Kierowca potrącił 17-letniego rowerzystę w Poperinge i odjechał – ojciec szuka sprawcy
Geert Vanhaste (55 lat) z Poperinge w Flandrii Zachodniej szuka w mediach społecznościowych kierowcy, który w sobotę 31 października potrącił jego 17-letniego syna Toma jadącego rowerem, a potem...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Geert Vanhaste (55 lat) z Poperinge w Flandrii Zachodniej szuka w mediach społecznościowych kierowcy, który w sobotę 31 października potrącił jego 17-letniego syna Toma jadącego rowerem, a potem odjechał. Jak podaje flamandzki nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS), nastolatek ma poważne stłuczenia, ale obyło się bez złamań. „Kierowca widział, jak mój syn przelatuje nad autem, i zostawił go, jakby był martwy” – mówi ojciec.
„Nagle nadjechało auto”
Do wypadku doszło około godz. 14.30 na ulicy Helleketelweg w Poperinge. Tom jechał rowerem do kolegi. „Nagle bardzo szybko nadjechało auto. Zahaczyło mnie i zanim się zorientowałem, przeleciałem nad samochodem” – relacjonuje 17-latek.
Przez pierwsze pięć minut nie był w stanie stanąć na nogi. Zadzwonił do ojca, który natychmiast przyjechał z przysiółka ‘t Vogeltje, położonego około pięciu kilometrów dalej. „Zanim tata dojechał, mogłem już stanąć na jednej nodze. Rower był za to całkowicie zniszczony” – mówi Tom.
Kierowcy ani samochodu nie było już na miejscu. „Pamiętam tylko, że to było prawdopodobnie szare BMW. Wszystko działo się bardzo szybko” – dodaje nastolatek.
Stłuczenia, ale bez złamań
Ojciec zawiózł syna na izbę przyjęć. W niedzielę 1 listopada Tom nadal prawie nie mógł stanąć na lewej nodze. Mocno bolał go oczodół po lewej stronie i nie był w stanie podnieść ręki. Badania nie wykazały złamań, ale chłopak ma poważne stłuczenia.
Apel do kierowcy
Geert Vanhaste zwrócił się do sprawcy w mediach społecznościowych. „Czy osoba, która potrąciła mojego syna i nie zatrzymała się, zechce się zgłosić?” – napisał. „Minimum, co można zrobić, to się zatrzymać. To jest ucieczka z miejsca wypadku (vluchtmisdrijf). Chodzi o człowieka, a nie o potrąconego psa czy kota” – dodał.
Wpis udostępniły już setki osób. Według ojca napłynęły pierwsze przydatne wskazówki, a rodzina umówiła się na spotkanie na policji. „Najgorsze jest to, że ta osoba jeszcze się nie zgłosiła. Jestem przekonany, że znajdziemy kierowcę” – mówi Geert Vanhaste.