Benedetto podejmował starania, ale uważa je za niewystarczające. Rzecznik diecezji Christos Knieper wyjaśnia, że flamandzkie przepisy wymagają od osób pełniących funkcje religijne dobrej znajomości niderlandzkiego.
Jak podkreśla, chodzi również o możliwość pracy z wiernymi posługującymi się tym językiem. Obecnie – według diecezji – stanowi to poważny problem.
Knieper zaznacza jednocześnie, że decyzja nie jest krytyką samego duchownego. Wręcz przeciwnie – określa Don Benedetta jako „bardzo dobrego duszpasterza”, który świetnie współpracuje z włoską wspólnotą. Właśnie dlatego decyzja wywołuje tak silny sprzeciw wśród wiernych.
Włoska wspólnota obawia się braków kadrowych
Po wyjeździe Don Benedetta w Missione Cattolica pozostanie tylko jeden ksiądz odpowiedzialny za wszystkie pogrzeby, chrzty i nabożeństwa. Carmine podkreśla, że msze regularnie gromadzą wielu wiernych.
Według szacunków wspólnota włoskich katolików w Limburgii liczy nawet 50 000 osób, dlatego – zdaniem jej przedstawicieli – konieczna jest obecność dwóch duchownych.
Sprawa dodatkowo zaostrza wcześniejsze napięcia między wspólnotą a diecezją dotyczące przyszłości kościoła Mariaheide w Maasmechelen. Świątynia miała zostać zamknięta, czemu sprzeciwiał się Don Benedetto. Obecnie projekt jest ponownie analizowany wspólnie z władzami gminy Maasmechelen.
Missione Cattolica chce nowych rozmów z diecezją
Przedstawiciele wspólnoty podkreślają, że o decyzji dowiedzieli się od samego księdza. Wysłali już do diecezji pisma z prośbą o wyjaśnienia, ale – jak twierdzą – do tej pory nie otrzymali odpowiedzi.
Missione Cattolica apeluje o ponowne spotkanie z władzami diecezji. Carmine zaznacza, że wspólnota nie chce konfliktu wewnątrz Kościoła katolickiego. Wierni liczą jednak, że uda się jeszcze porozmawiać o przyszłości Don Benedetta i miejscu włoskiej społeczności w Kościele Limburgii.