Badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Katolickiego w Louvain ujawnia alarmujący stan gleb rolniczych w Walonii. Aż 78 procent gruntów uprawnych w północnej części regionu zawiera pozostałości neonikotynoidów – insektycydów znanych z wyjątkowo szkodliwego wpływu na zapylacze. Co szczególnie niepokojące, główne substancje z tej grupy są zakazane od stycznia 2023 r., a mimo to ich obecność w glebie wciąż stanowi poważne zagrożenie dla środowiska. Wyniki analiz wskazują również, że skażenie dotyczy nawet tych terenów, które nigdy nie były bezpośrednio poddawane działaniu tych środków ochrony roślin.
Naukowcy przebadali glebę z 86 działek rolniczych w Walonii w latach 2023–2025. Próba miała odzwierciedlać realia rolnictwa północnej części regionu, gdzie dominują konwencjonalne, wielkoobszarowe uprawy, przede wszystkim zbóż. Szczególne znaczenie przypisano uprawie buraków cukrowych, w której przez lata stosowano neonikotynoidy do zwalczania mszyc przenoszących wirusowe żółknięcie.
Wyniki badań są jednoznaczne: pozostałości insektycydów wykryto w 78 procentach analizowanych gleb. Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że 62 procent działek, które nigdy nie były bezpośrednio traktowane tymi środkami, również wykazuje skażenie. Co istotne, nie chodzi wyłącznie o pola sąsiadujące z plantacjami buraków. Niektóre grunty są zanieczyszczone mimo braku upraw buraków w promieniu 200 metrów.
Dane te potwierdzają dużą trwałość neonikotynoidów w glebie – substancje te pozostają w środowisku przez trzy do czterech lat od zastosowania – a także ich wysoką zdolność do przemieszczania się.
Mechanizmy rozprzestrzeniania się substancji
Sposób, w jaki neonikotynoidy rozprzestrzeniają się w środowisku, pozostaje nie do końca wyjaśniony. Środki te nie są rozpylane, lecz stosowane w postaci otoczki nasiennej, co wyklucza ich bezpośrednie przenoszenie z wiatrem w trakcie aplikacji. Naukowcy wskazują jednak na kilka możliwych mechanizmów, takich jak spływ wody opadowej czy unoszenie się pyłów glebowych podczas prac polowych, zwłaszcza orki. Dotychczas nie udało się jednak jednoznacznie potwierdzić żadnej z tych hipotez, co sugeruje, że przyczyny skażenia są wieloczynnikowe.
Podwójne zagrożenie dla zapylaczy
Pozostałości neonikotynoidów w glebie stanowią podwójne zagrożenie dla zapylaczy. Z jednej strony mogą bezpośrednio szkodzić pszczołom samotnym, które gniazdują w glebie i mają bezpośredni kontakt z zanieczyszczonym podłożem. Z drugiej – substancje te mogą trafiać do pyłku i nektaru roślin, które pobierają je z gleby, a następnie zatruwać owady żywiące się kwiatami.
Badanie ujawnia przy tym istotny paradoks. Pasy kwiatowe, które rolnicy są zachęcani sadzić na obrzeżach pól w celu wspierania różnorodności biologicznej, mogą w rzeczywistości szkodzić zapylaczom, jeśli gleba, na której rosną, jest skażona.
Podobne ryzyko dotyczy innych praktyk rolno-środowiskowych, takich jak wysiew roślin okrywowych pomiędzy kolejnymi uprawami. Choć są one zalecane w celu ochrony gleby, ograniczania wymywania składników odżywczych, wiązania azotu czy sekwestracji węgla, to w fazie kwitnienia, zwłaszcza późną jesienią, mogą stać się źródłem narażenia zapylaczy na pestycydy obecne w glebie.
Apel naukowców o większą ostrożność
W kontekście pojawiających się postulatów łagodzenia norm środowiskowych naukowcy apelują o większą rozwagę w polityce rolno-środowiskowej. Zalecają m.in. lokalizowanie pasów kwiatowych możliwie jak najdalej od pól, które były traktowane neonikotynoidami w ciągu ostatnich trzech–czterech lat, oraz unikanie stosowania tych substancji w pobliżu obszarów przyrodniczo cennych. Podkreślają również potrzebę rezygnacji z powtarzania zabiegów na tych samych działkach oraz promowania mechanicznych i biologicznych metod zwalczania szkodników.
Zdaniem badaczy obecna sytuacja pokazuje, jak niewystarczająco uwzględniane są kwestie zanieczyszczenia środowiska przy wdrażaniu działań sprzyjających różnorodności biologicznej. Środki uznawane za korzystne dla przyrody mogą w określonych warunkach przynosić efekt odwrotny od zamierzonego.
Proponowane rolnikom rozwiązania pozwalają ograniczyć skutki skażenia, ale nie eliminują problemu u źródła. Najskuteczniejszym działaniem byłoby całkowite wyeliminowanie tych substancji z obrotu. Unia Europejska podjęła istotny krok już w 2018 r., zakazując głównych neonikotynoidów, jednak w Belgii zakaz ten wszedł w życie dopiero w styczniu 2023 r., po decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE zakazującej krajowych odstępstw.
Naukowcy zwracają przy tym uwagę, że zakaz nie obejmuje wszystkich substancji z tej rodziny. Nowe cząsteczki wciąż są dopuszczane do obrotu, mimo że wiedza naukowa na temat ich długofalowego wpływu na środowisko pozostaje ograniczona.