Konflikt pomiędzy holenderską centralą producenta chipów Nexperia a jego chińskim oddziałem ponownie się zaostrzył. W sobotę chińskie Ministerstwo Handlu ostrzegło przed ryzykiem kolejnego globalnego niedoboru półprzewodników. Oświadczenie pojawiło się dzień po wybuchu nowego sporu między obiema częściami przedsiębiorstwa. Według strony chińskiej centrala firmy w Holandii zablokowała konta służbowe wszystkich pracowników w Chinach, co Pekin uznał za poważne zakłócenie funkcjonowania spółki. Sytuacja może mieć konsekwencje dla światowych łańcuchów dostaw w sektorze motoryzacyjnym i elektronicznym.
Spis treści
Zablokowane konta i wzajemne oskarżenia
Bezpośrednią przyczyną eskalacji konfliktu była decyzja holenderskiej centrali Nexperii o dezaktywacji służbowych kont wszystkich pracowników zatrudnionych w Chinach. W komunikacie opublikowanym w sobotę chińskie Ministerstwo Handlu stwierdziło, że działanie to pogłębiło napięcia i utrudniło trwające negocjacje między stronami.
Pekin zarzuca holenderskiej centrali poważne zakłócenie działalności przedsiębiorstwa oraz ryzyko destabilizacji produkcji. Chińskie władze ostrzegły również, że jeśli konflikt doprowadzi do nowego kryzysu w globalnym łańcuchu dostaw półprzewodników, odpowiedzialność za skutki spadnie na stronę holenderską.
Holenderski oddział Nexperii w oświadczeniu z piątku nie zaprzeczył, że konta chińskich pracowników zostały zablokowane. Firma podkreśliła jednak, że decyzja ta nie powinna mieć wpływu na produkcję w zakładzie zajmującym się montażem i testowaniem chipów w chińskiej prowincji Guangdong.
Spór o znaczeniu globalnym
Konflikt wokół Nexperii wykracza poza relacje wewnętrzne w jednej firmie. Półprzewodniki produkowane przez to przedsiębiorstwo są szeroko stosowane w systemach elektronicznych wykorzystywanych w samochodach. Już w październiku branża motoryzacyjna na świecie odczuła skutki poważnych niedoborów chipów, które doprowadziły do zakłóceń produkcji w wielu zakładach.
Po stronie holenderskiej pojawiają się obawy, że kluczowe technologie oraz know-how mogą zostać przeniesione do Chin przez chińską spółkę-matkę Wingtech. W odpowiedzi rząd Holandii oraz tamtejsze sądy podjęły działania mające ograniczyć kontrolę Wingtech nad europejską częścią przedsiębiorstwa.
Spór doprowadził w praktyce do rozdzielenia dwóch segmentów firmy – europejskiego zakładu produkującego wafle krzemowe, czyli podłoża, na których powstają chipy, oraz chińskiego zakładu odpowiedzialnego za końcowy montaż i pakowanie półprzewodników. Chiński oddział ogłosił niezależność od centrali w Eindhoven, natomiast strona holenderska wstrzymała dostawy wafli krzemowych do zakładu w Chinach. W reakcji Pekin wprowadził tymczasowe ograniczenia eksportowe dotyczące chipów Nexperii produkowanych w Chinach.
Negocjacje bez przełomu
Choć wcześniejsze rozmowy dyplomatyczne doprowadziły do częściowego złagodzenia niedoborów półprzewodników na rynku światowym, sam konflikt między chińską i holenderską częścią firmy wciąż pozostaje nierozwiązany. Co więcej, napięcia między stronami nadal rosną.
Chińska spółka Wingtech domaga się odzyskania kontroli nad całym przedsiębiorstwem. Z kolei centrala Nexperii w Eindhoven stanowczo sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu.
Dotychczasowe działania podejmowane przez Pekin, Hagę oraz instytucje Unii Europejskiej w celu znalezienia kompromisu między stronami nie doprowadziły jak dotąd do przełomu.