Petycja przeciw likwidacji miejsc w noclegowni dla migrantów w Brukseli – ponad 7 900 podpisów trafiło do minister Van Bossuyt
Organizacje BelRefugees i Samusocial przekazały we wtorek 13 października federalnej minister ds. azylu i migracji Anneleen Van Bossuyt (N-VA) petycję przeciw ograniczeniu liczby miejsc w noclegowni...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.BE Organizacje pomocowe i związki zawodowe wyszły ze spotkania z minister Anneleen Van Bossuyt pełne pesymizmu – podaje brukselska telewizja BX1, powołując się na agencję Belga. Według Mehdiego Kassou z BelRefugees minister wysłuchała ich argumentów, ale nie dała żadnych gwarancji dalszego finansowania. Kassou ostrzega przed kryzysem humanitarnym i zdrowotnym, jakiego Bruksela jeszcze nie znała. „Ludzie będą się tłoczyć na ulicach Brukseli” – powiedział Adrien Lecomte, dyrektor federacji noclegowni dla bezdomnych Bico. Dwa brukselskie centra przyjęć zostały już zamknięte, a pozostałe są przepełnione. Związkowcy obawiają się likwidacji 260 miejsc pracy. Poprzedni rząd federalny przeznaczył na ten cel 42 mln euro; obecnie władze federalne i Region Stołeczny Brukseli negocjują nową wersję porozumienia (Brussels Deal 2.0), w której państwo ma finansować znacznie mniej miejsc.
Spis treści
Organizacje BelRefugees i Samusocial przekazały we wtorek 13 października federalnej minister ds. azylu i migracji Anneleen Van Bossuyt (N-VA) petycję przeciw ograniczeniu liczby miejsc w noclegowni awaryjnej w ramach tzw. Brussels Deal. Podpisało ją blisko 7 900 osób, w tym pracownicy 140 organizacji z sektora społecznego i ochrony zdrowia – informuje brukselski portal BRUZZ. Organizacje ostrzegają, że na ulicach Brukseli pojawi się więcej namiotów i śpiworów.
Tysiąc miejsc zamiast dwóch tysięcy
Od 1 września minister Van Bossuyt finansuje w ramach Brussels Deal już tylko 1 000 miejsc w noclegowni awaryjnej zamiast 2 000. Porozumienie zawarto w 2022 r., by poradzić sobie z kryzysem azylowym, który skupia się w Brukseli.
Minister uzasadnia swoją decyzję tym, że na liście oczekujących w federalnej agencji ds. przyjmowania osób ubiegających się o azyl Fedasil jest obecnie 1 000 osób, podczas gdy na początku jej kadencji było ich 3 000. Krytycy odpowiadają, że spadek wynika wyłącznie z zaostrzenia polityki azylowej, przez które wielu wnioskodawców trafia na ulicę.
„Argumenty trafiły na mur”
Przypomnieliśmy minister, że odpowiada także za integrację społeczną i politykę walki z ubóstwem. Te oszczędności mocno odbijają się na tych dziedzinach – powiedział Mehdi Kassou, dyrektor generalny BelRefugees.
Kassou rozmawiał we wtorek z minister, ale miał wrażenie, że jego argumenty nie trafiły do niej. Według niego minister mówi wciąż o osobach składających wniosek o azyl po raz pierwszy, tymczasem połowa wnioskodawców w Belgii ma – zgodnie z unijną procedurą dublińską – prawo do przyjęcia w innym państwie Unii Europejskiej. Te państwa odmawiają jednak ich przyjęcia, a w Belgii nie ma dla nich miejsc, więc ludzie ci trafiają na ulicę.
Kolejne cięcia w 2027 r.?
Według Kassou minister Van Bossuyt chce w 2027 r. jeszcze bardziej ograniczyć budżet na przyjmowanie osób ubiegających się o azyl. Ma to być jeszcze przedmiotem negocjacji z Regionem Stołecznym Brukseli.
To wypchnie na ulicę tylu ludzi, ilu jeszcze nigdy nie widzieliśmy. W całej Brukseli pojawią się namioty i śpiwory. Mogę tylko mieć nadzieję, że rząd federalny zdobędzie się jeszcze na trochę solidarności z Regionem Stołecznym Brukseli – powiedział Kassou.