Ultimatum dla okupujących budynek P1 na ULB – do czwartku 5 listopada wieczorem mają opuścić i uporządkować budynek, studenci przedstawili listę żądań
Studenci, którzy od prawie trzech tygodni okupują budynek P1 na kampusie Solbosch Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego (ULB), dostali od władz uczelni ultimatum. Jak podaje dziennik La Libre w czwartek...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Studenci, którzy od prawie trzech tygodni okupują budynek P1 na kampusie Solbosch Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego (ULB), dostali od władz uczelni ultimatum. Jak podaje dziennik La Libre w czwartek 5 listopada, okupujący mieli czas do środy 4 listopada wieczorem, by zgodzić się na opuszczenie budynku, a do czwartku 5 listopada wieczorem muszą go zwolnić i przywrócić do porządku. W odpowiedzi kolektyw przedstawił listę swoich żądań.
Spis treści
Protest przeciw rządowi i podwyżce czesnego
Budynek zajmuje kolektyw „Occupation autonome ULB”. Jego członkowie deklarują, że chcą wzmocnić ruch sprzeciwu wobec federalnego rządu tzw. koalicji Arizona, jego reform i działań, które uważają za niesprawiedliwe. Ich postulaty dotyczą przede wszystkim podwyżki opłaty za studia (minerval) i polityki oszczędności w szkolnictwie. Kolektyw przedstawia się też jako ruch propalestyński. Według La Libre na ścianach pojawiły się propalestyńskie i antyizraelskie napisy oraz hasła wymierzone w policję, co pokazuje nagranie opublikowane przez członka partii MR.
Odwołane zajęcia i obawa przed szkodami
Władze wydziałów nie kryją niezadowolenia. Obawiają się skali zniszczeń – podobna blokada w 2024 r. kosztowała uczelnię od 500 do 700 tys. euro. Zwracają też uwagę, że studenci i wykładowcy stracili dostęp do sal wykładowych i części biur. W wewnętrznej wiadomości do studentów kursów językowych napisano, że okupacja pozbawiła ich wszystkich sal przewidzianych na środowe i piątkowe zajęcia, a także pomieszczeń potrzebnych do wielu innych kursów językowych prowadzonych w tym budynku.
Rektorka zmienia taktykę
Do tej pory rektorat ULB stawiał na mediację. We wtorek 3 listopada, po pilnie zwołanym posiedzeniu rady akademickiej, rektorka Annemie Schaus postawiła jednak okupującym ultimatum – informuje La Libre, powołując się na dziennik Le Soir. W zamian za opuszczenie budynku uczelnia miałaby zapewnić kolektywowi dostęp do innego miejsca, w którym mógłby kontynuować działalność.
Lista żądań
Nie wiadomo, czy to wystarczy. Okupujący przygotowali list do rektorki ze szczegółowymi żądaniami. Domagają się m.in., by ULB zatrudniała personel sprzątający bezpośrednio, a nie przez zewnętrzne firmy, zakończyła wszelką współpracę z przedsiębiorstwami zbrojeniowymi, zwiększyła liczbę mieszkań dla studentów i zajęła stanowisko przeciw podwyżce czesnego. Według części mediów chcą też, by uczelnia uznała i upubliczniła swoją „kolonialną przeszłość” oraz otworzyła salę modlitw na każdym kampusie.