Notariusze i zakłady pogrzebowe podpisują kartę współpracy – Fednot: po śmierci bliskiej osoby rodzina ma wiedzieć, ile zapłaci
Belgijski notariat i branża pogrzebowa przyjęli nową kartę współpracy. Ma ona pomóc rodzinom w formalnościach po śmierci bliskiej osoby i zapewnić większą przejrzystość usług i...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Belgijscy notariusze i przedstawiciele branży pogrzebowej opracowali nową kartę współpracy, która ma pomóc rodzinom w formalnościach po śmierci bliskiej osoby. Jak informuje nadawca publiczny RTBF, przewodnicząca Królewskiej Federacji Notariatu Belgijskiego Fednot Anne Wuilquot nie unika określenia „rynek śmierci”. „Trudno to nazwać inaczej, bo to fakt” – przyznaje. Jednym z głównych celów karty jest przejrzystość – zarówno co do oferowanych usług, jak i ich cen. Temat jest szczególnie aktualny w weekend Wszystkich Świętych, gdy wiele rodzin wspomina zmarłych bliskich.
Spis treści
Formalności spadają na rodzinę w szoku
Śmierć bliskiej osoby to nie tylko pogrzeb, ale także cała droga administracyjna i prawna: zgłoszenie zgonu, zablokowane konta bankowe, ubezpieczenia, abonamenty do wypowiedzenia, ustalenie spadkobierców i deklaracja spadkowa. Bliscy muszą się w tym szybko odnaleźć, choć wciąż są w szoku po stracie.
To nie jest problem marginalny. Według barometru pogrzebowego firmy DELA tylko co trzeci mieszkaniec Belgii wie, od czego zacząć formalności po śmierci bliskiej osoby.
Nie partnerstwo, lecz podział ról
Jak podkreśla Anne Wuilquot, karta nie jest partnerstwem gospodarczym, lecz porozumieniem, które ma uporządkować role obu zawodów.
Jak działamy my, a jak oni, jak się organizujemy, kto co robi, jaka jest rola każdego i przede wszystkim, jak najlepiej współpracować z korzyścią dla osób, które właśnie kogoś straciły – wyjaśnia przewodnicząca Fednot.
Dotychczas kontakty między notariuszami a zakładami pogrzebowymi były głównie nieformalne. Branża się jednak zmienia – pojawiły się prywatne firmy o czysto komercyjnym charakterze, które oferują m.in. załatwianie części formalności po zgonie. Zdaniem Anne Wuilquot firmy te „słusznie poruszyły rynek”. Ta zmiana skłoniła oba zawody do lepszego uporządkowania współpracy. Chodzi również o to, by rodziny, które w takiej chwili są szczególnie bezbronne, nie zostały same wobec proponowanych usług i ich kosztów. Przewodnicząca Fednot przyznaje, że koszty związane ze śmiercią bliskiej osoby mogą zaskoczyć.
Co zmienia karta
Dzięki karcie pracownicy zakładów pogrzebowych, które ją przyjmą, mają otrzymać podstawowe informacje prawne i kierować rodziny do właściwych osób. Notariusze z kolei mają prowadzić mieszkańców przez formalności należące do ich kompetencji. „Obywatel musi być prowadzony, ale musi też wiedzieć, czego się spodziewać” – podkreśla Anne Wuilquot.
Karta jest bezpłatna, nie ma mocy prawnej i w żaden sposób nie ogranicza swobody rodzin. Mogą one dowolnie wybrać zakład pogrzebowy i notariusza, bez względu na zwyczaje czy powiązania zawodowe między obu sektorami. Rodzina może skorzystać z usług zakładu pogrzebowego z innego regionu, o ile ma on wymagane uznanie, a sprawę może też powierzyć notariuszowi działającemu daleko od miejsca pogrzebu. „Dopóki ma pani lub pan do niego zaufanie, to jest najważniejsze” – przypomina przewodnicząca Fednot.
Karta ma więc przypominać o podstawowym wymogu: w branży, która stała się konkurencyjna, rodziny powinny móc swobodnie wybierać, otrzymywać rzetelne informacje i znać koszt usług, z których korzystają.