Władze Flandrii chcą ustalić, kto posiada zbiornik na olej opałowy – obowiązek rejestracji po stronie handlarzy paliwem
Handlarze olejem opałowym działający we Flandrii będą wkrótce zobowiązani do przekazywania administracji regionalnej informacji o swoich klientach. Chodzi przede wszystkim o adresy dostaw paliwa,...
Handlarze olejem opałowym działający we Flandrii będą wkrótce zobowiązani do przekazywania administracji regionalnej informacji o swoich klientach. Chodzi przede wszystkim o adresy dostaw paliwa, które pozwolą władzom ustalić, gdzie znajdują się zbiorniki na olej opałowy. O planowanych zmianach poinformował dziennik De Tijd, a informacje te potwierdził flamandzki minister ds. energii Hans Bonte (Vooruit).
Spis treści
Rząd Flandrii chce stworzyć pełniejszy obraz tego, gdzie w regionie wciąż wykorzystywany jest olej opałowy jako źródło ogrzewania. Dane te mają pomóc zarówno w kontrolowaniu stanu technicznego zbiorników, jak i w przygotowaniu przyszłych zmian w systemie opodatkowania energii.
Dwa powody stojące za nowym obowiązkiem
Minister Bonte przyznaje, że obowiązek raportowania lokalizacji zbiorników na olej opałowy powinien był zostać wprowadzony już wcześniej. Jak podkreśla, zaskakujące jest, że administracja dopiero teraz zaczyna budować pełny rejestr takich instalacji.
Pierwszym powodem jest kwestia ochrony środowiska. We Flandrii obowiązują przepisy nakładające na właścicieli zbiorników obowiązek ich regularnej kontroli i konserwacji. Nieszczelne instalacje mogą prowadzić do poważnego zanieczyszczenia gleby oraz wód gruntowych. Problem ten jest znany od lat, jednak dotychczas administracja nie dysponowała kompletnymi informacjami o lokalizacji wszystkich zbiorników.
Drugi powód ma charakter fiskalny. Flamandzki rząd przygotowuje zmiany w systemie opodatkowania energii, które zakładają stopniowe przenoszenie części obciążeń podatkowych z energii elektrycznej na paliwa kopalne, takie jak gaz ziemny czy właśnie olej opałowy. Aby móc skutecznie wprowadzić takie rozwiązania, władze muszą najpierw wiedzieć, ilu mieszkańców regionu wciąż korzysta z tego rodzaju ogrzewania.
Unijna polityka klimatyczna motorem zmian
Planowane działania wpisują się również w szerszą strategię energetyczną Unii Europejskiej. Wspólnota stawia na stopniowe ograniczanie wykorzystania paliw kopalnych i promowanie energii elektrycznej produkowanej ze źródeł odnawialnych, takich jak energia wiatrowa czy słoneczna.
W praktyce oznacza to, że od 2028 r. przewidywana jest niewielka podwyżka ceny oleju opałowego. W kolejnych latach koszty mogą stopniowo rosnąć. Celem tych działań jest zachęcenie gospodarstw domowych do przechodzenia na bardziej ekologiczne systemy ogrzewania, w szczególności pompy ciepła wykorzystujące energię elektryczną.
W przypadku gazu ziemnego administracja dysponuje już dość dokładnym obrazem odbiorców, ponieważ dane te są dostępne dzięki sieciom dystrybucyjnym. W odniesieniu do oleju opałowego taka baza informacji nie istnieje, dlatego władze chcą wykorzystać dane od firm dostarczających paliwo.
Krytyka ze strony branży paliwowej
Plan spotkał się z krytyką ze strony branży paliwowej. Handlarze olejem opałowym obawiają się, że nowy obowiązek oznaczać będzie dodatkową biurokrację oraz koszty administracyjne. Pojawiają się także wątpliwości, czy dostawcy spoza Flandrii będą w równym stopniu przestrzegać nowych przepisów, co mogłoby prowadzić do nierównej konkurencji na rynku.
Minister Bonte odpiera te zarzuty i zapewnia, że system raportowania ma być bardzo prosty. Firmy będą zobowiązane jedynie do przekazywania administracji listy adresów dostaw raz na pół roku lub raz w roku.
Jak podkreśla minister, nie chodzi o skomplikowaną procedurę biurokratyczną, lecz o przesłanie prostego zestawienia danych, na przykład w formie tabeli w programie Excel. Według niego każdy uczestnik rynku powinien wnieść swój wkład w działania służące zarówno ochronie środowiska, jak i transformacji energetycznej regionu.