W Kampenhout w zeszły czwartek czteromiesięczne niemowlę zmarło u opiekunki dziennej. Dziecko miało zasłabnąć, jednak dokładne okoliczności są wyjaśniane przez prokuraturę. Placówka pozostaje tymczasowo zamknięta. Prokuratura podkreśla, że nie ma mowy o złym zamiarze, a lekarz sądowy potwierdził, iż nie doszło do gwałtownej śmierci. Na ten moment nie ma też żadnych sygnałów, by doszło do zaniedbania ze strony kogokolwiek. Opiekunka, która ma wieloletnie doświadczenie i podczas ostatniej kontroli spełniała wszystkie wymogi, sama zdecydowała o czasowym wstrzymaniu działalności.
Agencja Opgroeien potwierdza, że w zeszły czwartek otrzymała informację o śmierci niemowlęcia u opiekunki dziennej w Kampenhout. Chodzi o chłopczyka w wieku 4,5 miesiąca.
Dziecko zasłabło w miejscu opieki – poinformowała Nele Wouters z Agencji Opgroeien. Sprawą zajmuje się prokuratura Halle-Vilvoorde. Teraz kluczowe jest wyjaśnienie dokładnych okoliczności, a opiekunka ma w pełni współpracować.
Nie ma mowy o złym zamiarze
Według prokuratury nie ma mowy o złym zamiarze. Lekarz sądowy potwierdził już, że nie doszło do gwałtownej śmierci. Prokuratura przekazuje również, że obecnie nie ma żadnych oznak zaniedbania ze strony kogokolwiek. Dalsze ustalenia dotyczące dokładnej przyczyny zgonu nadal trwają.
Do tragedii doszło u samodzielnej opiekunki dziennej, która zapewnia opiekę maksymalnie siedmiorgu dzieciom w wieku od 0 do 3 lat. Opieka odbywa się w jej prywatnym domu. Kobieta używa własnego nazwiska jako nazwy placówki. Ponieważ postępowanie wciąż trwa, świadomie nie podajemy nazwy placówki.
Zamknięta ze względów ostrożnościowych
Placówka jest obecnie nieczynna – informuje Agencja Opgroeien. Podczas trwającego postępowania takie zamknięcie stosuje się ze względów ostrożnościowych, a w tym przypadku opiekunka dodatkowo sama zdecydowała, że tymczasowo nie wznowi działalności. Jak podkreśla Nele Wouters, to bardzo trudna sytuacja zarówno dla rodziców, jak i dla opiekunki. Agencja przekazuje wyrazy współczucia rodzinie, a jednocześnie wskazuje, że opiekunka również jest wstrząśnięta. Opgroeien uważnie monitoruje sprawę i pozostaje w kontakcie z placówką.
Opiekunka ma wieloletnie doświadczenie, a podczas ostatniej inspekcji spełniała wszystkie wymagane warunki. Z szacunku dla rodziców nie chce komentować sprawy.
Agencja Opgroeien poinformowała także pozostałych rodziców, których dzieci uczęszczają do placówki, oraz władze lokalne Kampenhout. Trwają działania, aby tymczasowo znaleźć miejsca opieki w innych żłobkach.