Belgia uwalnia 260 tys. baryłek oleju napędowego z rezerw strategicznych – ale na stacjach diesel nie stanieje
Po okresie wahania belgijski rząd federalny zdecydował się sięgnąć po awaryjne zapasy paliw. Jak podaje serwis ekonomiczny Business AM w środę 4 listopada, w ramach wspólnej akcji koordynowanej przez...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Po okresie wahania belgijski rząd federalny zdecydował się sięgnąć po awaryjne zapasy paliw. Jak podaje serwis ekonomiczny Business AM w środę 4 listopada, w ramach wspólnej akcji koordynowanej przez Międzynarodową Agencję Energetyczną (IEA) Belgia wprowadzi na rynek około 260 tys. baryłek, czyli około 35 tys. ton, oleju napędowego.
Spis treści
Zwrot ministra energii
Decyzja oznacza ważną zmianę kursu ministra energii Mathieu Biheta. Wcześniej utrzymywał on, że rezerwy strategiczne mogą służyć wyłącznie zapewnieniu stabilności dostaw, a nie wpływaniu na ceny rynkowe.
Ministerstwo wyjaśniło dziennikowi „Le Soir”, że bezpieczeństwo energetyczne kraju pozostaje zagwarantowane – obecne zapasy nadal wystarczają na ponad 90 dni.
Kierowcy nie zapłacą mniej
Konsumenci w Belgii najprawdopodobniej nie zobaczą jednak niższych cen na stacjach benzynowych. Zgodnie z przepisami zapasy zostaną sprzedane po aktualnych cenach rynkowych. Główną korzyścią może więc być ograniczenie ogólnych wahań na rynku, a nie bezpośrednie obniżki dla kierowców.
Francja poszła dalej
Francja wybrała bardziej zdecydowaną strategię na korzyść obywateli. Rząd Sébastiena Lecornu do stycznia uwalnia rezerwy oleju napędowego i sprzedaje po obniżonych cenach paliwo kupione przed konfliktem w Zatoce Perskiej. Dystrybutorzy muszą przekazać te oszczędności klientom i jasno informować o obniżkach. Efekt był natychmiastowy: duzi sprzedawcy, tacy jak TotalEnergies i E.Leclerc, obniżyli ceny diesla nawet o 21 centów na litrze.
Część szerszej akcji G7 i UE
Działania poszczególnych krajów są częścią szerszego zobowiązania G7 i UE z października do uwolnienia 100 mln baryłek ropy i oleju napędowego. Wcześniej, w marcu, IEA koordynowała znacznie większe uwolnienie – ponad 400 mln baryłek. Żadna z tych akcji nie wpłynęła wyraźnie na światowe ceny. Trendy na rynku wciąż zależą przede wszystkim od stabilności żeglugi w Cieśninie Ormuz.
Dla mieszkańców Belgii, w tym Polaków dojeżdżających do pracy samochodem, oznacza to, że ceny oleju napędowego nadal będą wyznaczane przez sytuację na światowym rynku, a nie przez uwolnienie belgijskich rezerw.