Skoki indeksacji przyniosą o 476 milionów euro mniej – spór między rządem a partnerami społecznymi trwa
Grupa Dziesięciu, zrzeszająca przedstawicieli pracodawców i związków zawodowych, sprzeciwia się decyzji rządu federalnego o odrzuceniu jej propozycji dotyczącej indeksacji wynagrodzeń. Partnerzy...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Grupa Dziesięciu, zrzeszająca przedstawicieli pracodawców i związków zawodowych, sprzeciwia się decyzji rządu federalnego o odrzuceniu jej propozycji dotyczącej indeksacji wynagrodzeń. Partnerzy społeczni przekonują, że ich rozwiązanie nie obciąży budżetu państwa i domagają się wyjaśnień w sprawie metodologii zastosowanej przez Federalne Biuro Planowania (Bureau du plan).
Spis treści
Spór dotyczy jednego z kluczowych elementów polityki płacowej rządu. Gabinet premiera Barta De Wevera uzasadniał odrzucenie alternatywy dla tzw. skoków indeksacji ich wpływem na finanse publiczne. Władze podkreślają, że nie zamierzają finansować kosztów porozumienia społecznego ze środków budżetowych.
Skorygowane prognozy Biura Planowania
W pierwszych wyliczeniach przekazanych w marcu – opartych na pracach budżetowych z jesieni – Federalne Biuro Planowania szacowało, że tzw. „centenindex”, czyli częściowy podwójny skok indeksacji, przyniesie około 1,2 miliarda euro oszczędności do 2030 r.
W najnowszej analizie przedstawionej rządowi w poniedziałek prognozy zostały jednak skorygowane. Obecnie Biuro Planowania ocenia, że oszczędności wyniosą 744 miliony euro, czyli o 476 milionów mniej niż zakładano wcześniej.
Z jednej strony wpływy z podatków i składek mają spaść mniej niż pierwotnie przewidywano – o około 300 milionów euro. Z drugiej strony wydatki publiczne również zmniejszą się w mniejszym stopniu, niż zakładano – o około 800 milionów euro.
Wątpliwości dotyczące metodologii
Kolejną kwestią pozostaje wpływ budżetowy propozycji Grupy Dziesięciu, gdyby miała ona zastąpić „centenindex”. Zarówno przedstawiciele pracodawców, jak i związków zawodowych przyznają, że nowe szacunki są dla nich zaskoczeniem. Ich wcześniejsze wyliczenia nie wskazywały na negatywne skutki finansowe, jednak opierały się na danych, które – jak się okazuje – uległy zmianie.
Jak wskazuje jeden z członków Grupy Dziesięciu, partnerzy społeczni nie znają szczegółów nowych założeń, ponieważ nie zostali włączeni w proces ich opracowania. Pojawiają się pytania dotyczące przyjętych hipotez, parametrów oraz zmian w stosunku do wcześniejszych analiz. W związku z tym do rządu skierowano szereg pytań wyjaśniających.
Przedstawiciele gremium podkreślają również wątpliwości co do konkretnych elementów wyliczeń, w tym zastosowanej stawki składki na ograniczanie wzrostu wynagrodzeń.
Zmieniający się bilans w czasie
Pracodawcy i związki zawodowe krytykują także sposób przedstawiania skutków porozumienia przez część sceny politycznej. Z ich wyliczeń wynika, że w 2029 r. porozumienie Grupy Dziesięciu spowoduje spadek dochodów budżetowych o 352 miliony euro. Jednocześnie w latach 2026 i 2027 ma ono przynosić dodatkowe wpływy dla państwa.
W 2030 r. przewidywany ubytek dochodów ma zmniejszyć się do 158 milionów euro, a w dłuższej perspektywie – według danych Biura Planowania – bilans całego rozwiązania powinien być neutralny dla budżetu.
Krytyka ze strony FEB
Federacja Przedsiębiorstw Belgii (FEB) szczególnie zdecydowanie krytykuje stanowisko rządu. Jej dyrektor generalny Pieter Timmermans podkreśla, że partnerzy społeczni wypracowali rozwiązanie, które może mieć istotne znaczenie dla systemu wynagrodzeń w Belgii.
Jak zaznacza, porozumienie ma charakter przełomowy i może otworzyć drogę do dalszych reform indeksacji oraz ustawy z 1996 r. dotyczącej konkurencyjności. W jego ocenie mogłoby to również stworzyć warunki do zawarcia w przyszłym roku porozumienia międzybranżowego i przyczynić się do stabilizacji relacji społecznych.
Timmermans apeluje do rządu, aby w ocenie propozycji nie koncentrował się wyłącznie na szczegółach obliczeń budżetowych, lecz uwzględnił także szerszy kontekst społeczny i gospodarczy.