Brak ośrodka dla dzieci z długim COVID w Belgii – młoda pacjentka musiała leczyć się we Włoszech
Z powodu braku w Belgii ośrodka specjalizującego się w leczeniu długiego COVID u dzieci młoda pacjentka musiała poddać się terapii we Włoszech. Orzeczenie wydane na początku marca 2026 r. przez...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Z powodu braku w Belgii ośrodka specjalizującego się w leczeniu długiego COVID u dzieci młoda pacjentka musiała poddać się terapii we Włoszech. Orzeczenie wydane na początku marca 2026 r. przez trybunał pracy w Liège pokazuje luki w opiece nad dziećmi i nastolatkami cierpiącymi na tę chorobę – poinformowało we wtorek stowarzyszenie Long Covid Belgium. Sąd przyznał rację rodzinie, która domagała się pokrycia kosztów leczenia córki we Włoszech, uznając, że w Belgii nie było dostępnego równoważnego specjalistycznego rozwiązania. O sprawie informuje portal BruxellesToday.
Spis treści
Dwa lata leczenia w Belgii
Dziewczyna zachorowała na COVID-19 w październiku 2021 r. Później pojawiły się u niej przewlekłe objawy, w tym silne zmęczenie, bóle głowy, nudności, szumy uszne, zaburzenia snu oraz dolegliwości mięśniowe. W latach 2022-2023 była leczona w Belgii, jednak terapia nie przyniosła wystarczającej poprawy. Ostatecznie w październiku 2024 r. trafiła do specjalistycznego ośrodka we Włoszech.
Ubezpieczyciel zdrowotny odmówił jednak pokrycia kosztów leczenia za granicą. Uznał, że nie wykazano, iż odpowiedniej terapii nie można było zapewnić w Belgii, wskazując w szczególności na klinikę długiego COVID w Bouge. Rodzice nie zgodzili się z tą decyzją i zaskarżyli ją przed trybunałem pracy w Liège.
Żadnego specjalistycznego ośrodka pediatrycznego
Sąd odrzucił argument, że w Belgii dostępna jest równoważna forma opieki. Jak stwierdził, w kraju nie działa obecnie żaden ośrodek specjalizujący się w leczeniu długiego COVID u dzieci. Placówka w Bouge jest przeznaczona dla osób dorosłych, dlatego nie może być uznana za równoważną alternatywę dla specjalistycznego ośrodka we Włoszech.
Brak takiej placówki wynika między innymi z modelu opieki przyjętego w Belgii. Zamiast tworzyć ośrodki zajmujące się wyłącznie długim COVID, władze wprowadziły ścieżkę leczenia opartą na istniejących placówkach i specjalistach. Pacjenci mogą pozostawać pod opieką lekarza, a w zależności od potrzeb korzystać także z pomocy fizjoterapeutów, terapeutów zajęciowych, dietetyków oraz innych specjalistów. Z tej ścieżki mogą korzystać również osoby niepełnoletnie, jednak w Belgii nadal nie istnieje placówka przeznaczona specjalnie dla dzieci z długim COVID.
Rozwój wiedzy pediatrycznej w tym zakresie dodatkowo utrudnia fakt, że wiedza medyczna dotycząca choroby wciąż się zmienia. Nie istnieje specyficzny test diagnostyczny, objawy mogą być bardzo zróżnicowane, a mechanizmy choroby nadal nie zostały w pełni poznane. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opracowała kliniczną definicję długiego COVID u dzieci i nastolatków dopiero w 2023 r.
Rodzina wygrywa przed sądem
Zdaniem sądu niezbędnej opieki nie można było więc zapewnić w Belgii w sposób równoważny ani w terminie akceptowalnym z medycznego punktu widzenia. Trybunał uwzględnił między innymi fakt, że dziewczyna przez blisko dwa lata leczyła się w Belgii bez zadowalających rezultatów. W konsekwencji wniosek rodziny o pokrycie kosztów leczenia we Włoszech został uznany za uzasadniony.
Jak podkreśla Long Covid Belgium, orzeczenie potwierdza istnienie luki w systemie, na którą stowarzyszenie zwraca uwagę od kilku lat. Organizacja domaga się stworzenia pełnoprawnej ścieżki leczenia dostosowanej do potrzeb dzieci i nastolatków. Zdaniem stowarzyszenia, jeżeli odpowiednia opieka nie jest dostępna w Belgii w terminie akceptowalnym z medycznego punktu widzenia, pacjenci powinni mieć zagwarantowany dostęp do specjalistycznego leczenia za granicą.