Bułgaria: Rumen Radew wygrywa wybory parlamentarne i zapowiada zmianę kursu politycznego
Były prezydent Bułgarii Rumen Radew, kojarzony z bardziej przychylnym podejściem do Rosji, zwyciężył w wyborach parlamentarnych. Kampanię prowadził pod hasłami walki z korupcją oraz wznowienia...
"Spotkanie z prezydentem Bułgarii" by Kancelaria Premiera is licensed under CC PDM 1.0 Były prezydent Bułgarii Rumen Radew, kojarzony z bardziej przychylnym podejściem do Rosji, zwyciężył w wyborach parlamentarnych. Kampanię prowadził pod hasłami walki z korupcją oraz wznowienia dialogu z Moskwą. Z częściowych wyników ogłoszonych w poniedziałek wynika, że jego koalicja zdobyła 44,58 procent głosów, co daje jej bezwzględną większość w 240-osobowym parlamencie. Rezultat ten może zakończyć trwający od pięciu lat kryzys polityczny w najbiedniejszym państwie Unii Europejskiej.
Spis treści
Wyraźna przewaga koalicji Radewa
62-letni Radew stanął na czele koalicji „Postępowa Bułgaria”, która – według częściowych wyników po przeliczeniu 60,79 procent głosów – uzyskała co najmniej 132 mandaty. Były to już ósme wybory w kraju w ciągu pięciu lat, a ich wynik wyraźnie zmienia układ sił politycznych w Bułgarii.
Partia GERB byłego premiera Bojko Borisowa, która kierowała poprzednim rządem, zdobyła jedynie 13,01 procent głosów. Koalicja liberalna PP-DB uzyskała 14,26 procent poparcia. Dane te opublikowała Centralna Komisja Wyborcza w poniedziałek rano.
Jak ocenił w rozmowie z AFP politolog Teodor Sławew, Radew przejął znaczną część elektoratu partii Wazrażdane, znanej z bardziej prorosyjskich poglądów, dzięki swojej retoryce antyelitarnej i stanowisku wobec Rosji.
Koniec „modelu oligarchicznego”?
Były generał sił powietrznych zapowiada zakończenie kryzysu politycznego trwającego od 2021 r. Okres niestabilności rozpoczął się po masowych protestach antykorupcyjnych, które doprowadziły do upadku rządu Bojko Borisowa, sprawującego władzę przez blisko dekadę. Od tego czasu w kraju powstawały kolejne, często nietrwałe koalicje rządowe.
Radew aktywnie wspierał protesty. Po oddaniu głosu w Sofii podkreślił, że Bułgaria stoi przed „historyczną szansą, by raz na zawsze zerwać z modelem oligarchicznym”. Funkcję prezydenta pełnił w latach 2017-2026, a w styczniu zrezygnował z urzędu, by ubiegać się o mandat parlamentarny.
Przed wyborami wykluczył możliwość współpracy z Bojko Borisowem, wskazując na różnice w podejściu do kwestii korupcji. Choć nie zamyka całkowicie drogi do rozmów z koalicją PP-DB, według analityczki Dimitrowej z instytutu Alpha Research nie podziela jej spojrzenia na kluczowe wyzwania geopolityczne.
Zapowiedź „pragmatycznych” relacji z Rosją
Radew opowiada się za wznowieniem dialogu z Moskwą i deklaruje chęć budowania „pragmatycznych relacji opartych na wzajemnym szacunku”. Krytycznie odnosi się przy tym do polityki energetycznej Unii Europejskiej.
W kwestii dostaw uzbrojenia dla Ukrainy jego stanowisko jest zbliżone do podejścia Węgier i Słowacji. Podkreśla, że Bułgaria jako kraj o ograniczonych zasobach nie powinna ponosić kosztów takiej pomocy. Jednocześnie zaznaczył w wywiadzie dla telewizji bTV, że nie zamierza blokować decyzji na poziomie Unii Europejskiej, mając na uwadze korzyści wynikające z członkostwa Bułgarii we wspólnocie od 2007 r.
Po oddaniu głosu w swoim rodzinnym mieście Bankia, położonym na przedmieściach Sofii, Bojko Borisow przypomniał o zdecydowanie proeuropejskim kursie swojej partii, podkreślając jej wsparcie dla Ukrainy oraz współpracy z instytucjami unijnymi.