Od pewnego czasu w mediach społecznościowych krąży nagranie wykonane na placu Lemmens, które wzbudza poważny niepokój wśród mieszkańców okolicy. Film opublikowany na platformie Snapchat pokazuje dwóch mężczyzn, z których jeden oddaje strzały z broni przypominającej kałasznikow. Nagranie nie wskazuje na konkretny cel – strzały nie są wymierzone ani w osoby, ani w obiekty. W tle słychać pracujący silnik skutera, a drugi mężczyzna, ubrany w biały kask, jest popychany przez swojego towarzysza, jakby przygotowywał się do dalszego działania.
Strzały bez wyraźnego celu
Mężczyzna znajdujący się na pierwszym planie trzyma broń półautomatyczną i przygotowuje ją do strzału. Broń, która wyglądem przypomina kałasznikow, zostaje skierowana najpierw nisko przed siebie, a następnie uniesiona wyżej, po czym pada seria strzałów. Na nagraniu nie widać żadnego konkretnego celu. Jak w przypadku wielu materiałów rozpowszechnianych w mediach społecznościowych, kontekst zdarzenia jest ograniczony, jednak kilka sekund filmu wystarcza, by zobrazować obawy mieszkańców dzielnicy.

Lokalna społeczność od miesięcy obawia się przypadkowych trafień – w ostatnim czasie wielokrotnie dochodziło do sytuacji, w których kule znajdowały się w oknach mieszkań. Nagranie sprawia wrażenie nie tyle bezpośrednich porachunków, co demonstracji siły i próby zaznaczenia kontroli nad danym terenem. Tego typu działania mają na celu zastraszenie, a publikowanie ich w internecie dodatkowo wzmacnia ten przekaz.
Łuski na placu i kula w oknie mieszkanki
W nocy z 8 na 9 stycznia policja strefy Anderlechtu znalazła na placu Lemmens łuski po pociskach. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń, jednak jedna z mieszkanek odkryła kulę, która utkwiła w jej oknie. Prokuratura potwierdziła wówczas, że doszło do oddania strzałów, a na miejscu zabezpieczono około dwudziestu łusek.
Do podobnych zdarzeń dochodziło już wcześniej. W listopadzie ubiegłego roku, również na placu Lemmens, zatrzymano dwóch podejrzanych poruszających się z bronią przypominającą kałasznikow. Seria incydentów sprawia, że mieszkańcy coraz głośniej wyrażają obawy przed eskalacją przemocy oraz ryzykiem przypadkowych ofiar wśród cywilów.
Nagranie krążące w sieci jest kolejnym sygnałem narastającego problemu związanego z obecnością broni i demonstracjami siły w przestrzeni publicznej. Osoby mieszkające w rejonie placu Lemmens domagają się zdecydowanych działań władz oraz zwiększonej obecności policji w okolicy, która w ostatnich miesiącach stała się miejscem kilku niebezpiecznych zdarzeń.