Strajk w bpost: możliwe roszczenia odszkodowawcze sięgające kilku milionów euro
Bnode, spółka matka belgijskiego operatora pocztowego bpost, spodziewa się roszczeń odszkodowawczych od klientów na kwotę “rzędu kilku milionów euro”. Poinformował o tym w środę dyrektor...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Bnode, spółka matka belgijskiego operatora pocztowego bpost, spodziewa się roszczeń odszkodowawczych od klientów na kwotę “rzędu kilku milionów euro”. Poinformował o tym w środę dyrektor finansowy grupy Philippe Dartienne podczas prezentacji wyników kwartalnych. Powodem są poważne opóźnienia w doręczaniu paczek, które pojawiły się po kwietniowym strajku pracowników. Same skutki protestu mają kosztować firmę około 15 milionów euro na poziomie zysku operacyjnego (EBIT) w drugim kwartale roku.
Spis treści
Finansowe skutki protestu pojawią się dopiero w drugim kwartale
Wpływ strajku nie jest jeszcze widoczny w opublikowanych wynikach finansowych. Protest rozpoczął się dopiero pod koniec marca i trwał do początku obecnego tygodnia. Jego konsekwencje zostaną więc uwzględnione dopiero w wynikach za drugi kwartał, gdzie grupa spodziewa się około 15 milionów euro strat na poziomie zysku operacyjnego przed odliczeniem odsetek i podatków.
Philippe Dartienne wyjaśnił, że chodzi przede wszystkim o koszty bezpośrednie, w tym utracone przychody. W segmencie przesyłek paczkowych bpost zanotował w kwietniu spadek o 25 procent. Belgijski oddział operatora szacuje, że na rzecz konkurencyjnych firm utracił około 3,2 miliona paczek.
Firma poniosła dodatkowe wydatki logistyczne
Strajk wygenerował również szereg dodatkowych kosztów operacyjnych. W przypadku części kontraktów konieczne było wdrożenie rozwiązań awaryjnych umożliwiających doręczanie przesyłek przez oddziały bpost.
Dyrektor finansowy wskazał także na wydatki związane z magazynowaniem około 700 000 paczek w dawnym zakładzie Caterpillar w Charleroi oraz w innych lokalizacjach wykorzystywanych tymczasowo przez operatora.
Obawy o utratę klientów i udziałów w rynku
Bnode ostrzega również przed “przyszłymi pośrednimi skutkami” strajku. Zdaniem Philippe’a Dartienne’a najpoważniejszym ryzykiem pozostaje utrata udziałów w rynku. Choć po wznowieniu normalnej działalności liczba przesyłek ponownie rośnie, nadal nie wróciła do poziomów sprzed protestu. Nie wiadomo jeszcze, ilu klientów zdecyduje się ponownie korzystać z usług bpost.
W przedstawionych szacunkach nie uwzględniono także możliwych przyszłych roszczeń odszkodowawczych. Dyrektor finansowy spodziewa się, że klienci zgłoszą żądania opiewające na kilka milionów euro. Podkreślił jednak, że największym problemem dla firmy pozostaje utrata przychodów.
Wojna w Iranie i rosnąca inflacja dodatkowym zagrożeniem
Bnode apeluje również o “czujność” w związku z wojną w Iranie. Według grupy konflikt może doprowadzić do niedoborów paliwa, wzrostu cen energii oraz osłabienia siły nabywczej gospodarstw domowych.
Philippe Dartienne ocenił, że obecnie skutki konfliktu dla firmy pozostają jeszcze “ograniczone”. Dzięki odpowiednim klauzulom w umowach bpost może przenosić część wzrostu kosztów na klientów, co ma chronić grupę przed wahaniami cen energii w bieżącym roku.
W Belgii szybciej od prognoz rosną również koszty wynagrodzeń. Jest to związane z podwyżkami cen energii napędzającymi inflację. Federalne Biuro Planowania poinformowało we wtorek, że kolejny próg indeksacji zostanie przekroczony już w czerwcu, czyli miesiąc wcześniej niż przewidywano. Oznacza to automatyczne podwyżki wynagrodzeń pracowników bpost od września. Następne przekroczenie indeksu prognozowane jest już na grudzień.