Rolnicy protestowali w Antwerpii pod Boerentoren – sprzeciw wobec wykupu ziemi rolnej przez inwestorów
W sobotę na placu Groenplaats w Antwerpii zgromadziło się około 70 rolników, którzy chcieli zwrócić uwagę na trudności, z jakimi mierzy się ich sektor. Równolegle demonstracje odbyły się także na...
W sobotę na placu Groenplaats w Antwerpii zgromadziło się około 70 rolników, którzy chcieli zwrócić uwagę na trudności, z jakimi mierzy się ich sektor. Równolegle demonstracje odbyły się także na Anderlechcie. Lokalizacja protestu w Antwerpii była symboliczna – uczestnicy zgromadzili się w pobliżu Boerentoren, którego właścicielem jest multimiliarder Fernand Huts. Według organizatorów jego działalność odzwierciedla szerszy trend wykupu gruntów rolnych jako formy inwestycji.
Spis treści
Powód protestu – Międzynarodowy Dzień Walki Rolniczej
Bezpośrednim impulsem do organizacji protestów była 30. rocznica Międzynarodowego Dnia Walki Rolniczej. Upamiętnia on wydarzenia z 1996 r. w brazylijskim Eldorado dos Carajás, gdzie podczas protestu o prawo do ziemi zginęło 21 rolników.
Od tego czasu każdego roku 17 kwietnia na całym świecie organizowane są akcje w obronie prawa do ziemi, żywności oraz godnych warunków pracy w rolnictwie. W Belgii wydarzenia odbyły się dzień później – w Antwerpii oraz na Anderlechcie.
Główne zarzuty protestujących rolników
Uczestnicy wskazywali na trzy główne problemy: rosnące ceny gruntów, wysokie koszty technologii oraz brak uczciwych cen za produkty rolne. Organizatorzy podkreślali, że niedawne sytuacje – takie jak pozostawianie ziemniaków na polach z powodu nieopłacalności zbiorów – pokazują głębsze trudności strukturalne całego sektora.
Rolnicy zwracali uwagę, że obecny system coraz bardziej utrudnia funkcjonowanie mniejszych gospodarstw. W ich ocenie ziemia rolna staje się przede wszystkim aktywem inwestycyjnym, co prowadzi do wzrostu cen i ogranicza dostęp do niej dla osób faktycznie zajmujących się produkcją rolną.
Symboliczne znaczenie Boerentoren
Wybór miejsca demonstracji miał także wymiar historyczny. Organizatorzy przypomnieli, że Boerentoren został niegdyś współfinansowany ze środków rolników za pośrednictwem instytucji Middenkredietkas, powiązanej z organizacją Boerenbond. Wielu z nich odzyskało swoje pieniądze dopiero po wielu latach, a część nie odzyskała ich wcale.
Protestujący skierowali swoje postulaty również wobec Fernanda Hutsa, właściciela firmy Katoen Natie. W 2020 r. nabył on Boerentoren, a wcześniej kupił setki hektarów gruntów rolnych. Zdaniem organizatorów jest to przykład rosnącego zjawiska inwestowania w ziemię rolną, które wypiera tradycyjne gospodarstwa i podnosi ceny do poziomu nieosiągalnego dla rolników.
Znikające gospodarstwa rolne w Belgii
Rolnicy przywoływali dane pokazujące skalę zmian zachodzących w sektorze. W Belgii każdego roku znika średnio 1 810 gospodarstw rolnych. Spośród 10 gospodarstw działających w 1980 r., dziś funkcjonują już tylko 3. Uczestnicy protestu określili tę tendencję jako niepokojącą, zwłaszcza w kontekście rosnących inwestycji dużych podmiotów w ziemię rolną.
Fernand Huts nie odniósł się do protestu i nie skomentował zarzutów formułowanych przez uczestników demonstracji.
Alternatywa proponowana przez rolników
Organizatorzy przedstawili także własną wizję rozwoju sektora rolnego. Opowiadają się za modelem opartym na gospodarstwach rodzinnych, który zakłada uczciwe ceny produktów, większą niezależność rolników oraz dbałość o ludzi, zwierzęta i środowisko naturalne. W ich ocenie jest to realna alternatywa wobec obecnego systemu, w którym coraz większą rolę odgrywają duzi inwestorzy i kapitał spoza rolnictwa.