Turyści odwiedzający stolicę Włoch mogą wkrótce zostać objęci obowiązkiem zakupu biletu uprawniającego do wejścia na teren Fontanny di Trevi. Zgodnie z informacjami podanymi przez włoskie media, w tym Sky TG24 oraz dziennik Corriere della Sera, rozważana opłata miałaby wynosić 2 euro od osoby. Władze miejskie podkreślają jednak, że na obecnym etapie nie zapadły żadne wiążące decyzje, a doniesienia medialne dotyczą wyłącznie analizowanych wariantów.
Ograniczenia liczby zwiedzających już od stycznia
Niezależnie od dyskusji o ewentualnych biletach, miasto zdecydowało już wcześniej o wprowadzeniu limitu jednoczesnych odwiedzających przy Fontannie di Trevi. Od 7 stycznia 2026 r. w bezpośrednim otoczeniu zabytku będzie mogło przebywać maksymalnie 400 osób w tym samym czasie. Celem tego rozwiązania jest ochrona samej fontanny oraz poprawa komfortu zwiedzania, który dotąd był znacząco obniżany przez ogromne tłumy.
Rozważany system biletowy miałby być kolejnym elementem szerszej strategii zarządzania ruchem turystycznym w centrum miasta. Mieszkańcy Rzymu zachowaliby prawo do bezpłatnego dostępu. W praktyce oznaczałoby to funkcjonowanie dwóch oddzielnych kolejek – jednej dla turystów zobowiązanych do zakupu biletu oraz drugiej dla samych rzymian.
Stanowisko władz miejskich
Mimo dużego zainteresowania medialnego przedstawiciele rzymskiego magistratu zachowują ostrożność w oficjalnych wypowiedziach. Doniesienia o opłacie określają jako „hipotezę roboczą”, nad którą trwają analizy od dłuższego czasu. Urzędnicy podkreślają, że nie ustalono ani konkretnych terminów, ani ostatecznego kształtu ewentualnych zmian.
Powściągliwość ta wynika zarówno z konieczności dalszych analiz prawnych i technicznych, jak i z kontrowersyjnego charakteru pomysłu. Wprowadzenie opłat za dostęp do przestrzeni publicznej, jaką jest plac z fontanną, może bowiem rodzić pytania o granice swobody poruszania się po mieście.
Skala ruchu turystycznego
Fontanna di Trevi pozostaje jedną z najczęściej odwiedzanych atrakcji turystycznych we Włoszech. Dane za pierwszą połowę bieżącego roku pokazują skalę zainteresowania: zabytek odwiedziło w tym czasie 5,3 miliona osób. Liczby te obrazują presję turystyczną, z którą mierzą się zarówno sam obiekt, jak i jego otoczenie.
Symboliczna opłata w wysokości 2 euro mogłaby przynieść miastu znaczące wpływy. Szacunki mówią o nawet 20 milionach euro rocznie. Dla porównania, rzymski Panteon, gdzie od 2023 r. obowiązuje odpłatny wstęp, przyjął w 2024 r. ponad 4 miliony odwiedzających, generując blisko 15 milionów euro przychodu. Środki te mogłyby zostać przeznaczone na konserwację zabytków, utrzymanie infrastruktury oraz zarządzanie ruchem turystycznym.
Włoskie miasta sięgają po opłaty
Rzym nie jest odosobniony w poszukiwaniu narzędzi ograniczających nadmierną turystykę. Niedawno ogłoszono wprowadzenie biletów wstępu do Domu Julii w Weronie, znanego z tragedii „Romeo i Julia”. Zwiedzający muszą tam wcześniej zarezerwować jedno z 1 460 dostępnych dziennie miejsc i zapłacić 12 euro.
Decyzja ta była podyktowana nie tylko względami organizacyjnymi, lecz przede wszystkim ochroną zabytku. Brązowy posąg Julii uległ znacznym uszkodzeniom w wyniku wieloletniej praktyki dotykania go przez turystów, co miało przynosić szczęście, a w praktyce doprowadziło do starcia powierzchni rzeźby.
Wenecki model regulacji ruchu
Najbardziej rozbudowany system kontroli turystyki wprowadzono w Wenecji na początku bieżącego roku. Turyści jednodniowi, którzy nie nocują w mieście, muszą uiścić opłatę wjazdową w wysokości od 5 do 10 euro, w zależności od przewidywanego natężenia ruchu. Celem jest zarówno ograniczenie liczby odwiedzających w najbardziej obciążonych dniach, jak i pozyskanie dodatkowych środków na utrzymanie unikatowej infrastruktury.
Doświadczenia Wenecji są uważnie analizowane przez inne włoskie miasta zmagające się z nadmierną turystyką. Wnioski płynące z tego modelu mogą stać się istotnym punktem odniesienia dla Rzymu. Największym wyzwaniem pozostaje znalezienie równowagi między korzyściami ekonomicznymi a ochroną dziedzictwa kulturowego oraz jakością życia mieszkańców.