38-letni Aymeric stanął przed sądem karnym w Liège, oskarżony o umyślne najechanie samochodem na grupę pieszych. W wyniku zdarzenia dwie osoby doznały obrażeń skutkujących niezdolnością do pracy przekraczającą cztery miesiące. Do ataku doszło w nocy z 23 na 24 czerwca 2023 r. na parkingu baru przy route du Condroz w Seraing. Prokuratura domaga się dla oskarżonego kary 30 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności.
Przebieg zdarzenia: atak z wyłączonymi światłami
Około godziny 2:30 w nocy Aymeric znajdował się za kierownicą swojego samochodu na parkingu lokalu gastronomicznego w Seraing. Według ustaleń śledczych poruszał się z wyłączonymi światłami, po czym gwałtownie przyspieszył, kierując pojazd w stronę grupy osób stojących na parkingu. Trzy z nich zostały potrącone.
Uderzenie było tak silne, że jedno z lusterek oderwało się po kontakcie z ciałem jednej z ofiar, która doznała złamanych żeber. Drugi poszkodowany został przejechany po nodze i doznał poważnych złamań, a trzecia osoba odniosła lżejsze obrażenia. Po ataku kierowca odjechał do domu i położył się spać. Policja zatrzymała go dopiero kilka godzin później.
Dwie z ofiar pozostawały niezdolne do pracy przez ponad cztery miesiące.
Kontrowersyjna decyzja o zwolnieniu podejrzanego
Pomimo wniosku prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztowania, sędzia śledczy zdecydował o natychmiastowym zwolnieniu Aymerica. Decyzja ta – zaskakująca w kontekście powagi zarzutów i dowodów – nie została szczegółowo uzasadniona w aktach postępowania.
Wersja oskarżonego: sprzeczna z dowodami
Podczas przesłuchania Aymeric utrzymywał, że próbował jedynie opuścić parking. Twierdził, że zatrąbił, by przechodnie ustąpili mu drogi, ale tłum nie reagował. Według jego relacji jedna osoba miała próbować otworzyć drzwi kierowcy, inna zniszczyła lusterko, dlatego w obawie o swoje bezpieczeństwo miał przyspieszyć, by się oddalić.
Ta wersja nie znajduje potwierdzenia w materiale dowodowym. Nagrania z monitoringu, które są kluczowym elementem sprawy, przeczą relacji oskarżonego. Piesi nie znajdowali się na trasie prowadzącej do wyjazdu z parkingu, co wyklucza tłumaczenie o przypadkowym potrąceniu.
„Nie sądzę, że kogokolwiek przewróciłem. Nie jestem na tyle szalony, by chcieć kogoś zabić samochodem” – miał powiedzieć podczas przesłuchania. Jednak zeznania poszkodowanych i dokumentacja medyczna jednoznacznie wskazują, że uderzenie było celowe i bardzo silne.
Nieobecność oskarżonego na rozprawie
Aymeric nie stawił się na rozprawie ani nie był reprezentowany przez adwokata, co skutkowało prowadzeniem postępowania zaocznego. Nieobecność ta może sugerować unikanie konfrontacji z dowodami lub lekceważenie powagi zarzutów.
Stanowisko poszkodowanych
Mecenas Karol Paye, reprezentująca jedną ze stron cywilnych w zastępstwie adwokata Maxime’a Tollera, wniosła o uznanie, że działania oskarżonego miały charakter zamierzony i nosiły znamiona usiłowania zabójstwa. W imieniu ofiar wystąpiła o tymczasowe odszkodowanie w wysokości 5 000 euro oraz o przeprowadzenie ekspertyzy medycznej, która pozwoli precyzyjnie określić długofalowe skutki obrażeń.
Strona cywilna wskazuje na szereg okoliczności potwierdzających premedytację: wyłączenie świateł przed manewrem, celowe rozpędzenie pojazdu w kierunku grupy osób i ucieczkę z miejsca zdarzenia bez udzielenia pomocy.
Implikacje prawne i społeczne
Sprawa porusza szersze kwestie dotyczące użycia pojazdu jako narzędzia ataku i ustalania zamiaru sprawcy. Belgijskie prawo przewiduje, że celowe potrącenie człowieka samochodem może być kwalifikowane jako usiłowanie zabójstwa, jeśli wykazane zostanie działanie z premedytacją.
Wyłączenie świateł, skierowanie pojazdu w stronę grupy ludzi i opuszczenie miejsca zdarzenia bez reakcji to czynniki obciążające, które mogą wpłynąć na wysokość wyroku. Sąd będzie musiał ustalić, czy Aymeric chciał zabić, czy jedynie zastraszyć i zranić swoje ofiary.
Postępowanie sądowe wciąż trwa. Ostateczny wyrok zależeć będzie od oceny nagrań i zeznań świadków, które – jak wskazują źródła – w sposób jednoznaczny obalają wersję przedstawioną przez oskarżonego.