NATO rozważa udział w zabezpieczeniu cieśniny Ormuz. Wśród europejskich sojuszników brak porozumienia
Ministrowie spraw zagranicznych państw NATO spotykający się w czwartek i piątek w szwedzkim Helsingborgu analizują możliwość zaangażowania Sojuszu w działania mające zapewnić swobodę żeglugi w...
Wizualizacja SI - Aktualnosci.be Ministrowie spraw zagranicznych państw NATO spotykający się w czwartek i piątek w szwedzkim Helsingborgu analizują możliwość zaangażowania Sojuszu w działania mające zapewnić swobodę żeglugi w cieśninie Ormuz. Ten strategiczny szlak dla światowego handlu energią pozostaje silnie zdestabilizowany w związku z napięciami wokół Iranu. Pomysł forsowany pod presją administracji Donalda Trumpa budzi jednak wyraźne podziały wśród europejskich sojuszników, którzy nie są zgodni co do tworzenia odrębnej misji NATO na Bliskim Wschodzie.
Spis treści
Inicjatywa wpisuje się w szerszy kontekst narastającego kryzysu regionalnego, wpływającego na światowe rynki ropy naftowej oraz pogłębiającego napięcia w relacjach transatlantyckich. Donald Trump, niezadowolony z odmowy części europejskich partnerów dotyczącej poparcia amerykańskich działań wobec Iranu, ponownie grozi ograniczeniem obecności wojskowej USA w Europie. Według obserwatorów mogłoby to dodatkowo zwiększyć obawy związane z bezpieczeństwem kontynentu i polityką Rosji.
Trwają nieformalne rozmowy między sojusznikami
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte potwierdził, że między państwami członkowskimi prowadzone są obecnie „nieformalne rozmowy”. Jak podkreślił, celem jest znalezienie wspólnego stanowiska dotyczącego ochrony żeglugi i uniknięcia trwałych zakłóceń na jednym z najważniejszych szlaków handlowych świata.
Rutte przypomniał również podczas konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie ministrów, że kilka państw europejskich – między innymi Francja, Niemcy, Włochy, Holandia, Belgia oraz Wielka Brytania – rozpoczęło już przemieszczanie środków wojskowych do regionu. Działania te odbywają się jednak poza formalnymi strukturami NATO.
Według sekretarza generalnego widoczna jest rosnąca gotowość części sojuszników do reakcji na apel o wspólne działania. Jednocześnie podkreślił, że rozmowy mają obecnie głównie charakter rozpoznawczy. Jednym z celów jest także pokazanie administracji Trumpa, że państwa europejskie angażują się w kwestie bezpieczeństwa cieśniny Ormuz i starają się utrzymać jedność w ramach Sojuszu.
Na obecnym etapie NATO nie prowadzi żadnej zorganizowanej operacji w regionie. Dyskusje dotyczą przede wszystkim ewentualnego wsparcia logistycznego lub koordynacyjnego w otoczeniu, gdzie już działają amerykańskie siły morskie oraz liczne inicjatywy krajowe.
Europejscy sojusznicy podzieleni
Perspektywa stworzenia odrębnej misji NATO pozostaje jednak bardzo niepewna. Część państw wyraźnie sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu. Wśród nich znajduje się Hiszpania, krytyczna wobec polityki Donalda Trumpa, oraz Francja, tradycyjnie przywiązana do swojej autonomii strategicznej. Z kolei Wielka Brytania, Niemcy i Włochy są bardziej otwarte na możliwość zaangażowania Sojuszu.
Francuski rzecznik Pascal Confavreux przypomniał w czwartek, że Traktat Północnoatlantycki dotyczy obszaru Północnego Atlantyku, a nie Bliskiego Wschodu. Według francuskiego stanowiska angażowanie NATO w sprawę cieśniny Ormuz nie odpowiada podstawowej roli Sojuszu.
Francja i Wielka Brytania utworzyły już wcześniej tzw. „koalicję chętnych”, skupiającą około 40 państw, w tym Belgię, które deklarują gotowość do udziału w działaniach mających umożliwić ponowne otwarcie cieśniny po zakończeniu konfliktu.
Belgia utrzymuje w gotowości swój trałowiec Primula, przeznaczony dla tej koalicji, jednak zachowuje ostrożne stanowisko. Belgijska dyplomacja deklaruje poparcie dla francusko-brytyjskiej inicjatywy prowadzonej pod mandatem międzynarodowym. Minister spraw zagranicznych Maxime Prévot (Les Engagés) ma podczas spotkania w Helsingborgu apelować do partnerów o zachowanie jedności.
Stany Zjednoczone reprezentuje sekretarz stanu Marco Rubio, który w czwartek ostro skrytykował część sojuszników, zarzucając NATO brak gotowości do działania.
Sytuacja w regionie pozostaje bardzo napięta
Na miejscu sytuacja pozostaje wyjątkowo niestabilna. Cieśnina Ormuz stała się obszarem ciągłych napięć, wzmożonych kontroli oraz zakłóceń w ruchu handlowym.
Według źródeł branżowych i dyplomatycznych Iran stosuje system faktycznej kontroli przepływu statków, oparty między innymi na ograniczeniach, specjalnych porozumieniach tranzytowych oraz opłatach nakładanych na jednostki przepływające przez cieśninę. Teheran ma prowadzić negocjacje dotyczące szczegółowych zasad tranzytu, starając się jednocześnie umocnić międzynarodowe uznanie swojej kontroli nad tym obszarem.
Dyplomacja nadal bez przełomu
Równolegle trwają próby dyplomatycznego ograniczenia eskalacji konfliktu. Pakistan prowadzi mediację pomiędzy Waszyngtonem a Teheranem, jednak rozmowy pozostają w impasie.
Iran zaostrzył swoje stanowisko, szczególnie w kwestii utrzymania zapasów wzbogaconego uranu na własnym terytorium, co dodatkowo komplikuje perspektywy szybkiego porozumienia.
Donald Trump nadal grozi możliwością przeprowadzenia uderzeń na Iran. Amerykański prezydent stwierdził, że sytuacja „wisi na włosku” i albo strony osiągną porozumienie, albo konieczne będą „bardziej zdecydowane kroki”.
Strażnicy Rewolucji ostrzegli z kolei, że każdy kolejny atak na Iran może doprowadzić do rozszerzenia konfliktu poza region. W wielu europejskich stolicach rosną obawy, że nawet ograniczone zaangażowanie NATO mogłoby stopniowo doprowadzić do pośredniego udziału Sojuszu w konfrontacji z Iranem.
Choć swoboda żeglugi w cieśninie Ormuz jest uznawana przez państwa NATO za istotną zasadę prawa międzynarodowego, wiele krajów nie chce obecnie wymuszać jej siłą w regionie, gdzie każda operacja wojskowa może wywołać natychmiastowe konsekwencje na skalę globalną.