Senat zagłosował za własnym zniesieniem – burzliwa sesja i wstrzymanie się MR
Belgijski Senat przyjął w piątek w głosowaniu plenarnym rewizję artykułu 195 Konstytucji, otwierając drogę do likwidacji izby wyższej parlamentu. Propozycja została przyjęta stosunkiem głosów 36 za,...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Belgijski Senat przyjął w piątek w głosowaniu plenarnym rewizję artykułu 195 Konstytucji, otwierając drogę do likwidacji izby wyższej parlamentu. Propozycja została przyjęta stosunkiem głosów 36 za, 8 przeciw i 14 wstrzymujących się. Obrady przebiegały jednak w napiętej atmosferze i ujawniły głębokie podziały w koalicji Arizona. Partia MR wstrzymała się od głosu, wskazując na brak gwarancji, że reforma nie będzie zależna od poparcia ugrupowań skrajnych – Vlaams Belang i PTB. Przed rządem pozostaje jeszcze sześć kolejnych głosowań, a proces legislacyjny zapowiada się jako trudny i pełen sporów.
Spis treści
- Wymagana większość dwóch trzecich
- Burzliwa sesja i wyjście MR z sali
- Wynik głosowania i spór o interpretację większości
- Dlaczego MR się wstrzymał
- Warunki frankofońskie wobec likwidacji Senatu
- PS przeciw – sprzeciw wobec „trofeum dla nacjonalistów”
- Czym zajmuje się obecnie Senat
- Oszczędności mniejsze niż zakładano
- Kolejne etapy – głosowanie w Izbie Reprezentantów
Wymagana większość dwóch trzecich
Piątkowe głosowanie było drugim z ośmiu etapów koniecznych do zniesienia Senatu – reformy zapisanej w umowie koalicyjnej rządu Arizona. Pierwszy etap odbył się w poniedziałek w komisji spraw instytucjonalnych, gdzie projekt uzyskał około 80 procent poparcia. Tym razem konieczne było jednak uzyskanie większości kwalifikowanej dwóch trzecich głosów, co znacząco podniosło wagę głosowania. Taki sam wymóg będzie obowiązywał także w części kolejnych etapów procedury.
Burzliwa sesja i wyjście MR z sali
Debata poprzedzająca głosowanie była wyjątkowo napięta. Zgodnie z ustaleniami koalicji Arizona reformy instytucjonalne nie powinny być przyjmowane przy wsparciu ugrupowań skrajnych. Tymczasem już w komisji Vlaams Belang poparł projekt, a PTB wstrzymał się od głosu.
Tuż przed głosowaniem senator MR Gaëtan Van Goidsenhoven zażądał zawieszenia obrad. Wydarzenia przybrały chaotyczny przebieg – część senatorów MR opuściła salę przed formalnym ogłoszeniem przerwy, co wywołało ostrą reakcję pozostałych ugrupowań. Sama przerwa w obradach znacząco się przedłużyła.
Wynik głosowania i spór o interpretację większości
Po wznowieniu sesji na sali obecnych było 58 senatorów. Do uzyskania wymaganej większości dwóch trzecich potrzebne było 39 głosów. Aby jednak spełnić warunek polityczny koalicji – czyli osiągnąć tę większość bez wsparcia partii skrajnych – konieczne było co najmniej 29 głosów oddanych przez ugrupowania uznawane za demokratyczne.
Za projektem opowiedziało się 36 senatorów, w tym ośmiu z Vlaams Belang. Oznacza to, że liczba głosów „demokratycznych” wyniosła 28, czyli o jeden mniej niż wymagane minimum. Senator MR Jean-Paul Wahl argumentował jednak, że regulamin Senatu przewiduje jedynie wymóg dwukrotnej przewagi głosów „za” nad głosami „przeciw”, co w jego ocenie zostało spełnione. Interpretacja ta jest jednak podważana przez inne ugrupowania.
