Olej opałowy drożeje – dystrybutorzy sprzedają powyżej ceny maksymalnej
Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej na światowych rynkach, związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie, wywołał poważne napięcia na belgijskim rynku oleju opałowego. Wielu dystrybutorów przyznaje...
Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej na światowych rynkach, związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie, wywołał poważne napięcia na belgijskim rynku oleju opałowego. Wielu dystrybutorów przyznaje otwarcie, że sprzedaje paliwo powyżej ustawowej ceny maksymalnej, ponieważ w przeciwnym razie ponosiliby straty przy każdej transakcji. Źródłem problemu jest opóźniony mechanizm dostosowywania cen regulowanych do aktualnej sytuacji rynkowej. Federacja branżowa Brafco apeluje do konsumentów, aby – jeśli to możliwe – odłożyli zamówienia do czasu ustabilizowania się sytuacji. Organizacja podkreśla, że przy obecnie łagodnej pogodzie pilność zakupu oleju opałowego jest dla większości gospodarstw domowych znacznie mniejsza niż zazwyczaj o tej porze roku.
Spis treści
Fala zamówień napędzana obawą przed dalszym wzrostem cen
Od początku tygodnia dystrybutorzy odnotowują gwałtowny wzrost liczby zamówień. Klienci, zaniepokojeni eskalacją konfliktu w Iranie i możliwymi konsekwencjami dla rynku energii, starają się jak najszybciej uzupełnić zapasy w swoich zbiornikach, zanim ceny wzrosną jeszcze bardziej.
Problem polega na tym, że przy zamówieniach składanych obecnie cena wystawiana na fakturze często przekracza maksymalny pułap określony przez przepisy. Formalnie jest to działanie niezgodne z prawem, co potwierdziło kilku przedstawicieli sektora, którzy wypowiedzieli się anonimowo.
Drastyczny skok cen w ciągu tygodnia
Wzrost cen produktów ropopochodnych nie ogranicza się jedynie do stacji paliw, gdzie wyraźnie drożeją benzyna i olej napędowy. W podobnym stopniu odczuwają go również gospodarstwa domowe ogrzewające się olejem opałowym.
W przypadku zamówień od 2 000 litrów maksymalna cena wzrosła w piątek o niespełna jeden eurocent za litr i osiągnęła poziom 1,0149 euro za litr. Oznacza to wzrost o ponad 20 procent w porównaniu z sytuacją sprzed tygodnia, kiedy litr kosztował jeszcze 0,8322 euro. Przy dostawie 2 000 litrów różnica w kosztach przekracza obecnie 365 euro.
Dystrybutorzy przyznają, że nie przestrzegają limitów
Choć maksymalny pułap cenowy jest określony w przepisach i ustalany przez Federalne Ministerstwo Gospodarki (SPF Économie), w praktyce nie zawsze jest dziś respektowany – wynika z rozmów z przedstawicielami branży.
Jeden z największych dystrybutorów w kraju potwierdził, że w czwartek fakturował olej opałowy po 1,0648 euro za litr przy zamówieniach od 2 000 litrów. Tego dnia obowiązująca cena maksymalna wynosiła jednak 1,0055 euro za litr. Oznacza to różnicę sięgającą prawie 6 procent.
Inni dostawcy informują, że cenę ustalają dopiero w momencie realizacji dostawy, a nie przy składaniu zamówienia. Ze względu na ogromną liczbę zgłoszeń realizacja wielu dostaw przesuwa się co najmniej na przyszły tydzień. Jeden z dystrybutorów zdecydował się także ograniczyć wielkość pojedynczej dostawy do 1 500 litrów, aby móc obsłużyć większą liczbę klientów. Oferuje on cenę 1,09 euro za litr, podczas gdy maksymalna stawka dla dostaw poniżej 2 000 litrów wynosiła w czwartek 1,0458 euro za litr.
System cen maksymalnych nie nadąża za rynkiem
Dystrybutorzy podkreślają, że znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Wskazują przede wszystkim na sposób wyliczania maksymalnych cen ustawowych dla produktów ropopochodnych. Taki system funkcjonuje w całej Unii Europejskiej jedynie w Belgii i Luksemburgu.
Kalkulacja opiera się na notowaniach z rynków międzynarodowych, jednak uwzględnia je z kilkudniowym opóźnieniem. Dodatkowo stosowany jest tak zwany K-factor, czyli współczynnik korekcyjny.
Jak wyjaśnia Johan Mattart, dyrektor generalny federacji Brafco, gdy cena referencyjna wzrośnie o ponad 20 procent względem średniej z ostatnich 20 dni, maksymalna cena zostaje automatycznie ograniczona. Mechanizm ten ma chronić konsumentów przed gwałtownymi skokami cen. Przy obecnej dynamice rynku powoduje on jednak powstanie wyraźnej różnicy między ceną regulowaną a rzeczywistymi kosztami zakupu paliwa.
Według przedstawicieli sektora cena oleju opałowego powinna być obecnie o 4 do 6 eurocentów za litr wyższa, aby odpowiadała aktualnym notowaniom ropy na rynkach światowych.
W praktyce oznacza to, że przestrzeganie ceny maksymalnej prowadziłoby do sprzedaży ze stratą. Dystrybutorzy muszą bowiem kupować olej hurtowo od koncernów naftowych po cenie równej lub nawet wyższej od obowiązującego limitu. Część firm odmawia więc realizacji takich dostaw, natomiast inne decydują się na sprzedaż pod warunkiem dopłaty ze strony klienta.
“Gdybym dziś stosował ustawowe ceny maksymalne, sprzedawałbym ze stratą” – mówi jeden z właścicieli firm dystrybucyjnych. “Mamy więc dwa wyjścia: sprzedawać powyżej limitu albo odmówić realizacji zamówień. A tego również nie chcemy robić.”
Branża chce zmian w systemie cenowym
Nie jest jasne, jakie dokładnie konsekwencje grożą dystrybutorom, którzy przekraczają cenę maksymalną. Inspekcja gospodarcza nie odpowiedziała na pytania dziennikarzy w czwartek.
Tego samego dnia federalny minister energii Mathieu Bihet (MR) odniósł się do sytuacji podczas sesji pytań w parlamencie. Wspomniał o rosnącym napięciu na rynku energii w związku z wojną w Iranie i pozytywnie ocenił mechanizm K-factor jako narzędzie stabilizujące ceny dla konsumentów.
Federacja Brafco od dłuższego czasu postuluje jednak zniesienie systemu cen maksymalnych dla produktów ropopochodnych i zastąpienie go cenami orientacyjnymi. “Belgia, obok Luksemburga, jest jedynym państwem Unii Europejskiej stosującym system maksymalnych cen dla produktów ropopochodnych” – przypomina Johan Mattart.
Jednocześnie branża apeluje do konsumentów, aby nie gromadzili zapasów i – jeśli to możliwe – przełożyli zakupy na późniejszy termin. “Zbliża się wiosna, dlatego dla większości gospodarstw domowych zakup oleju opałowego nie jest już tak pilny. Warto poczekać z zamówieniem do momentu, gdy sytuacja na rynku się ustabilizuje” – podkreślają przedstawiciele sektora.