6 miesięcy w zawieszeniu za strzał do włamywacza – kontrowersyjny wyrok w Belgii
Cztery lata po wydarzeniu, które wywołało duże emocje społeczne, sąd apelacyjny podtrzymał wyrok sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu dla przedsiębiorcy z Hoeilaart. K.V. został uznany...
Cztery lata po wydarzeniu, które wywołało duże emocje społeczne, sąd apelacyjny podtrzymał wyrok sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu dla przedsiębiorcy z Hoeilaart. K.V. został uznany za winnego usiłowania zabójstwa po tym, jak postrzelił włamywacza w swoim domu. Sprawa pokazuje złożoność belgijskiego prawa w zakresie obrony koniecznej.
Do zdarzenia doszło w listopadzie 2021 roku. K.V. wracał do domu i zauważył uszkodzone kraty zabezpieczające oraz ślady włamania do części budynku zamieszkiwanej przez jego rodziców. Wcześniej był już trzykrotnie ofiarą włamań, a raz padł ofiarą brutalnego napadu rabunkowego. Mimo wzmocnionych zabezpieczeń, sytuacja się powtórzyła.
Według relacji K.V., usłyszał hałasy na piętrze, sięgnął po broń i udał się na górę. Podczas otwierania drzwi do garderoby miał zetknąć się z włamywaczem. Jak twierdził, nagły ruch intruza spowodował jego utratę równowagi i przypadkowy wystrzał. Pocisk trafił sprawcę w pośladek, uniemożliwiając mu ucieczkę.
Śledztwo prowadzone było dwutorowo – wobec włamywaczy oraz samego przedsiębiorcy. Prokuratura w pierwszej instancji skłaniała się ku uznaniu, że K.V. działał w obronie koniecznej. Jednak w apelacji zmieniła stanowisko i oskarżyła go o zamiar zabójstwa. Zdaniem prokuratury przedsiębiorca świadomie poszukiwał konfrontacji i oddał strzał w plecy uciekającego sprawcy. Ta interpretacja doprowadziła do utrzymania wyroku skazującego.
K.V. nie krył rozczarowania. Twierdził, że broń wystrzeliła przypadkowo, a jego intencją była obrona, nie atak. Podkreślał niespójność wymiaru sprawiedliwości, przypominając sprawę jubilera z Aalst, uniewinnionego po śmiertelnym postrzeleniu napastnika. Wskazywał, że orzecznictwo w podobnych sprawach bywa sprzeczne, a sam rozważa emigrację z Belgii.
Wyrok ma dla niego także konsekwencje praktyczne – jako osoba skazana będzie musiał zgłaszać swój status przy podróżach służbowych do USA, co może utrudnić mu prowadzenie interesów.
Włamywacz T.S., obywatel innego państwa, został skazany na dwa lata więzienia za włamanie w Hoeilaart i inne przestępstwa. Jego prawnik Mike De Witte wyraził zadowolenie z utrzymania wyroku dla K.V., wskazując, że sąd uznał strzał za świadomy. T.S. przeszedł długą hospitalizację i nadal cierpi na trwałe uszkodzenia zdrowotne, co przedstawiono jako dowód nadmiernej reakcji przedsiębiorcy.
Sprawa K.V. pokazuje napięcie między prawem obywateli do ochrony własności a monopolem państwa na stosowanie przemocy. Z jednej strony przedsiębiorca był wielokrotnie ofiarą przestępstw i stosował środki prewencyjne, z drugiej – sąd uznał, że przekroczył granice obrony koniecznej.
W sprawę zamieszana była także druga osoba – kobieta, której DNA powiązano z włamaniem we Francji. Do dziś pozostaje nieuchwytna. Ten wątek podkreśla transgraniczny charakter przestępczości przeciwko mieniu i ograniczenia w ściganiu sprawców działających w kilku krajach.
Wyrok w sprawie K.V. może stać się punktem odniesienia w przyszłych procesach dotyczących granic obrony koniecznej w Belgii. Rozbieżności między podobnymi sprawami oraz zmiana stanowiska prokuratury w toku procesu budzą pytania o przewidywalność i spójność belgijskiego wymiaru sprawiedliwości.