W najbliższy weekend wracamy do czasu letniego – czy zmiana czasu powinna zostać zniesiona?
W nocy z soboty 28 na niedzielę 29 marca Belgia przejdzie na czas letni. O godzinie 2:00 zegarki zostaną przesunięte o godzinę do przodu i wskażą 3:00. W praktyce oznacza to krótszą noc i utratę...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W nocy z soboty 28 na niedzielę 29 marca Belgia przejdzie na czas letni. O godzinie 2:00 zegarki zostaną przesunięte o godzinę do przodu i wskażą 3:00. W praktyce oznacza to krótszą noc i utratę jednej godziny snu, ale jednocześnie dłuższe, jaśniejsze wieczory. Dwukrotna w ciągu roku zmiana czasu została wprowadzona w Belgii w 1977 r. jako odpowiedź na kryzys naftowy i miała pomóc ograniczyć zużycie energii. Dziś jednak coraz częściej pojawiają się pytania, czy rozwiązanie to ma jeszcze sens. Dyskusja trwa zarówno w środowisku naukowym, jak i wśród ekspertów zdrowia publicznego, a unijna inicjatywa zniesienia zmiany czasu od lat pozostaje bez rozstrzygnięcia.
Spis treści
Wpływ na organizm człowieka
Zmiana czasu oddziałuje bezpośrednio na funkcjonowanie organizmu. Neurolog Joanna Fong-Isariyawongse z Uniwersytetu w Pittsburghu, specjalizująca się w badaniach nad snem, wyjaśnia, że światło dzienne hamuje wydzielanie melatoniny – hormonu odpowiedzialnego za senność – co sprzyja utrzymaniu czuwania. Z kolei poranne wstawanie w ciemności nasila uczucie zmęczenia, a nadmiar światła wieczorem utrudnia zasypianie.
Regularna ekspozycja na naturalne światło o poranku pomaga regulować rytm dobowy i poprawia jakość snu. Z tego powodu organizacje takie jak Amerykańska Akademia Medycyny Snu sprzeciwiają się wprowadzeniu stałego czasu letniego. Wydłużone wieczorne nasłonecznienie może prowadzić do trudności z zasypianiem, natomiast poranne niedoświetlenie zwiększa senność, co bywa szczególnie groźne np. dla kierowców.
Badania wskazują również na możliwy związek między zmianą czasu a wzrostem liczby zawałów serca, udarów mózgu czy wypadków – zarówno drogowych, jak i w miejscu pracy. Zdaniem Fong-Isariyawongse chroniczny niedobór snu przekłada się także na długofalowe konsekwencje zdrowotne i generuje ogromne koszty dla systemów opieki zdrowotnej na całym świecie, związane z leczeniem oraz spadkiem produktywności.
Eksperci podzieleni w ocenie problemu
Nie wszyscy badacze podzielają jednak tak jednoznaczne wnioski. Fizyk José María Martín-Olalla z Uniwersytetu w Sewilli wskazuje, że dostępne dane nie pozwalają jednoznacznie ocenić skali wpływu zmiany czasu na zdrowie. Jego zdaniem trudno oddzielić skutki samego przesunięcia zegarów od naturalnych zmian wynikających z pór roku.
Podobnego zdania jest neurobiolog Derk-Jan Dijk z Uniwersytetu w Surrey, który uważa, że część negatywnych konsekwencji może być wyolbrzymiana. Martín-Olalla podkreśla przy tym, że zmiana czasu jest próbą pogodzenia współczesnego, sztywnego rytmu życia – opartego na stałych godzinach pracy i nauki – z naturalnymi zmianami długości dnia w ciągu roku.
W przeszłości, przed epoką industrialną, ludzie w naturalny sposób dostosowywali swoją aktywność do wschodów i zachodów słońca. Obecnie jednak harmonogramy dnia są z góry ustalone, co powoduje napięcia między zegarem biologicznym a społecznym. Zmiana czasu jest jednym z narzędzi, które mają to napięcie łagodzić.
Jakie rozwiązanie byłoby najlepsze?
Dyskusja nie dotyczy wyłącznie tego, czy zrezygnować ze zmiany czasu, ale także tego, jakie rozwiązanie wprowadzić w zamian. Fong-Isariyawongse uważa, że zamiast manipulować zegarami, należałoby w większym stopniu dostosować godziny pracy szkół i firm do naturalnego światła.
Z kolei Derk-Jan Dijk zwraca uwagę, że wprowadzenie takiej elastyczności w praktyce byłoby znacznie trudniejsze niż utrzymanie obecnego systemu. Wymagałoby to szerokich zmian organizacyjnych i społecznych, które nie są łatwe do wdrożenia na dużą skalę.
Neurolog Karin Johnson z Uniwersytetu Massachusetts podkreśla, że nawet wprowadzenie stałego czasu standardowego nie rozwiąże wszystkich problemów. Każdy człowiek ma bowiem inny rytm biologiczny, co oznacza, że nie istnieje jedno idealne rozwiązanie dla wszystkich. Mimo to wielu ekspertów, w tym Johnson, skłania się ku zniesieniu zmiany czasu jako rozwiązaniu korzystniejszemu dla zdrowia publicznego.
Historia zmiany czasu i impas w UE
Początki idei przesuwania zegarów sięgają XVIII wieku i często przypisywane są Benjaminowi Franklinowi, który w 1784 r. opublikował satyryczny tekst na ten temat. Za twórcę nowoczesnej koncepcji czasu letniego uznaje się jednak George’a Vernona Hudsona, który w 1895 r. zaproponował jej wprowadzenie.
Praktyczne zastosowanie tego pomysłu nastąpiło dopiero na początku XX wieku. W 1907 r. angielski inżynier William Willet zaproponował zmianę czasu jako sposób na oszczędność energii, a w 1916 r. Wielka Brytania jako jedna z pierwszych wprowadziła to rozwiązanie. Z czasem przyjęło się ono w wielu krajach.
Od 2001 r. wszystkie państwa Unii Europejskiej stosują zmianę czasu od ostatniej niedzieli marca do ostatniej niedzieli października. W 2018 r. Komisja Europejska zaproponowała zniesienie tego obowiązku. Początkowo pomysł cieszył się dużym poparciem – w Belgii aż 83 procent uczestników federalnej ankiety opowiedziało się za jego likwidacją.
Mimo to proces legislacyjny utknął w martwym punkcie pod koniec 2019 r., ponieważ państwa członkowskie nie osiągnęły porozumienia co do wspólnego rozwiązania. Ustalono jedynie, że każdy kraj będzie mógł samodzielnie zdecydować, który czas chce stosować. Od tego momentu sprawa pozostaje nierozstrzygnięta.