„We Flandrii tylko po niderlandzku” – salon fryzjerski zdewastowany za stosowanie francuskiego
W Overijse, niewielkiej miejscowości flamandzkiej położonej między Wavre a Brukselą wzdłuż autostrady E411, doszło do kolejnego zdarzenia na tle językowym. Salon fryzjerski, który miał zostać otwarty...
W Overijse, niewielkiej miejscowości flamandzkiej położonej między Wavre a Brukselą wzdłuż autostrady E411, doszło do kolejnego zdarzenia na tle językowym. Salon fryzjerski, który miał zostać otwarty w piątek, padł ofiarą aktu wandalizmu. Powodem ataku było umieszczenie na witrynie napisów w języku francuskim. „Jestem zniechęcona. To smutne” – mówi właścicielka salonu.
Spis treści
Paula, fryzjerka przygotowująca się do otwarcia zakładu, ze zdumieniem odkryła zniszczenia na witrynie. Na szybach pojawiły się naklejki z napisem „In Vlaanderen, alleen Nederlands” (We Flandrii tylko po niderlandzku). Oprócz tego ktoś zamalował czarnym sprayem litery na szybie.
Właścicielka, pochodząca z Portugalii i mieszkająca w Rixensart, gdzie dotąd pracowała w Brukseli, przyznaje, że nie była świadoma wrażliwości językowej regionu. „Nie wiedziałam, że nie można tutaj mówić po francusku. To przecież Belgia…” – mówi zszokowana kobieta. Dodaje, że zamówiła również wersję napisu w języku niderlandzkim. „Chcieliśmy mieć obie wersje – niderlandzką i francuską. Niestety w tej pierwszej pojawił się błąd, co opóźniło realizację.”
Działanie nacjonalistycznej organizacji
Na naklejkach widniało logo „TAK” – skrót od Taal Aktie Komitee, flamandzkiej nacjonalistycznej organizacji, która od lat sprzeciwia się frankofonizacji Brukseli i okolicznych gmin flamandzkich. Grupa ta od dawna prowadzi działania mające na celu „obronę” niderlandzkiego charakteru miejscowości wokół stolicy.
Co więcej, jeszcze przed aktem wandalizmu salon został wymieniony w poście na Facebooku lokalnej partii Leefbaar Overijse. Jak ustalił dziennik „La DH”, lista ta utrzymuje niejednoznaczne powiązania z prawicowym Vlaams Belang. Philip Claeys, który zajmował drugie miejsce na liście w 2018 roku, był europosłem tej partii, a obecnie pełni funkcję radnego Vlaams Belang w Knokke-Heist.
W swoim wpisie Leefbaar Overijse, posiadająca jeden mandat w radzie gminy, skrytykowała brak użycia języka niderlandzkiego. „Flamandzki charakter gminy zanika” – ostrzegano w publikacji.
Stanowisko władz lokalnych
Burmistrz Overijse, Inge Lenseclaes z N-VA, potępia sposób działania sprawców, ale wyraża zrozumienie dla frustracji części mieszkańców. „Nie pochwalam takich metod, ale rozumiem, że ludzie są rozgniewani, gdy można mówić tylko po francusku” – powiedziała w rozmowie z dziennikarzami.
Jak pokazała podobna sytuacja ze stacją benzynową w maju, gdy reklama w języku francuskim wywołała falę komentarzy w mediach społecznościowych, władze Overijse konsekwentnie prowadzą restrykcyjną politykę językową. Podobne postawy obserwuje się w innych gminach rządzonych przez N-VA przy granicy z Brukselą. W Dilbeek burmistrz zapowiedział osobiste interwencje wobec francuskojęzycznych przedsiębiorców, a w Hal burmistrz potępiła umieszczanie tablic nieruchomości wyłącznie po francusku.
„Żądamy używania niderlandzkiego. To normalne we flamandzkiej gminie” – podkreśla burmistrz, dodając, że władze otrzymały wiele skarg dotyczących sytuacji językowej w nowym salonie fryzjerskim.
Fryzjerka nie mogła złożyć zawiadomienia
Właścicielka salonu nie zna niderlandzkiego, choć zapisała się na kurs, by się go nauczyć. „Będę się uczyć, ale nawet nie dano mi szansy na rozpoczęcie działalności. To smutne. Straciłam zapał, ale zainwestowałam pieniądze i mimo wszystko spróbujemy” – mówi z rezygnacją.
Po akcie wandalizmu kobieta chciała zgłosić sprawę na policji. „Ale chcieli rozmawiać wyłącznie po niderlandzku” – relacjonuje. W efekcie nie mogła złożyć zawiadomienia w Overijse.
Zapytana o tę sytuację, burmistrz Lenseclaes wyjaśnia, że użycie innego języka w kontaktach z policją jest możliwe „w przypadku sytuacji nagłych”. „A to nie jest taki przypadek” – zaznacza. Sugeruje, by zgłoszenie złożyć w Walonii, gdzie możliwa jest obsługa w języku francuskim.
Kontekst napięć językowych
Przypadek z Overijse to kolejny przykład rosnących napięć językowych w obwodzie brukselskim. Region ten, stanowiący granicę między francusko- a niderlandzkojęzyczną częścią kraju, od lat jest areną sporów o charakter językowy i kulturowy. W ostatnim czasie władze flamandzkich gmin coraz bardziej stanowczo egzekwują wymóg używania języka niderlandzkiego w przestrzeni publicznej i działalności gospodarczej.
Dla wielu przedsiębiorców, zwłaszcza pochodzących z zagranicy lub z regionów francuskojęzycznych, taka polityka stanowi zaskoczenie i utrudnienie w prowadzeniu działalności. Sprawa z Overijse odzwierciedla głębsze podziały obecne w belgijskim społeczeństwie oraz rosnące znaczenie kwestii tożsamościowych w polityce lokalnej.