Kwota startowa 1 310 euro tylko na pierwsze dziecko we Flandrii – Rada Stanu ma wątpliwości, czy to zgodne z konstytucją
Rada Stanu (Raad van State), najwyższy belgijski sąd administracyjny, ostro skrytykowała plan rządu flamandzkiego, by kwotę startową z systemu zasiłków rodzinnych Groeipakket przyznawać już tylko na...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Rada Stanu (Raad van State), najwyższy belgijski sąd administracyjny, ostro skrytykowała plan rządu flamandzkiego, by kwotę startową z systemu zasiłków rodzinnych Groeipakket przyznawać już tylko na pierwsze dziecko. Zdaniem Rady Stanu zmiana nie wydaje się zgodna z zapisaną w konstytucji zasadą równości. Wynika to z opinii, do której dotarła agencja Belga – informuje dziennik Het Nieuwsblad. Posłanka do Parlamentu Flamandzkiego Gwendolyn Rutten (Anders) domaga się teraz wycofania „dyskryminującego środka”.
Spis treści
Bez kwoty startowej od drugiego dziecka
Cięcie było jedną z oszczędności, które rząd flamandzki, tzw. rząd Diependaele, wprowadził podczas ostatnich prac nad budżetem. Obecnie rodzina, w której we Flandrii rodzi się dziecko, dostaje kwotę startową (startbedrag) w wysokości 1 310 euro. Świadczenie to bywa nazywane także „kraamgeld” albo „geboortepremie”, czyli zasiłkiem z tytułu urodzenia dziecka. Rząd zdecydował, że od drugiego dziecka rodziny nie będą już otrzymywać tej kwoty. Wyjątkiem mają być ciąże mnogie.
Decyzja od początku spotykała się z krytyką, zarówno merytoryczną, jak i prawną. Gwendolyn Rutten już podczas debaty nad wrześniowym orędziem rządu (Septemberverklaring) zwracała uwagę, że zasiłek rodzinny, obecnie Groeipakket, jest prawem dziecka, a każde dziecko jest równe. Ostrzegała, że ograniczenie tego prawa do pierwszego dziecka tych samych rodziców może rodzić problemy prawne.
Krytyczna opinia Rady Stanu
Rada Stanu zdaje się teraz potwierdzać te zastrzeżenia. W bardzo krytycznej opinii stwierdza, że przepisy „nie wydają się zgodne z konstytucyjną zasadą równości”. Zaznacza jednak, że oceny dokonała „w przyznanym jej ograniczonym czasie i w ramach związanego z tym ograniczonego badania”.
Sędziowie wypowiedzieli się jasno: odebranie kwoty startowej na drugie dziecko jest sprzeczne z konstytucją – podsumowuje Rutten.
Jej zdaniem rząd musi odrobić pracę domową od nowa. Posłanka nie przebiera w słowach. Według niej Rada Stanu dosłownie rozbiera na części ten prawny i wścibski bałagan, co jest „więcej niż słuszne”.
Kiedy państwo zaczyna się wtrącać jak wścibska teściowa w to, kto z kim ma dzieci, zupełnie tracimy orientację. Czy rodzice będą wkrótce musieli przechodzić test rodzicielstwa, zanim dowiedzą się, czy dostaną zasiłek rodzinny? My stawiamy zdecydowanie na wolność i równe prawa dla każdego dziecka – mówi Rutten.
Oszczędności pod znakiem zapytania
Według Rutten pod znakiem zapytania stoją także zaplanowane oszczędności na kwocie startowej w wysokości 50 milionów euro rocznie. Jak podkreśla posłanka, oznacza to, że budżet, który był zrównoważony jedynie teoretycznie, popadnie w jeszcze głębszy deficyt, niż w rzeczywistości już miał.