Dwie pielęgniarki skazane w Liège za setki fikcyjnych kroplówek – INAMI/RIZIV odzyskał w 2025 r. prawie 1,8 miliona euro od nieuczciwych pielęgniarzy
Sąd karny w Liège skazał dwie niezależne pielęgniarki, które wystawiały rachunki za setki kroplówek nigdy niepodanych pacjentom. Poza karą trzech miesięcy więzienia w zawieszeniu sąd orzekł przepadek...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Sąd karny w Liège skazał dwie niezależne pielęgniarki, które wystawiały rachunki za setki kroplówek, których nigdy nie podały pacjentom. Jak podaje portal RTL Info, kobietom zarzucono, że „świadomie stworzyły oszukańczy i dochodowy system”. Poza karą trzech miesięcy więzienia w zawieszeniu sąd orzekł wobec nich przepadek równowartości 430 000 euro. Sprawa pokazuje, jak instytut ubezpieczenia chorobowo-rentowego INAMI/RIZIV kontroluje rozliczenia pielęgniarek domowych – i czego obawiają się osoby, które uczciwie wykonują ten zawód.
Spis treści
Nie pierwsza taka sprawa w Belgii
To nie pierwsze tego rodzaju oszustwo wykryte w Belgii. W listopadzie 2025 r. we Flandrii Zachodniej zatrzymano pielęgniarkę domową, która miała otrzymać kilka milionów euro od różnych kas chorych, wprowadzając do systemu fikcyjne świadczenia.
W tym przypadku stwierdziliśmy, że były dni, w które nie była u pacjenta, a mimo to rozliczyła opiekę. Do tego nie odpowiadało to stanowi zdrowia pacjenta – wyjaśnia Paul Callewaert, dyrektor socjalistycznych kas chorych.
Jak działają kontrole INAMI
W większości przypadków fikcyjne świadczenia wykrywa służba oceny i kontroli medycznej INAMI – lekarze i pielęgniarze, którzy codziennie analizują dane o rozliczonych świadczeniach i szukają nieprawidłowości. Służba działa też na podstawie zgłoszeń. Jak wyjaśnia jej koordynator Erik Rossignol, mogą one pochodzić od pacjentów, od innych świadczeniodawców, a także od audytoratu pracy albo prokuratury.
Kontrolerzy mogą zabezpieczać dokumentację medyczną, żądać danych rozliczeniowych z komputerów i plików oraz przesłuchiwać pacjentów, świadków, współpracowników i innych świadczeniodawców. Dzięki takim dochodzeniom INAMI odzyskał w 2025 r. prawie 1 800 000 euro od nieuczciwych pielęgniarzy. Służba odmówiła zabrania dziennikarzy na kontrolę w terenie, aby nie zaszkodzić prowadzonym sprawom.
Nie każde podejrzane rozliczenie oznacza jednak oszustwo. Może ono wynikać z błędu informatycznego albo ze złego zrozumienia przepisów.
Obawy pielęgniarek domowych
Mimo to część osób w zawodzie obawia się kontroli. Pascal Clerincx, pielęgniarz domowy i dyrektor stowarzyszenia niezależnych pielęgniarek Belgii, pokazał reporterom RTL, jak wygląda jego praca. Każde świadczenie rejestruje elektronicznie na zabezpieczonej platformie: wyszukuje pacjenta w bazie danych, dodaje świadczenie i odczytuje dowód osobisty. Jego 90-letnia pacjentka, której podawał kroplówkę, ma jednak problemy z pamięcią.
Jeśli przyjdzie kontrola do tej pani, nie jestem pewien, czy potwierdzi, że naprawdę byliśmy u niej założyć kroplówkę. To niepokoi nas najbardziej: pracujemy bez zabezpieczenia i ciągle myślimy, czy nie przyjdzie kontrola i czy nie każą nam zwrócić pieniędzy za wszystkie świadczenia u tej pacjentki – mówi Pascal Clerincx.
Podejrzenia budzi czasem różnica między liczbą rozliczonych świadczeń a liczbą recept zarejestrowanych w aptece. Wielu pielęgniarzy ma jednak własne zapasy materiałów, które dostają m.in. od szpitali z regionu albo przejmują po zmarłych pacjentach. Jak tłumaczy Clerincx, dzięki temu mogą reagować tego samego dnia, gdy u pacjenta pojawia się problem.
INAMI uspokaja, że dochodzenia prowadzi się zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść świadczeniodawcy. „Oczywiste jest, że świadczeniodawca nie może zostać skazany, jeśli nie ma wystarczających dowodów nienależnego rozliczenia” – podkreśla Erik Rossignol. Instytut zaznacza też, że oszustwa zdarzają się rzadko, a niemal wszyscy pielęgniarze domowi wyróżniają się uczciwością i oddaniem pacjentom.