Dlaczego MR się wstrzymał
MR – z wyjątkiem senatorki reprezentującej wspólnotę niemieckojęzyczną Liesy Scholzen, która zagłosowała przeciw – zdecydował się na wstrzymanie od głosu. Ponieważ głosy wstrzymujące nie są uwzględniane przy obliczaniu większości dwóch trzecich, taka strategia pozwoliła na przyjęcie projektu bez formalnego poparcia tej partii.
Gaëtan Van Goidsenhoven tłumaczył decyzję brakiem jasnych gwarancji, że reforma nie będzie uzależniona od głosów ugrupowań skrajnych. Podkreślił również, że abstencja stanowi sygnał dla partnerów koalicyjnych, iż MR oczekuje przestrzegania ustalonych zasad.
Warunki frankofońskie wobec likwidacji Senatu
Flamandzkie partie koalicyjne oraz liberalna partia Anders popierają zniesienie Senatu bez dodatkowych warunków. Inaczej wygląda sytuacja po stronie frankofońskiej. MR domaga się m.in. zagwarantowania reprezentacji wspólnoty niemieckojęzycznej w parlamencie federalnym po likwidacji Senatu. Obecnie wspólnota ta ma zapewnione miejsce w izbie wyższej, natomiast w Izbie Reprezentantów jej reprezentacja zależy od wyników wyborów w prowincji Liège. MR chce również wypracowania mechanizmu udziału podmiotów federalnych w przyszłych reformach państwa.
Partia Les Engagés stawia trzy warunki: określenie procedury rewizji Konstytucji po zniesieniu Senatu, przeniesienie kompetencji w zakresie nominacji sędziów Cour constitutionnelle/Grondwettelijk Hof (Trybunału Konstytucyjnego) do Izby Reprezentantów oraz zapewnienie reprezentacji wspólnoty niemieckojęzycznej. Szefowa grupy parlamentarnej Anne-Catherine Goffinet zapowiedziała, że poparcie jej ugrupowania będzie uzależnione od spełnienia tych warunków. Flamandzcy koalicjanci uważają natomiast, że kwestie te można rozstrzygnąć już po zniesieniu Senatu.
PS przeciw – sprzeciw wobec „trofeum dla nacjonalistów”
Partia PS zagłosowała przeciwko rewizji. Choć socjaliści deklarują poparcie dla samej idei likwidacji Senatu, sprzeciwiają się jej przyjęciu w obecnym kształcie. Jak wskazała rzeczniczka ugrupowania, nie chcą oni „wręczać trofeum” flamandzkim nacjonalistom, którzy traktują tę reformę jako krok w kierunku dalszej decentralizacji państwa. PS domaga się również przeprowadzenia wysłuchań ekspertów, rozważenia utworzenia zgromadzenia obywatelskiego oraz uzależnia swoje poparcie od wpisania prawa do aborcji do Konstytucji.
Czym zajmuje się obecnie Senat
Senat był przez lata ważnym elementem belgijskiego systemu parlamentarnego, jednak kolejne reformy znacząco ograniczyły jego rolę. Obecnie izba wyższa zajmuje się głównie kwestiami reform instytucjonalnych oraz finansowania partii politycznych. Rozpatruje także konflikty interesów między parlamentami, proponuje kandydatów na stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym, Radzie Stanu oraz Najwyższej Radzie Sądownictwa.
Oszczędności mniejsze niż zakładano
Jednym z argumentów za likwidacją Senatu były oszczędności budżetowe. W praktyce będą one jednak znacznie niższe, niż początkowo zakładano. Kompetencje i pracownicy Senatu mają zostać przeniesieni do Izby Reprezentantów, co oznacza, że zamiast przewidywanych 42 milionów euro rocznie oszczędności wyniosą około 8 milionów euro.
Kolejne etapy – głosowanie w Izbie Reprezentantów
Po przyjęciu rewizji artykułu 195 Konstytucji projekt trafi teraz do Izby Reprezentantów, gdzie procedura będzie musiała zostać powtórzona. Uzyskanie większości dwóch trzecich bez wsparcia ugrupowań skrajnych może okazać się jeszcze trudniejsze niż w Senacie. Piątkowe wydarzenia pokazały wyraźnie, że proces likwidacji tej instytucji będzie długi i obciążony poważnymi napięciami politycznymi.