Heylen Warehouses odkupuje od Audi teren na Forest – ma tam powstać park przedsiębiorstw z 2 500-3 000 miejsc pracy
Grupa Heylen Warehouses porozumiała się z Audi w sprawie zakupu około pięćdziesięciu hektarów dawnego terenu fabrycznego na Forest. W ciągu najbliższej dekady obszar ma zostać przekształcony w park...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Grupa Heylen Warehouses porozumiała się z Audi w sprawie zakupu około pięćdziesięciu hektarów dawnego terenu fabrycznego na Forest. W ciągu najbliższej dekady obszar ma zostać przekształcony w park przedsiębiorstw, w którym docelowo powstanie od 2 500 do 3 000 miejsc pracy. Pierwsi pracownicy mają rozpocząć tam działalność już w przyszłym roku.
Spis treści
Porozumienie osiemnaście miesięcy po zamknięciu fabryki
To pierwszy decydujący krok w sprawie przyszłości terenu Audi Brussels. Osiemnaście miesięcy po wstrzymaniu produkcji w fabryce niemieckiego koncernu, w wyniku czego pracę straciło ponad 3 000 osób, osiągnięto porozumienie z Heylen Warehouses, nieruchomościowym ramieniem flamandzkiej grupy Heylen, dotyczące zakupu całego obszaru.
O zawarciu porozumienia poinformowali dziennik L’Echo prezes wykonawczy Heylen Group Wim Heylen oraz brukselski minister gospodarki Laurent Hublet. Tymczasowa nazwa nowego kompleksu to Rings Park 21. Teren ma zostać przekształcony w park przeznaczony zarówno dla małych, jak i dużych przedsiębiorstw z różnych branż.
Inwestycja liczona w setkach milionów euro
Już w grudniu ubiegłego roku wiadomo było, że grupa Heylen prowadzi z Audi wyłączne negocjacje dotyczące zakupu terenu. Obie strony ostatecznie uzgodniły cenę, która na tym etapie nie została ujawniona. Grunt, na którym przez dziesięciolecia produkowano samochody, jest znany ze szczególnie wysokiego poziomu zanieczyszczenia. Musiało to wpłynąć na wycenę działek i budynków, określoną w ostatnich wynikach spółki Audi Brussels na 105 milionów euro, ponieważ teren będzie wymagał oczyszczenia gleby.
Także w tej kwestii Heylen nie ujawnia konkretnych kwot. Wim Heylen przyznaje jednak, że łączna wartość inwestycji będzie liczona w setkach milionów euro, zaznaczając jednocześnie, że na podanie ostatecznych szacunków jest jeszcze za wcześnie.
Osiem miesięcy to nie jest krótko, to prawda, ale ważne było, by poświęcić na to niezbędny czas. To nie jest łatwa transakcja. Jest w niej element związany z oczyszczaniem terenu, z elementami, które trzeba było zbadać, i to zrobiliśmy – relacjonuje Wim Heylen. Jak dodaje, mimo tragicznego zamknięcia fabryki Audi prowadziło negocjacje w sposób rzetelny.
Początek długiego procesu
Porozumienie między Audi a Heylenem musi jeszcze przejść ostatni etap formalny, czyli podpisanie aktu notarialnego, co ma nastąpić do końca roku. Równolegle opracowywany jest master plan dla całego terenu, a pierwszy wniosek o pozwolenie urbanistyczne ma zostać złożony w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.
Zagospodarowanie obszaru ma potrwać około dziesięciu lat, choć większość prac zaplanowano już na najbliższe pięć lat.
Musimy być bardziej chińscy. Oni mają szybkość i ambicję, tworzą plan i realizują go dalej, nawet jeśli jest skomplikowany – stwierdza Wim Heylen.
Docelowo na terenie kompleksu ma powstać od 2 500 do 3 000 miejsc pracy. Pierwsi pracownicy powinni rozpocząć tam działalność już w przyszłym roku, w co najmniej jednym przedsiębiorstwie działającym na terenie kompleksu.
