Theo Francken popiera obecność wojska w Brukseli: „Bezpieczniejsza stolica to korzyść także dla Brabancji Flamandzkiej”
Minister obrony Theo Francken (N-VA) odwiedził w piątek dworzec Gare du Midi/Zuidstation w Brukseli, aby ocenić działania żołnierzy wspierających policję kolejową na dworcach i w metrze. Szef resortu...
Minister obrony Theo Francken (N-VA) odwiedził w piątek dworzec Gare du Midi/Zuidstation w Brukseli, aby ocenić działania żołnierzy wspierających policję kolejową na dworcach i w metrze. Szef resortu nie krył zadowolenia z wprowadzonych środków, podkreślając swoje związki ze stolicą oraz wskazując, że poprawa bezpieczeństwa w Brukseli ma bezpośredni wpływ na sytuację w sąsiedniej prowincji Brabancja Flamandzka.
Minister odpiera krytykę i wskazuje na problemy stolicy
Francken odniósł się do zarzutów dotyczących obecności wojska w przestrzeni publicznej, zdecydowanie je odrzucając. Jego zdaniem problem wysokiej przestępczości w Brukseli jest powszechnie znany, jednak przez długi czas brakowało zdecydowanych działań. Wskazał m.in. na zjawisko handlu narkotykami oraz obecność dużej liczby osób przebywających w Belgii bez uregulowanego statusu pobytowego.
Minister nawiązał również do okresu, gdy pełnił funkcję sekretarza stanu ds. azylu i migracji. Przypomniał, że w tamtym czasie dominowało podejście otwartości wobec migrantów, inspirowane hasłem „Wir schaffen das” kanclerz Angeli Merkel z 2015 r. Wspominał także działania mieszkańców Brukseli, którzy organizowali żywe łańcuchy, aby blokować deportacje. Jak podkreślił, już wtedy ostrzegał, że znaczna część tych osób nie uzyska statusu uchodźcy i nie opuści kraju. Dodał jednocześnie, że nie każda osoba bez dokumentów dopuszcza się przestępstw, jednak część z nich przyczynia się do problemów z bezpieczeństwem.
Organizacje pozarządowe: to niebezpieczne uproszczenia
Na wypowiedzi ministra zareagowała Sotieta Ngo, dyrektorka CIRÉ (Coordination et initiatives pour réfugiés et étrangers – organizacja wspierająca uchodźców i cudzoziemców). Skrytykowała ona łączenie osób bez uregulowanego statusu pobytowego z przestępczością, podkreślając, że wiele z nich pracuje i wychowuje dzieci uczęszczające do belgijskich szkół. Jej zdaniem takie uogólnienia mają charakter polityczny i pomijają fakt, że od 2021 r. Belgia prowadzi restrykcyjną politykę wobec migrantów.
Ngo zaznaczyła, że cudzoziemcy – podobnie jak osoby posiadające belgijskie obywatelstwo – mogą popełniać przestępstwa, jednak łączenie migracji z przestępczością może prowadzić do napięć społecznych i wzrostu przemocy. W tym kontekście przywołała przykład kontrowersyjnych działań służb imigracyjnych ICE w Stanach Zjednoczonych. Według jej szacunków w Belgii przebywa obecnie ponad 100 000 osób bez uregulowanego statusu pobytowego.