Burzliwa debata na Anderlechcie o czystości na Cureghem. Padły mocne słowa o bezpieczeństwie pracowników
Podczas czwartkowego posiedzenia rady gminy na Anderlechcie doszło do ostrej wymiany zdań dotyczącej sytuacji w dzielnicy Cureghem. W trakcie debaty o stanie czystości radny odpowiedzialny za tę...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Podczas czwartkowego posiedzenia rady gminy na Anderlechcie doszło do ostrej wymiany zdań dotyczącej sytuacji w dzielnicy Cureghem. W trakcie debaty o stanie czystości radny odpowiedzialny za tę dziedzinę, Achille Vandyck, stwierdził, że dla pracowników służb porządkowych ważniejsze jest „nieoberwanie kulą z karabinu albo uniknięcie pchnięcia nożem” niż samo utrzymanie porządku na ulicach.
Cureghem coraz częściej w centrum krytyki
Od kilku tygodni temat czystości na Cureghem regularnie wraca w debacie publicznej. Powodem jest decyzja o zawieszeniu weekendowego sprzątania ulic przez gminę. Władze tłumaczą tę sytuację ograniczeniami budżetowymi.
Podczas rady gminy Bekay Chihi (Ecolo) alarmowała o pogarszających się warunkach w dzielnicy. Wskazywała między innymi na przepełnione kosze na śmieci oraz odpady zalegające na części ulic.
Radna podkreślała również, że coraz bardziej zaniepokojeni są handlowcy działający w rejonie rzeźni. Część przedsiębiorców sprzeciwia się przejmowaniu obowiązków związanych ze sprzątaniem jezdni, argumentując, że odpady nie są związane z prowadzoną przez nich działalnością.
W opozycji pojawiły się także zarzuty dotyczące nierównego traktowania poszczególnych dzielnic. Ali Husnain z Team Fouad Ahidar 1070 mówił o utrzymywaniu czystości „na dwóch prędkościach”.
Radny mówi o problemach z bezpieczeństwem
Achille Vandyck stanowczo odrzucił oskarżenia o faworyzowanie którejkolwiek części gminy. Twierdzenia o uprzywilejowaniu wybranych dzielnic określił jako nieprawdziwe.
Radny podkreślał, że służby porządkowe pracują obecnie pod dużą presją, a obciążenie pracowników znacząco wzrosło. Jak wyjaśnił, osoba, która wcześniej była w stanie posprzątać cztery ulice w ciągu poranka, dziś pokonuje zaledwie około stu metrów.
Według Vandycka głównym problemem pozostaje bezpieczeństwo pracowników. Kilka niedawnych zdarzeń miało mocno odbić się na morale zespołów, a część osób nie chce już wykonywać interwencji na Cureghem.
W sprawie odbyło się również spotkanie ze związkami zawodowymi i burmistrzem, jednak rozmowy nie doprowadziły do osiągnięcia porozumienia.