Telefon w ręku podczas jazdy rowerem grozi mandatem – ale rowerzysta nie może stracić prawa jazdy
Trzymanie telefonu w ręku podczas jazdy na rowerze jest w Belgii wykroczeniem, za które grozi wysoka grzywna. Sytuacja rowerzysty różni się jednak zasadniczo od sytuacji kierowcy samochodu: za takie...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualnosci.be Trzymanie telefonu w ręku podczas jazdy na rowerze jest w Belgii wykroczeniem, za które grozi wysoka grzywna. Sytuacja rowerzysty różni się jednak zasadniczo od sytuacji kierowcy samochodu: za takie samo naruszenie przepisów osoba jadąca na rowerze nie może zostać ukarana zakazem kierowania. Jak wynika z kodeksu drogowego oraz informacji portalu Wegcode i instytutu bezpieczeństwa drogowego Vias, sama zasada jest taka sama, ale konsekwencje jej złamania już nie.
Spis treści
Ten sam przepis dla roweru i samochodu
Kodeks drogowy nie rozróżnia kierowcy samochodu i rowerzysty, jeśli chodzi o korzystanie z telefonu podczas jazdy. Osoba prowadząca pojazd nie może używać, trzymać ani obsługiwać przenośnego urządzenia elektronicznego z ekranem, chyba że znajduje się ono w przeznaczonym do tego uchwycie przymocowanym do pojazdu. Zasadę tę określa art. 8.4 przepisów o ruchu drogowym.
Nie chodzi więc wyłącznie o prowadzenie rozmów telefonicznych. Wykroczeniem może być również odczytywanie wiadomości, wybieranie numeru, przewijanie treści w mediach społecznościowych czy samo trzymanie smartfona w dłoni. Urządzenie może natomiast znajdować się w odpowiednim uchwycie, a rozmowy w trybie głośnomówiącym pozostają dozwolone, pod warunkiem że kierujący nie trzyma telefonu w ręku.
Jak zaznacza portal Wegcode, przepis ten ma zastosowanie również do rowerzystów. Osoba jadąca na rowerze, która sięga po smartfon i bierze go do ręki, także może zostać ukarana mandatem.
Dlaczego rowerzysta nie może otrzymać zakazu kierowania
W tym miejscu pojawia się najważniejsza różnica prawna. Zakaz kierowania, formalnie orzekany jako utrata prawa do prowadzenia pojazdów, dotyczy pojazdów silnikowych. Rowerzysta nie potrzebuje natomiast prawa jazdy, aby poruszać się po drodze zwykłym rowerem.
Nie oznacza to jednak, że osoba jadąca na rowerze pozostaje bezkarna. Wykroczenie nadal może zostać ukarane grzywną. Sędzia sądu policyjnego nie może jednak zakazać rowerzyście korzystania z roweru za trzymanie telefonu w ręku, ponieważ nie ma dokumentu uprawniającego do jazdy rowerem, który można byłoby mu odebrać.
W przypadku kierowcy samochodu sytuacja wygląda inaczej. Osoba przyłapana na korzystaniu z telefonu za kierownicą może zostać ukarana nie tylko grzywną, ale również zakazem kierowania. Instytut bezpieczeństwa drogowego Vias informuje, że sąd może orzec utratę prawa do prowadzenia pojazdów na okres od ośmiu dni do pięciu lat.
Kierowca może czasowo stracić prawo jazdy
Konsekwencje finansowe dla kierowców zmieniły się ponadto 1 lipca 2026 r. Według portalu Verkeerszaken od tego dnia mandat pobierany natychmiast za korzystanie z telefonu za kierownicą wynosi 191 euro, do czego dochodzi opłata administracyjna w wysokości 10,67 euro.
Na tym sankcje mogą się jednak nie skończyć, jeśli sprawa trafi do sądu policyjnego. Sędzia może orzec grzywnę, a dodatkowo zakazać prowadzenia pojazdów.
W niektórych przypadkach kierowca może stracić prawo jazdy czasowo jeszcze przed prawomocnym rozstrzygnięciem sprawy. Policja lokalna strefy Regio Puyenbroeck informuje, że podczas kontroli we Flandrii prawo jazdy osób przyłapanych z telefonem w ręku może zostać odebrane natychmiast na 15 dni.
W przypadku rowerzystów taka możliwość nie istnieje. Nie ma bowiem prawa jazdy, którego odebranie pozwoliłoby czasowo uniemożliwić im prowadzenie roweru.