52-letni mieszkaniec Antwerpii, który 22 stycznia 2026 r. zabił swoją 70-letnią matkę w ich wspólnym mieszkaniu na Wilrijk, stanie przed sądem. Tego samego dnia postanowił oddać się w ręce policji, jednak jego próba zgłoszenia się na komisariat napotkała nieoczekiwane trudności. Jak wynika z posiedzenia izby doradczej (raadkamer) w Antwerpii, mężczyzna przez dłuższy czas błąkał się po mieście, zanim udało mu się znaleźć funkcjonariusza, który przyjął jego zgłoszenie. Sprawę opisał dziennik HLN.
Poranny spacer z psem, a potem droga na komisariat
Kiedy rano uświadomił sobie, że zabił matkę, zdecydował się zgłosić na policję. Zanim jednak wyruszył na komisariat, wyprowadził psa na spacer. Następnie pieszo udał się do najbliższego posterunku na Wilrijk. Na miejscu dowiedział się, że przyjęcia interesantów odbywają się wyłącznie po wcześniejszym umówieniu wizyty.
Jak podaje HLN, jedyną jednostką policji w Antwerpii, do której można zgłosić się bez zapowiedzi, jest komisariat Master przy obwodnicy Ring na Berchem. W nagłych sytuacjach możliwe jest także skorzystanie z numeru alarmowego 112, jednak podejrzany przyznał, że nie zdecydował się na taki krok.
Cztery kilometry pieszo w poszukiwaniu otwartego komisariatu
Podczas przesłuchania mężczyzna zeznał, że był świadomy obowiązku wcześniejszego umawiania wizyt, liczył jednak, że spotka przed budynkiem policjanta, któremu będzie mógł wszystko wyjaśnić. Przez pewien czas czekał przed komisariatem, ale bez skutku. Następnie ruszył pieszo do kolejnego posterunku, oddalonego o około 4 kilometry. Tam również drzwi były zamknięte i nie przyjmowano interesantów.
Ostatecznie zwrócił się do pracownika budowlanego, informując go, że chce zgłosić coś bardzo poważnego. Dopiero wtedy udało się skontaktować z policją. Służby ratunkowe zostały skierowane do mieszkania około godziny 16:00. Kobieta już nie żyła.
Wizja lokalna i ocena psychiatryczna
W toku postępowania zaplanowano wizję lokalną, która ma pomóc w szczegółowym odtworzeniu przebiegu zdarzeń między matką a synem. Według informacji HLN podejrzany jest głęboko wstrząśnięty tym, co się stało, i współpracuje z organami ścigania. Zostanie również poddany badaniu psychiatrycznemu.
Brat podejrzanego oraz partner życiowy ofiary przystąpili do sprawy jako strony cywilne w postępowaniu karnym.