Belgijski ojciec walczy o córkę uprowadzoną do Indii – liczy na rozmowę De Wevera z Modim
Premier Belgii Bart De Wever (N-VA) rozpoczął w środę trzydniową oficjalną wizytę w Indiach. Dla jednego z mieszkańców Flandrii Wschodniej wyjazd szefa rządu może być najlepszą od lat szansą na...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Premier Belgii Bart De Wever (N-VA) rozpoczął w środę trzydniową oficjalną wizytę w Indiach. Dla jednego z mieszkańców Flandrii Wschodniej wyjazd szefa rządu może być najlepszą od lat szansą na sprowadzenie do domu sześcioletniej córki. Davy De Witte zwrócił się do premiera z prośbą, aby podczas czwartkowego spotkania z premierem Indii Narendrą Modim poruszył sprawę dziewczynki.
Spis treści
45-letni mieszkaniec Waasmunster nigdy nie miał okazji zobaczyć Raïi. Spór o opiekę nad dzieckiem, który prowadzi z jej matką Nishą, trwa już ponad sześć lat. W chwili zajścia w ciążę kobieta pozostawała w związku małżeńskim z innym mężczyzną, a następnie wróciła do męża. Gdy dziewczynka przyszła na świat, to właśnie on został wpisany do aktu urodzenia jako ojciec dziecka.
Wyrok sądu, którego nigdy nie wykonano
Po długim postępowaniu, podczas którego De Witte ani razu nie mógł spotkać się z córką, belgijski sąd uznał go za biologicznego i prawnego ojca Raïi. Sąd orzekł również, że kontakt między ojcem a dzieckiem powinien zostać nawiązany po ukończeniu przez dziewczynkę czterech lat. Do takiego spotkania jednak nigdy nie doszło.
Jak podaje VRT NWS, matka dziecka miała powiedzieć przed sądem, że De Witte jest „tylko dawcą” i powinien zniknąć z ich życia. Z czasem okazało się również, że Nisha i jej mąż nie byli w stanie mieć własnych dzieci.
Wyjazd na dwa dni przed pierwszym spotkaniem
W lutym 2025 r., zaledwie dwa dni przed planowanym pierwszym spotkaniem ojca z córką, Nisha opuściła Belgię i wyjechała z Raïą do Indii. Niedługo później wydano międzynarodowy alert w związku z podejrzeniem, że dziecko zostało wywiezione za granicę bez zgody ojca.
Według De Witte’a kobieta została zatrzymana w Lille we Francji, gdy podróżowała w stronę Londynu, skąd miała polecieć do Indii. O sytuacji poinformowano służby belgijskie i francuskie, jednak ostatecznie pozwolono jej kontynuować podróż po tym, jak powiedziała urzędnikom, że jedzie do Indii w poszukiwaniu swoich biologicznych rodziców. Obecne miejsce pobytu matki i dziecka pozostaje nieznane.
Indie poza konwencją haską
Dodatkowym problemem jest fakt, że Indie nie są stroną konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę. Znacząco ogranicza to możliwości prawne belgijskich władz, które starają się doprowadzić do powrotu Raïi.
De Witte zwrócił się o pomoc do rządu federalnego. Ministerstwo spraw zagranicznych potwierdziło, że śledzi sprawę i oczekuje na wynik trwającego postępowania sądowego.
Na razie ojciec dziewczynki największe nadzieje wiąże z czwartkowym spotkaniem premierów Belgii i Indii. Liczy, że rozmowa przyniesie przełom i doprowadzi do ściślejszej współpracy między oboma państwami, dzięki której jego córka będzie mogła wrócić do domu.