Sklep w Sint-Genesius-Rode rezygnuje z gier losowych
Sklep z prasą i zabawkami Ypsi Toys & Stories w Sint-Genesius-Rode pod Brukselą zakończył sprzedaż gier losowych oferowanych przez belgijską Loterię Krajową, takich jak Lotto czy Win for Life....
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Sklep z prasą i zabawkami Ypsi Toys & Stories w Sint-Genesius-Rode pod Brukselą zakończył sprzedaż gier losowych oferowanych przez belgijską Loterię Krajową, takich jak Lotto czy Win for Life. Decyzja została podjęta pod koniec kwietnia i oznacza zakończenie dwudziestoletniej współpracy z państwowym operatorem gier. Właściciel sklepu Peter Smekens uznał, że dalsza sprzedaż produktów hazardowych w miejscu odwiedzanym codziennie przez dzieci i młodzież nie jest już zgodna z charakterem działalności placówki. „Czasami widziałem, jak rodzice pozwalali dzieciom zdrapywać losy” – przyznaje przedsiębiorca.
Spis treści
Koniec współpracy po 20 latach
Placówka poinformowała o swojej decyzji za pośrednictwem mediów społecznościowych, określając ją jako „koniec pewnej epoki”. W opublikowanym nagraniu sklep ogłosił definitywne opuszczenie systemu Loterii Krajowej. „Po 20 latach tym razem decyzja jest ostateczna. Nie możemy narażać dzieci na gry losowe” – przekazano w komunikacie.
Powodem zmiany była stopniowa ewolucja działalności sklepu. Ypsi Toys & Stories przez lata przekształcił się z tradycyjnego kiosku i punktu sprzedaży prasy w wyspecjalizowany sklep z grami planszowymi oraz artykułami rekreacyjnymi. Wraz z tym zmienił się również profil klientów – obecnie znaczną część odwiedzających stanowią dzieci i młodzież.
„W pobliżu znajduje się aż siedem szkół podstawowych” – wyjaśnia Peter Smekens. „Nasze gry planszowe są przeznaczone dla dzieci w wieku od 4 do 12 lat, natomiast udział w grach losowych jest dozwolony dopiero od 18. roku życia. Tego po prostu nie da się już ze sobą pogodzić.”
Hazard przyciąga również najmłodszych
Właściciel sklepu zwraca uwagę, że choć gry Loterii Krajowej są formalnie przeznaczone wyłącznie dla osób pełnoletnich, ich marketing oddziałuje także na młodszych klientów. „Na jaskrawo kolorowych materiałach reklamowych można było przeczytać, że w EuroMillions da się wygrać 100 milionów euro albo więcej” – relacjonuje.
Peter Smekens przywołuje również sytuacje, które obserwował osobiście w swoim sklepie. „Zdarzało się, że rodzic kupował zdrapkę dla dziecka. To naprawdę nie powinno mieć miejsca” – podkreśla.
Klienci poparli decyzję sklepu
Decyzja o wycofaniu gier losowych spotkała się z pozytywnym odbiorem klientów. Według właściciela rezygnacja ze sprzedaży produktów hazardowych nie powinna też znacząco wpłynąć na sytuację finansową sklepu. Podobna sytuacja miała miejsce kilka lat wcześniej, gdy placówka zrezygnowała ze sprzedaży wyrobów tytoniowych.
„Prowizje ze sprzedaży gier losowych są bardzo niskie. Do tego dochodzi ogromna konkurencja ze strony operatorów internetowych” – tłumaczy przedsiębiorca.
Zapytany o możliwość dalszego ograniczania oferty sklepu Peter Smekens odpowiada jednak, że nie planuje kolejnych zmian. „Czy zamierzam jeszcze coś wycofać? Raczej nie. W gazetach, czasopismach czy kartkach okolicznościowych nie ma nic niewłaściwego” – podsumowuje.