Pełnienie roli trzeźwego kierowcy często ratuje życie, ale bywa też źródłem obaw natury administracyjnej i finansowej. Co w razie wypadku? Kto odpowiada za szkody? Czy właściciel pojazdu musi liczyć się z podwyżką składki? Na te pytania ma odpowiedzieć projekt ustawy złożony w Izbie Reprezentantów przez federalnego posła Oskara Seuntjensa z partii Vooruit. Propozycja ma wzmocnić ochronę zarówno osób korzystających z pomocy trzeźwego kierowcy, jak i tych, którzy decydują się przejąć kierownicę. Założeniem projektu jest zrównanie sytuacji prawnej okazjonalnego trzeźwego kierowcy z regularnym użytkownikiem pojazdu w zakresie ubezpieczenia.
Trzeźwy kierowca na równi z właścicielem auta
Projekt autorstwa Oskara Seuntjensa przewiduje, że osoba prowadząca pojazd jako trzeźwy kierowca byłaby traktowana przez ubezpieczyciela tak samo jak właściciel auta. W praktyce oznacza to identyczny poziom ochrony ubezpieczeniowej w przypadku zdarzenia drogowego.
Zgodnie z proponowanymi przepisami ubezpieczyciel nie mógłby dochodzić roszczeń wobec trzeźwego kierowcy, o ile nie doszło do poważnego naruszenia przepisów. Nie byłoby także mowy o karnej franszyzie ani o sankcjach wpływających na składkę czy system bonus-malus. Wszystkie dodatkowe gwarancje, takie jak autocasco czy ubezpieczenie kierowcy, obowiązywałyby na tych samych zasadach co w przypadku właściciela pojazdu.
Celem regulacji jest wyeliminowanie strachu przed konsekwencjami finansowymi, który mógłby powstrzymywać kogoś przed przejęciem kierownicy od osoby niezdolnej do prowadzenia. Ustawodawca chce usunąć barierę, która zniechęca do podejmowania odpowiedzialnych decyzji.
Ubezpieczyciele uspokajają: problem jest ograniczony
Przedstawiciele sektora ubezpieczeniowego zwracają uwagę, że w praktyce skala problemu jest mniejsza, niż mogłoby się wydawać. Organizacja Assuralia podkreśla, że rzadko dochodzi do sytuacji, w których firmy ubezpieczeniowe faktycznie utrudniają wypłatę odszkodowania tylko dlatego, że za kierownicą siedział trzeźwy kierowca.
Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej zawsze obejmuje szkody wyrządzone osobom trzecim, czyli pasażerom, innym uczestnikom ruchu oraz pieszym. Autocasco działa wówczas, gdy zostało wykupione przez właściciela pojazdu. Wiele firm już dziś oferuje szczególne klauzule dotyczące trzeźwych kierowców, choć ich zakres różni się w zależności od umowy.
Branża ubezpieczeniowa wskazuje na rosnącą świadomość potrzeby ochrony osób zachowujących się odpowiedzialnie. Zdarza się, że nawet bez autocasco niektóre firmy pokrywają koszty szkód, biorąc pod uwagę okoliczności zdarzenia i postawę kierowcy.
Sporne kwestie dowodowe
W praktyce bywa jednak, że ubezpieczyciel oczekuje potwierdzenia, iż główny użytkownik pojazdu rzeczywiście był nietrzeźwy i nie mógł prowadzić samochodu. To może komplikować procedury i prowadzić do sporów.
Propozycja Vooruit nie ma na celu całkowitej rewolucji w systemie, lecz jego uporządkowanie i jednoznaczne uregulowanie. Projekt ma zapewnić jasne zasady bez generowania dodatkowych kosztów dla ubezpieczonych.
Inicjatywa stanowi czytelny sygnał, że pełnienie roli trzeźwego kierowcy powinno być wolne od obaw o zapisy w umowie ubezpieczeniowej. Ustawodawca chce w ten sposób promować odpowiedzialne zachowania na drodze, oferując pełne bezpieczeństwo prawne i finansowe osobom, które decydują się na taką pomoc.