Przeludnienie belgijskich więzień staje się normą – alarm związków zawodowych
Belgijski system penitencjarny 8 września odnotował 13 075 osadzonych, co oznacza wzrost o 49 osób w porównaniu z poprzednim tygodniem. Tendencja wzrostowa obejmuje wszystkie regiony kraju – w...
Photo by Hédi Benyounes on Unsplash Belgijski system penitencjarny 8 września odnotował 13 075 osadzonych, co oznacza wzrost o 49 osób w porównaniu z poprzednim tygodniem. Tendencja wzrostowa obejmuje wszystkie regiony kraju – w więzieniach niderlandzkojęzycznych liczba więźniów wzrosła o 6, we francuskojęzycznych o 28, a w brukselskich o 15. W skali miesiąca (od 1 sierpnia) populacja więzienna powiększyła się o 84 osoby, wynika z danych związków zawodowych.
Jednocześnie zmalała liczba osób korzystających z przedłużonego urlopu penitencjarnego – o 23 osoby – co dodatkowo zwiększa presję na przepełnioną infrastrukturę. Obecnie 282 więźniów śpi na materacach rozłożonych na podłodze, o 6 więcej niż tydzień wcześniej. Bez zastosowania mechanizmu urlopów penitencjarnych liczba osadzonych sięgnęłaby 13 458.
Dane regionalne pokazują różnice w skuteczności stosowania urlopów jako narzędzia łagodzenia przeludnienia. W Brukseli obniżają one obsadę o 6,8 proc., w regionie flamandzkim o 1,9 proc., a w Walonii o 2,6 proc. Skrajne różnice widać między placówkami: w Sint-Gillis urlopy redukują liczbę więźniów o 13,5 proc., a w Vorst aż o 19 proc., podczas gdy w Gent, Mechelen czy Tongeren mechanizm w ogóle nie jest stosowany.
Belgijskie więzienia dysponują 11 040 celami, z czego 10 433 są użyteczne. Przy 13 075 osadzonych oznacza to przekroczenie pojemności o ponad 2 600 osób. Sytuacja ta potwierdza trwały, strukturalny charakter przeludnienia, a mechanizm urlopów traci znaczenie jako środek łagodzący kryzys.
Robby De Kaey ze związku ACOD ostrzega, że populacja na poziomie około 13 tysięcy więźniów grozi utrwaleniem się jako nowa norma do 2027 roku, mimo że infrastruktura przewidziana jest tylko na około 11 tysięcy miejsc. Podkreśla, że system od miesięcy utrzymuje się na tym poziomie, a podejmowane działania nie przynoszą oczekiwanych efektów.
Dodatkowe problemy wynikają z braków kadrowych i ograniczonych zasobów materialnych. Według De Kaeya trudno jest zapewnić nawet podstawowe świadczenia, takie jak wyżywienie czy leki, co pogarsza warunki odbywania kary.
Szczególnie poważnym wyzwaniem jest obecność 1 074 osób internowanych z poważnymi problemami psychiatrycznymi. Jak podkreśla De Kaey, osoby te wymagają specjalistycznej opieki medycznej, a nie izolacji więziennej. Sytuacja ta pokazuje braki w infrastrukturze psychiatrycznej i niedostateczną koordynację między wymiarem sprawiedliwości a systemem ochrony zdrowia.
Mechanizm przedłużonych urlopów penitencjarnych jest stopniowo wygaszany – nowe przypadki nie są już włączane do programu. Dotychczasowi uczestnicy przechodzą do innych form nadzoru, jak elektroniczne monitorowanie czy warunkowe zwolnienia, jednak kryteria stosowane przez sądy są surowsze niż decyzje dyrektorów więzień. Ogranicza to skuteczność tego rozwiązania w walce z przeludnieniem.
Mimo trudnej sytuacji związki zawodowe nie planują strajków. Strategia ACOD opiera się na cotygodniowej publikacji danych statystycznych, aby utrzymać świadomość opinii publicznej i wywierać presję na decydentów politycznych.
Eksperci podkreślają, że długoterminowe rozwiązanie wymaga reform systemowych – zarówno inwestycji w infrastrukturę więzienną, jak i zmian w procedurach sądowych oraz rozwoju alternatywnych form odbywania kar. Stabilizacja populacji więziennej na poziomie o 25 proc. wyższym niż dostępna pojemność potwierdza, że problem ma charakter chroniczny i wymaga działań kompleksowych.