Płonąca ciężarówka zablokowała E40 w Nevele w kierunku Gandawy – kierowcy utknęli w korku na kilka godzin
Autostrada E40 w Nevele koło Deinze była w nocy z piątku 30 na sobotę 31 października całkowicie zablokowana w kierunku Gandawy po pożarze ciężarówki. Obowiązuje objazd do wjazdu nr 13...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Aktualizacja, godz. 9.15: E40 w Nevele w kierunku Gandawy jest zablokowana już od kilku godzin. Jak podaje dziennik Het Nieuwsblad, utrudnienia potrwają prawdopodobnie jeszcze do około godz. 10.30. Objazd do wjazdu nr 13 Drongen nadal obowiązuje.
Autostrada E40 w Nevele koło Deinze we Flandrii Wschodniej była w nocy z piątku 30 na sobotę 31 października całkowicie zablokowana w kierunku Gandawy. Ciężarówka przejechała przez pas zieleni rozdzielający jezdnie i stanęła w ogniu. Jak podaje dziennik Het Laatste Nieuws (HLN), pożar został już ugaszony, ale utrudnienia miały potrwać jeszcze co najmniej godzinę. Cały ruch w kierunku Gandawy musi zjeżdżać z autostrady i korzystać z objazdu.
Objazd do wjazdu nr 13 Drongen
Jak poinformowało w sobotę rano flamandzkie centrum zarządzania ruchem Vlaams Verkeerscentrum, kierowcy jadący E40 w stronę Gandawy muszą opuścić autostradę i jechać wyznaczonym objazdem do wjazdu nr 13 Drongen. Tam mogą ponownie wjechać na E40.
Według HLN ciężarówka była załadowana papierem. Część kierowców, którzy utknęli w korku, próbowała na własną rękę dostać się do zjazdu Nevele, jadąc pasem awaryjnym pod prąd.
Rodzina straciła lot na wakacje
Mieszkanka Wingene, która podróżowała z rodziną na lotnisko, opowiedziała HLN, że jej samochód stał w korku od godz. 2.15. Ciężarówka zapaliła się około 100 metrów przed nimi. Rodzina z dwójką dzieci w wieku 9 i 13 lat wyjechała z domu o godz. 2.00 na wakacje do Maroka i nie zdążyła na samolot. Jak relacjonuje kobieta, udało się zmienić rezerwację, ale wiąże się to ze sporą dopłatą i dodatkowym noclegiem.
Według jej relacji w korku stało wielu podróżnych jadących na lotniska. Niektórzy przechodzili pieszo przez autostradę, żeby po drugiej stronie wsiąść do taksówki, a inni kierowcy jechali pod prąd pasem awaryjnym wzdłuż stojących aut. „Gdybyśmy dotarli w to miejsce kwadrans później, zdążylibyśmy jeszcze zjechać w Nevele” – powiedziała.