Auderghem domaga się jasnej decyzji w sprawie wiaduktu Herrmann-Debroux
Gmina Auderghem zwróciła się do władz Regionu Stołecznego Brukseli z pytaniem, czy plany rozbiórki wiaduktu Herrmann-Debroux są nadal aktualne. Decyzja o jego wyburzeniu zapadła jeszcze za...
© Google Maps Street View Gmina Auderghem zwróciła się do władz Regionu Stołecznego Brukseli z pytaniem, czy plany rozbiórki wiaduktu Herrmann-Debroux są nadal aktualne. Decyzja o jego wyburzeniu zapadła jeszcze za poprzednich władz regionu, jednak projekt nie został zrealizowany i od tego czasu pozostaje w zawieszeniu. Władze gminy oczekują teraz jednoznacznego stanowiska, podkreślając, że ewentualna rozbiórka miałaby istotny wpływ na mobilność w całej okolicy.
Decyzję o likwidacji konstrukcji podjęto w 2022 r., jednak nie przeszła ona do fazy realizacji i została przekazana do rozpatrzenia obecnemu rządowi regionu. W związku z napiętą sytuacją finansową temat nie znalazł się w deklaracji rządowej, co skłoniło Auderghem do wystąpienia o doprecyzowanie dalszych planów.
Warunki gminy
Gmina Auderghem deklaruje, że mogłaby poprzeć rozbiórkę wiaduktu, ale tylko pod warunkiem spełnienia określonych wymagań. Kluczowe jest zapewnienie realnych alternatyw komunikacyjnych, w tym budowy parkingu przesiadkowego typu P+R na co najmniej 900 miejsc oraz rozwinięcia oferty transportu publicznego, ze szczególnym uwzględnieniem linii tramwajowych.
Dwa możliwe scenariusze
Według informacji dziennika „La Dernière Heure” władze Regionu Stołecznego Brukseli mają wkrótce ponownie zająć się tym projektem. Rozważane są dwa scenariusze: modernizacja istniejącego wiaduktu albo jego rozbiórka i całkowita przebudowa układu drogowego. W drugim wariancie przewiduje się m.in. likwidację części miejsc parkingowych oraz instalację nowych sygnalizacji świetlnych.
Radny ds. urbanistyki Matthieu Pillois (DéFI) zdecydowanie sprzeciwia się wariantowi wyburzenia, określając go jako „całkowicie nie do przyjęcia”. Jego zdaniem takie rozwiązanie, wprowadzane bez odpowiedniego przygotowania, mogłoby poważnie zakłócić ruch tysięcy użytkowników i nie oferuje wiarygodnych alternatyw transportowych.
Władze Auderghem podkreślają, że koszty inwestycji są znane od dłuższego czasu. „Dalsze zwlekanie oznacza podejmowanie nieprzemyślanego ryzyka w zakresie bezpieczeństwa i mobilności” – zaznacza Pillois.