Złodziej wspinał się po dachu opuszczonego kościoła na Cureghem, aby wyrywać cynkowe gzymsy
W ubiegłym tygodniu kamery monitoringu zarejestrowały mężczyznę, który w biały dzień wspinał się na dach zdesakralizowanego kościoła Saint-François-Xavier na Cureghem w Anderlechcie i wyrywał cynkowe...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be W ubiegłym tygodniu kamery monitoringu zarejestrowały mężczyznę, który w biały dzień wspinał się na dach zdesakralizowanego kościoła Saint-François-Xavier na Cureghem w Anderlechcie i wyrywał cynkowe elementy elewacji. Zdarzenie wywołało oburzenie wśród okolicznych mieszkańców i ponownie zwróciło uwagę na los neogotyckiej świątyni, która od ponad dekady stoi opuszczona i stopniowo popada w ruinę. Jak informuje dziennik „La Dernière Heure”, kradzież metalowych elementów to nie tylko akt wandalizmu wobec zabytkowego budynku, ale także realne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Podczas wyrywania gzymsów mogą bowiem odpadać fragmenty kamiennej elewacji, które stwarzają niebezpieczeństwo dla przechodniów.
Pierwszy taki akt wandalizmu, ale nie pierwszy problem z budynkiem
Burmistrz Anderlechtu Fabrice Cumps z partii PS przyznał w rozmowie z „La Dernière Heure”, że jest to pierwszy odnotowany przypadek kradzieży elementów elewacji z samego budynku kościoła. Nie oznacza to jednak, że obiekt nie sprawiał wcześniej problemów.
Opuszczona świątynia od lat przyciąga osoby bezdomne oraz squaterów, a policja regularnie monitoruje okolicę. Funkcjonariusze nie mogą jednak wchodzić do środka budynku, ponieważ istnieje realne ryzyko zawalenia się części konstrukcji lub odpadnięcia fragmentów kamienia. Stan techniczny kościoła pogarsza się z każdym rokiem, a kolejne akty wandalizmu dodatkowo przyspieszają degradację obiektu.
Ambitny plan rewitalizacji zatrzymany przez brak środków
Kościół Saint-François-Xavier powstał w 1915 r. w stylu neogotyckim, w okresie intensywnej urbanizacji tej części aglomeracji brukselskiej, która rozpoczęła się pod koniec XIX wieku. Sto lat później, w 2015 r., świątynia została zdesakralizowana i zamknięta. Władze Anderlechtu zamurowały drzwi i okna oraz wyznaczyły wokół budynku strefę bezpieczeństwa.
Mimo tych zabezpieczeń osoby postronne wciąż znajdują sposób, by dostać się do środka, narażając się przy tym na poważne niebezpieczeństwo.
Gmina Anderlecht wykupiła kościół za symboliczną kwotę jednego euro z zamiarem jego gruntownej renowacji i przekształcenia w przestrzeń kulturalną. W planach znalazła się niewielka sala widowiskowa, biblioteka oraz pomieszczenia przeznaczone dla sztuk cyrkowych.
Projekt ma być współfinansowany przez służbę ochrony zabytków Monuments et Sites w części objętej ochroną konserwatorską oraz przez program Politique de la Ville. Realizacja inwestycji utknęła jednak w martwym punkcie z powodu braku wystarczających środków finansowych.
Sytuację dodatkowo skomplikował gwałtowny wzrost cen materiałów budowlanych, który nastąpił po wybuchu wojny w Ukrainie i znacząco podniósł koszt planowanych prac. W rezultacie neogotycki kościół na Cureghem pozostaje w zawieszeniu – zbyt cenny, by go wyburzyć, ale jednocześnie zbyt kosztowny, by w obecnych warunkach przeprowadzić jego renowację.