Rząd ogranicza okresy nieprzepracowane przy wyliczaniu emerytur. FGTB ostrzega przed obniżką najniższych świadczeń
Rząd federalny zatwierdził nową reformę emerytalną przygotowaną przez ministra ds. emerytur Jana Jambona (N-VA). Zmiany przewidują stopniowe ograniczenie części tzw. okresów zrównanych z pracą...
"Sviatlana Tsikhanouskaya at the meeting with Minister-President of the Government of Flanders Jan Jambon, General Representative of Flanders Thomas Castrel, Chief of Staff Jeroen Overmeer, Deputy Chief of Staff Jan Smedts and Diplomatic Advisor Pol Van De" by Office of Sviatlana Tsikhanouskaya is licensed under CC BY-NC-SA 2.0 Rząd federalny zatwierdził nową reformę emerytalną przygotowaną przez ministra ds. emerytur Jana Jambona (N-VA). Zmiany przewidują stopniowe ograniczenie części tzw. okresów zrównanych z pracą (périodes assimilées), które są obecnie uwzględniane przy obliczaniu wysokości emerytury. Chodzi między innymi o okresy bezrobocia czy urlopu tematycznego. Docelowo maksymalny udział takich okresów w karierze zawodowej ma zostać zmniejszony z 40 do 20 procent. Reforma ma objąć osoby urodzone od 1968 r. Związek zawodowy FGTB alarmuje, że nowe przepisy najmocniej uderzą w osoby pobierające najniższe emerytury.
Spis treści
Reforma będzie wdrażana stopniowo
Gabinet ministra Jana Jambona podkreśla, że zmiany będą wprowadzane etapami. Według resortu takie rozwiązanie ma uwzględniać uwagi Rady Stanu (Conseil d’Etat) dotyczące ochrony praw nabytych.
Obecnie okresy zrównane mogą stanowić do 40 procent kariery zawodowej, co odpowiada około 17-18 latom w przypadku kariery trwającej od 42 do 45 lat. W przyszłości limit ma spaść do 20 procent, czyli około ośmiu-dziewięciu lat.
Przepisy przejściowe mają wejść w życie od 1 lipca 2027 r. Osoby urodzone w latach 1961-1964 zachowają jeszcze limit 40 procent. Następnie próg będzie stopniowo obniżany co pięć punktów procentowych, aż osiągnie poziom 20 procent dla osób urodzonych od 1968 r.
Okresy zrównane przekraczające obowiązujący limit nie będą uwzględniane przy wyliczaniu emerytury.
Nie wszystkie okresy zostaną objęte ograniczeniem
Rząd zaznacza, że część okresów nieaktywności zawodowej pozostanie chroniona i nie będzie wliczana do nowego limitu. Dotyczy to między innymi służby wojskowej, choroby, ciąży, urlopu rodzicielskiego oraz różnych form urlopów opiekuńczych.
Ograniczenia obejmą natomiast okresy bezrobocia mimowolnego – z wyjątkiem bezrobocia czasowego i pracy w niepełnym wymiarze z zachowaniem praw – a także wcześniejszą emeryturę, system bezrobocia z dodatkiem od pracodawcy (RCC) oraz dni nieprzepracowane w ramach tzw. zatrudnienia końca kariery.
FGTB ostrzega przed skutkami dla pracowników
Największe kontrowersje budzą właśnie zmiany dotyczące zatrudnienia końca kariery. Zdaniem FGTB rząd uderza w osoby, które zdecydowały się ograniczyć wymiar pracy, aby pozostać aktywnymi zawodowo aż do wieku emerytalnego.
Już w czerwcu 2025 r. partnerzy społeczni krytykowali wcześniejsze decyzje rządu dotyczące likwidacji zatrudnienia końca kariery i apelowali o zachowanie pełnego zrównania tych okresów przy wyliczaniu emerytur.
Od tego czasu przyjęto również tzw. malus emerytalny. W praktyce oznacza to, że osoby mające za sobą okresy bezrobocia oraz wykonujące ciężką pracę mogą stanąć przed trudnym wyborem – wcześniejszym przejściem na emeryturę z obniżką świadczenia albo ograniczeniem czasu pracy kosztem niższej przyszłej emerytury.
Związek zawodowy podaje przykład strat finansowych
Gabinet ministra Jambona próbuje uspokajać nastroje i twierdzi, że nowe ograniczenia będą dotyczyć przede wszystkim osób mających wyjątkowo długie okresy bezrobocia połączone z wieloletnim korzystaniem z zatrudnienia końca kariery lub systemu RCC.
Resort podkreśla również, że do limitu będą wliczane jedynie dni faktycznie nieprzepracowane w ramach pracy na część etatu.
FGTB nie zgadza się jednak z tą interpretacją i przedstawia konkretny przykład skutków reformy. Według związku pracownik urodzony w 1968 r., który miał pięć lat bezrobocia i w wieku 55 lat przeszedł na zatrudnienie końca kariery, może odczuć skutki reformy przy przejściu na emeryturę w 2035 r.
Zdaniem FGTB jego świadczenie może zostać obniżone o około 4 procent. Przy przeciętnej emeryturze wynoszącej 2 046 euro oznaczałoby to stratę około 91 euro miesięcznie.
Najniższe emerytury mogą stracić najwięcej
FGTB ostrzega również, że reforma najmocniej uderzy w osoby pobierające najniższe świadczenia. Według związku to właśnie pracownicy o niższych dochodach częściej doświadczają okresów bezrobocia lub innych przerw w aktywności zawodowej.
Projekt ustawy przeszedł już drugie czytanie w rządzie federalnym i trafi teraz do parlamentu. Na obecnym etapie procedury legislacyjnej możliwe są jeszcze zmiany w treści reformy.