Belgijskie F-16 wciąż nie trafiły na Ukrainę – pierwsze maszyny mogą pojechać w częściach
W 2024 r., podczas wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Brukseli, rząd Alexandra De Croo zobowiązał się do przekazywania Ukrainie samolotów F-16 począwszy od 2025 r. Do dziś jednak...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be W 2024 r., podczas wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Brukseli, rząd Alexandra De Croo zobowiązał się do przekazywania Ukrainie samolotów F-16 począwszy od 2025 r. Do dziś jednak żaden belgijski myśliwiec nie trafił na Ukrainę, a kwestia ta regularnie powraca w debacie publicznej. Sprawę opisuje dziennik Le Soir.
Spis treści
Dyplomacja unika szczegółów
Jeszcze w połowie sierpnia temat pojawił się podczas spotkania szefa belgijskiej dyplomacji z prezydentem Ukrainy. „Rozmawialiśmy o tym” – potwierdza Maxime Prévot (Les Engagés). „Ale nie do mnie należy roztrząsanie na tym etapie w prasie naszych rozmów w tych wrażliwych kwestiach bezpieczeństwa. Poza tym będę musiał porozmawiać z moim kolegą z resortu obrony o różnych sprawach. Wszyscy wiedzą jednak, że nasz rząd zobowiązał się stopniowo przekazywać nasze F-16 Ukrainie, która z radością przyjmie je jak najszybciej” – dodał minister.
Harmonogram przekazywania maszyn
W maju minister obrony Theo Francken (N-VA), ponownie pytany o tę sprawę, zapewniał, że przed końcem roku przekazanych zostanie siedem samolotów F-16. Cztery z nich, już wycofane z eksploatacji, są obecnie wykorzystywane do szkolenia ukraińskich techników. Pozostałe trzy nadal są sprawne. Następnie pięć maszyn ma zostać przekazanych w 2027 r., a cztery w 2028 r. Pozostałe 27 samolotów ma trafić do Ukrainy w 2029 r.
Gabinet ministra Franckena potwierdza ten harmonogram, zastrzegając jednak, że podane terminy mają charakter orientacyjny. Belgia musi uwzględniać potrzeby operacyjne własnych sił powietrznych oraz tempo stopniowych dostaw samolotów F-35. „Bo jeśli zabierzemy F-16, zostajemy nadzy” – mówił niedawno Le Soir szef obrony Frederik Vansina.
Na obecnym etapie Belgia otrzymała cztery samoloty tzw. piątej generacji spośród 34 już zamówionych, a rząd zamierza kupić kolejnych jedenaście. Następne maszyny mają być dostarczane w najbliższych miesiącach i latach. Ostatni egzemplarz ma trafić do kraju w 2030 r.
Sam transfer to osobna kwestia
W praktyce przekazanie F-16 Kijowowi nie oznacza, że ukraińscy piloci wystartują z baz w Florennes czy Kleine-Brogel i kilka godzin później wylądują we własnym kraju. Belgia ma wprawdzie przed końcem roku uruchomić procedury przekazania Ukrainie maszyn amerykańskiego producenta Lockheed Martin, jednak ich faktyczny transfer będzie zależał od zakładów przemysłowych, które wcześniej muszą przeprowadzić przeglądy i remonty.
Większość maszyn jest u kresu okresu eksploatacji, a niektóre nie mogą już latać, ale ich silniki i inne podzespoły mogą dostarczyć części zamiennych do F-16, które inne kraje europejskie już przekazały Ukraińcom – wyjaśnia generał Bernard Phaleg, dyrektor generalny ds. zasobów materiałowych i krajowy dyrektor ds. uzbrojenia.
Bardzo prawdopodobne jest więc, że pierwsze belgijskie F-16 przeznaczone dla Ukrainy zostaną rozmontowane i wysłane jako części zamienne, zamiast dotrzeć na miejsce o własnych siłach. Widok dawnych, częściowo belgijskich F-16 na ukraińskim niebie pozostaje zatem na razie odległą perspektywą.