Od niedzieli 1 listopada nowa unijna opłata 2 euro od paczek spoza UE – zakupy w Temu, Shein czy AliExpress znów zdrożeją
Od 1 listopada do każdej kategorii produktów w paczce spoza Unii Europejskiej dochodzi 2 euro opłaty manipulacyjnej. To dodatek do opłaty 3 euro obowiązującej od 1 lipca.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Od niedzieli 1 listopada zakupy w sklepach internetowych spoza Unii Europejskiej, takich jak Temu, Shein czy AliExpress, znów zdrożeją. W całej UE zacznie obowiązywać nowa opłata manipulacyjna w wysokości 2 euro za każdą kategorię produktów w paczce. Dochodzi ona do opłaty 3 euro od małych przesyłek, którą wprowadzono 1 lipca – informuje flamandzki nadawca publiczny VRT (serwis VRT NWS).
Spis treści
Dwie opłaty, dwa różne cele
Opłata 3 euro, obowiązująca od 1 lipca, dotyczy przesyłek o wartości poniżej 150 euro sprowadzanych spoza UE. Nalicza się ją od każdej kategorii produktów. Jak wyjaśnia rzecznik federalnego ministerstwa finansów SPF/FOD Finances Francis Adyns, ta opłata ma obowiązywać do 1 lipca 2028 r.
Nowa opłata 2 euro będzie natomiast stała. Obejmie wszystkie paczki spoza UE, a nie tylko te o wartości do 150 euro. Prawnik specjalizujący się w prawie celnym Philippe Heeren tłumaczy, że opłata 3 euro jest podatkiem, a 2 euro to opłata za obsługę celną, która ma pokryć koszty pracy służb celnych. Jak zaznacza, dla konsumentów ta różnica w praktyce niewiele zmienia.
Służby celne muszą obsługiwać miliony małych przesyłek. Według VRT NWS liczba paczek trafiających do UE wzrosła z 4,6 mld w 2024 r. do 5,8 mld w 2025 r., głównie z powodu tanich towarów z Chin.
Ile to kosztuje w praktyce
VRT NWS podaje kilka przykładów:
- Dwie jednakowe pary spodni z Chin o łącznej wartości 40 euro to jedna kategoria produktów – opłaty wyniosą 3 euro plus 2 euro, czyli razem 5 euro.
- Spodnie, biżuteria i buty z Chin za łącznie 100 euro to trzy kategorie – opłaty wyniosą trzy razy 3 euro i trzy razy 2 euro, czyli 15 euro.
- Kilka par spodni, biżuteria i buty za łącznie 180 euro – przy tej wartości obowiązują zwykłe cła, a do tego trzy razy 2 euro opłaty manipulacyjnej, czyli 6 euro.
Opłatę formalnie płaci platforma lub dostawca, ale – jak zaznacza Francis Adyns – koszt ten jest przerzucany na klienta.
Kiedy opłata nie obowiązuje
Obie opłaty dotyczą wyłącznie towarów wwożonych do UE. Produkty, które znajdują się już w jednym z państw członkowskich, nie są nimi objęte. Jeśli na przykład zamówienie z dużej platformy internetowej zostanie wysłane z magazynu we Francji, nie jest to import spoza UE i opłata nie zostanie naliczona.
Zamówienie przed 1 listopada, dostawa po
Według Philippe’a Heerena decyduje moment zgłoszenia paczki do odprawy celnej. Jeśli przesyłka wjedzie do UE 1 listopada lub później, zostanie objęta nową opłatą 2 euro. Konsument nie płaci jednak bezpośrednio służbom celnym, a po zakończeniu zakupu sklep co do zasady nie może doliczyć dodatkowych kosztów.
Prawnik zastrzega jednak, że od wprowadzenia opłaty 3 euro w lipcu zdarzały się przypadki, w których nie przestrzegano zasad. Platformy mogą też już teraz wliczać dodatkowy koszt w ceny.
Pierwsze skutki opłaty 3 euro są wyraźne. Jak podaje VRT NWS, w ostatnich trzech miesiącach zgłoszono o 65 procent mniej tanich paczek z krajów takich jak Chiny niż w tym samym okresie ubiegłego roku.