Kryzys naftowy podnosi koszty lotów – Brussels Airlines na razie nie planuje podwyżek cen biletów
Wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen paliwa lotniczego, co zmusza linie lotnicze na całym świecie do podnoszenia cen biletów lub wprowadzania dodatkowych dopłat...
"Brussels Airlines A319-112 (OO-SSG) landing at Brussels Airport (1)" by Yannick De Bel is licensed under CC BY-SA 3.0 Wojna na Bliskim Wschodzie doprowadziła do gwałtownego wzrostu cen paliwa lotniczego, co zmusza linie lotnicze na całym świecie do podnoszenia cen biletów lub wprowadzania dodatkowych dopłat paliwowych. Podwyżki ogłosili już przewoźnicy z Azji, Australii i Europy. Belgijskie linie Brussels Airlines, należące do grupy Lufthansa, poinformowały jednak w środę, że na razie nie planują znaczących podwyżek cen ani wprowadzania dopłat paliwowych dla pasażerów.
Spis treści
Azjatyccy przewoźnicy reagują na drożejące paliwo
Jedną z pierwszych linii, które zdecydowały się na reakcję, była Air India. We wtorek wieczorem przewoźnik poinformował o stopniowym wprowadzaniu dopłat paliwowych zarówno na trasach krajowych, jak i międzynarodowych. W komunikacie podkreślono, że od początku marca 2026 r. ceny kerozenu – stanowiącego blisko 40 procent kosztów operacyjnych linii – znacząco wzrosły w związku z zakłóceniami w globalnych dostawach.
Podobny krok zapowiedział hongkoński przewoźnik Cathay Pacific. Dyrektor generalny spółki Ronald Lam poinformował, że od początku kryzysu na Bliskim Wschodzie koszty paliwa firmy już się podwoiły. W najbliższym czasie linia planuje ogłosić podwyżkę dopłat paliwowych, aby utrzymać stabilność operacyjną i zabezpieczyć funkcjonowanie połączeń.
Z kolei Ajay Singh, założyciel indyjskich tanich linii SpiceJet, wezwał rząd w Delhi do obniżenia podatków na paliwo lotnicze. Ostrzegł jednocześnie, że nawet cena ropy na poziomie 90 dolarów za baryłkę jest dla branży trudna do udźwignięcia. Nie wykluczył również, że w przypadku dalszego wzrostu cen część floty może zostać czasowo uziemiona.
Australia i Tajlandia także rozważają podwyżki
Rosnące koszty paliwa zaczynają wpływać także na decyzje przewoźników w innych regionach świata. Australijska linia Qantas poinformowała w tym tygodniu o podwyższeniu taryf, wskazując przede wszystkim na wzrost kosztów operacyjnych związanych z drożejącym paliwem lotniczym.
Również tajlandzki przewoźnik Thai Airways rozważa podniesienie cen biletów. Dyrektor finansowy spółki Rut Rugsumruad przekazał inwestorom podczas wideokonferencji, że ceny mogą wzrosnąć o około 10 do 15 procent. Decyzja ma zależeć przede wszystkim od dalszego rozwoju sytuacji na rynku paliw.
Europejskie linie reagują ostrożniej
W Europie reakcje przewoźników są jak dotąd bardziej powściągliwe. Skandynawska grupa SAS potwierdziła wprowadzenie tymczasowych podwyżek cen, choć nie ujawniono jeszcze szczegółów dotyczących ich wysokości ani wpływu na poszczególne połączenia.
Brussels Airlines przyjęły natomiast bardziej wyczekującą strategię. Belgijski przewoźnik poinformował, że w krótkiej perspektywie nie przewiduje znaczących zmian w cenach biletów. Linia podkreśliła również, że nie planuje wprowadzania wstecznych dopłat paliwowych dla pasażerów, mimo rosnących kosztów operacyjnych w branży lotniczej.