65 lat temu ostatni tramwaj odjechał z Humbeek do Brukseli – wystawa w dawnej zajezdni i odnowiony wagon sprzed prawie 100 lat
W Humbeek, części gminy Grimbergen na północ od Brukseli, mieszkańcy wspominają w ten weekend koniec tak zwanego tramwaju chłopskiego. Jak podaje nadawca publiczny VRT, 31 października 1961 r....
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE W Humbeek, części gminy Grimbergen na północ od Brukseli, mieszkańcy wspominają w ten weekend koniec tak zwanego tramwaju chłopskiego. Jak podaje nadawca publiczny VRT, 31 października 1961 r. tramwaj po raz ostatni przejechał z Humbeek do Brukseli, a jego miejsce zajęły samochody i autobusy. Rocznicę upamiętnia wystawa w dawnej zajezdni tramwajowej w Humbeek – ze zdjęciami, a nawet odnowionym tramwajem sprzed prawie 100 lat. Zwiedzający wspominali dawne czasy z nostalgią, a wielu z nich uważa, że tramwaj nigdy nie powinien był zniknąć.
Wspomnienia pasażerów
Roland Desmet ma z tramwajem dobre wspomnienia z młodości. Jak opowiada, wsiadał do niego na placu Rogier w Brukseli, a wysiadał na przystanku w Humbeek. Z tyłu tramwaju można było zapalić papierosa, w środku nie było wolno. Jechał nim ze swoją pierwszą dziewczyną i był także na ostatnim kursie w 1961 r. – nie chciał go przegapić.
„Z perspektywy czasu likwidacja tego połączenia tramwajowego nie była dobrą decyzją. Po tylu latach i tylu korkach chcą na przykład znowu zbudować szybki tramwaj z Boom do Brukseli. Robią plany, pompują w to dużo pieniędzy, są wywłaszczenia, burzy się domy” – mówi.
„A w końcu znowu odkładają plany do zamrażarki” – wzdycha André Van Laer, przewodniczący stowarzyszenia Humbeek Sas Events i jeden z pomysłodawców wystawy. Jak wspomina, tramwaj przejeżdżał jego ulicą, a dzieci kładły na szynach gwoździe i petardy, żeby zobaczyć, jak koła je zgniatają.
Perełka dawnych kolei lokalnych
Przy wejściu na wystawę stoi wagon tramwaju nadmorskiego z lat 30. XX wieku. Jak wyjaśnia Filip Meert ze stowarzyszenia Pro Tram, pojazd jeździł pierwotnie na wybrzeżu, ale w czasie II wojny światowej trafił w okolice Brukseli. Jest szerszy, bardziej luksusowy i ma więcej miejsc siedzących. „To prawdziwa perełka belgijskich kolei lokalnych. Wyrób w stu procentach belgijski” – podkreśla.
Stowarzyszenie Humbeek Sas Events przejęło wagon w 2003 r. w złym stanie i całkowicie go odnowiło przy pomocy wolontariuszy. Tramwaj dostał nowe podwozie i gumowe opony zamiast żelaznych kół, by mógł wyjechać na drogę. Ciągnie go traktor, a ważący 15 ton pojazd – jak przyznaje André Van Laer – nie jest łatwy w prowadzeniu.