Teren otwarty na miasto i bardziej zielony
Pytany o to, jakie firmy znajdą się w Rings Park 21, Wim Heylen wskazuje na szerokie spektrum działalności – od małych i średnich przedsiębiorstw po międzynarodowe korporacje działające między innymi w produkcji, logistyce czy branży danych. Celem jest stworzenie swoistego ekosystemu firm, który z założenia będzie mniej uzależniony od kondycji ekonomicznej jednego podmiotu. Na miejscu ma również powstać centrum szkoleniowe.
Zmienić ma się także urbanistyczny charakter terenu, który obecnie jest w całości ogrodzony.
Teren będzie znacznie bardziej otwarty na miasto. Dworzec Forest-Midi zostanie zrewitalizowany, a dostęp do niego ułatwiony, co pozwoli na dekarbonizację przepływów w kierunku miasta. Zostanie w pełni zintegrowany z tkanką Brukseli i Belgii – podsumowuje Laurent Hublet.
Obszar ma zostać również zazieleniony. Znaczna część istniejących budynków zostanie wyburzona, choć nie wszystkie.
Jeśli myśli się wyłącznie w granicach istniejących budynków, ogranicza się wizję, a my chcemy odpowiedniego budynku dla odpowiedniego użytkownika końcowego – dodaje Wim Heylen.
Jak zaznacza, celem jest stworzenie miejsca atrakcyjnego również pod względem architektonicznym, a nie kompleksu złożonego z pozbawionych charakteru metalowych fasad.
Bez publicznych zachęt nie byłoby transakcji
Heylen będzie mógł liczyć na wsparcie rządu Regionu Stołecznego Brukseli, który utworzy na tym terenie strefę wolnocłową z udogodnieniami podatkowymi, urbanistycznymi oraz dotyczącymi powrotu do zatrudnienia. Minister gospodarki zamierza ponadto negocjować z władzami federalnymi pakt konkurencyjności, który pozwoli obniżyć koszty pracy w tej strefie o 4 do 5 procent.
Jeśli chcemy przyciągnąć przemysł, musimy być konkurencyjni, i to nie tylko podatkowo, ale też pod względem siły roboczej czy szybkości realizacji. To rola władz publicznych – tłumaczy Laurent Hublet.
Czy takie rozwiązania były dla Heylena warunkiem koniecznym?
To nie jest dla nas. To dla tego terenu i dla Brukseli. W Holandii czy gdzie indziej istnieje gotowość, by dawać zachęty wzmacniające tkankę gospodarczą. My, jako mieszkańcy Belgii, też musimy to robić. To było konieczne. Jeśli chcemy działać szybko, trzeba móc promować Brukselę, by przyciągać firmy. Im szybciej przedsiębiorstwa osiedlą się w Brukseli, tym szybciej tworzymy dobrobyt będący paliwem dla miasta – ocenia Wim Heylen.
Przedsiębiorca przyznaje, że brak takiego wsparcia oznaczałby zerwanie rozmów.
Region uzasadnia wprowadzenie tych rozwiązań strategicznym charakterem terenu oraz poziomem ryzyka podejmowanego przez Heylena. Chodzi więc o odpowiednie rozłożenie tego ryzyka.
Trzeba umieć dobrze zarządzać ryzykiem wspólnie, żeby teren rozwijał się w możliwie najlepszy sposób, przy zbieżności interesów grupy Heylen i interesów Regionu – wyjaśnia minister, określając inwestycję jako projekt wizytówkowy dla stolicy.
Spoglądając wstecz na sześć miesięcy negocjacji z Audi, Wim Heylen przyznaje, że niepewność polityczna wynikająca z braku regionalnego rządu z pełnią uprawnień mogła utrudniać doprowadzenie sprawy do końca. Powołanie egzekutywy w lutym, po ponad 600 dniach politycznych negocjacji, wyraźnie ułatwiło sytuację.
Heylen pełnoprawnym właścicielem
Warto również odnotować, że teren przechodzi w pełnym zakresie na własność Heylena. Ten element ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać. Latem ubiegłego roku ustępujący rząd Regionu Stołecznego Brukseli chciał bowiem rozdzielić prawa własności do terenu, na co Audi nie wydawało się zainteresowane wyrażeniem zgody. W uproszczeniu nabywca mógłby korzystać z obszaru przez 99 lat, po czym teren wróciłby do wspólnoty. Ostatecznie zrezygnowano z tego rozwiązania, a Heylen zostanie pełnoprawnym właścicielem nieruchomości.